Wywiad z Wiktorem Kisłyjem

76ccc5e5dc9d30415c53b1e3dfc42321

W ubiegłym tygodniu Wiktor Kisłyj (prezes firmy Wargaming) odwiedził amerykański oddział WG, gdzie rozmawiał z pracownikami, a nawet nagrał krótki oficjalny filmik 🙂

Odwiedził on także wystawę w San Francisco, na której udzielił dużego wywiadu mediom. Z wywiadu dla venturebeat wyciągnięto ważniejsze rzeczy:
 
Według Kisłyja żyjemy w ciekawych czasach. Zachodzi bardzo wiele zmian w branży gier wideo, takich jak: rozpowszechnienie e-sportu na globalną skalę, start wirtualnej rzeczywistości, a także rosnąca potęga wielu blogerów, streamerów i użytkowników mających własne kanały na YouTube lub Twitchu.
 
Mimo wszystko, jest to ogromny spis rzeczy, które należy śledzić zwłaszcza, kiedy ma się na głowie firmę z 4-ema tysiącami pracowników. Wargaming stara się być elastyczną firmą skierowaną głównie na gry symulatory. Jak się okazuje, WG może tworzyć nie tylko duże projekty jak WoT, ale również mniejsze. Cypryjska firma zainwestowała wiele pieniędzy i wysiłku w ogromny projekt dla wielu graczy, jakim jest World of Tanks, World of Warplanes, World of Warships oraz World of Tanks Blitz. Mimo to firma potrafiła również wypuścić mniejsze projekty, na przykład Master of Orion – remake klasycznej kosmicznej gry, na której wychował się sam Kisłyj.
 
„Jesteśmy ogromną firmą z dużą ilością środków, pracowników i biur.” powiedział Kisłyj w rozmowie z GamesBeat. „Biurokracja wszystko spowalnia. Musimy być skuteczniejsi. Nie da się tego obejść.”
 
Reporter: Co chodzi Ci po głowie?
Kisłyj: Żyjemy w interesujących czasach. Można by pomyśleć, że rozwój League of Legends, Clash of Clans, World of Tanks byłby czasem zmian. Obecnie musimy zmieniać się codziennie. Kiedyś, parę lat temu, E3 albo GDC były jak pieczątka. Nic się nie działo poza kilkoma dużymi tytułami – np nowe Call of Duty. Dziś wystarczy przejść od sklepu do sklepu i widzimy VR, AR, Kamcord, nowe modele biznesowe i znacznie więcej.
 
Wiele rzeczy, które mamy dzisiaj nie będą miały znaczenia jutro. Najważniejszą rzeczą jaka dzieje się teraz w mediach, to bloggerzy. Dzieci i młodzież bez wykształcenia zawodowego oglądają teraz w domach youtuberów, rozmawiają i grają w gry. To właśnie youtuberzy, streamerzy czy bloggerzy mają setki tysięcy lub miliony zwolenników, a Ci zwolennicy śledzą to, co mówią. Musisz wiedzieć co z tym zrobić.
 
Reporter: Komunikujesz się z nimi bezpośrednio?
Kisłyj: Tak, ale tutaj nie ma czegoś takiego jak tradycyjna etykieta stosunków medialnych. Ci ludzie czasami są po prostu chuliganami, wiesz? Używają języka, którego zwykle nie zobaczysz w telewizji.
 
Tymczasem pozwól mi pomówić trochę o sobie. Uwzględniając wszystkie rzeczy, które zmieniają się tak szybko wokół nas, firma musi być zbudowana i dostosowywana w taki sposób, żeby odpowiadać dynamice zmieniającego się świata i być gotowa do reagowania na wszystkie zmiany. Nie wiem jakie zmiany będą za miesiąc. Firma wciąż musi być na nie gotowa.
 
Wydawcy i producenci gier nie mogą zapominać o graczach. Chcemy by gracze byli szczęśliwi. To jest naszym celem. Oczywiście, to zajmuje trochę czasu by zadowolić każdego, ale jest to właśnie to, co chcemy robić.
 
Brzmi to trywialnie i prosto – lecz firma Wargaming jest jak olbrzymie imperium w Cywilizacji. Masz kilka wielkich miast, które są twoimi studiami. Niektóre z nich są większe, niektóre mniejsze. Tworzysz własne budowle, wojsko i flotę, aby to funkcjonowało półautomatycznie. Trzeba spersonalizować firmę w taki sposób, żeby jej elementy wiedziały za co są odpowiedzialne w biznesie. Trzeba także wiedzieć co się dzieje i przewidzieć, co się stanie. Musisz być gotowym na wszystko.
 
Reporter: Wargaming jest rodzajem dużego, złożonego symulatora.
Kisłyj: Oczywiście chcielibyśmy być mniejsi, ale w takiej skali, nie jest to łatwe. Cała organizacja jest tym, co mam w głowie. Jesteśmy ukierunkowani na tworzenie gier. Chcielibyśmy każdego roku wypuszczać jeden lub dwa legendarne tytuły, które zapiszą się w pamięci graczy.
 
Jednorazowy sukces – pewnie, masz go i cieszysz się. Wkrótce minie 6 rok, od kiedy World of Tanks ruszyło, a my nie widzimy żadnego spadku. Dobrze jest mieć udany biznes.
 
Reporter: Zawsze są jakieś interesujące newsy. Microsoft ogłosił multiplayer między platformami.
Kisłyj: Ta technologia nie została jeszcze potwierdzona. Duch rywalizacji między Sony i Microsoftem jest silny. Teraz mamy więcej graczy na Xbox, ale PlayStation się podnosi. Moim zdaniem należy dać graczom swobodę wyboru platformy. Ludzie chcą grać w czołgi, nie ważne jaką mają platformę. Free to play na dowolnej konsoli.
 
Jeśli Sony i Microsoft uścisną sobie dłonie – będzie super. Zrobiliśmy coś podobnego z 360 i XO, no ale oczywiście są to platformy Microsoftu.
 
Reporter: Co sądzisz o konflikcie Epic Games i Microsoft?
Kisłyj: Google, Apple i Windows 10 tworzą jeden ekosystem dla graczy Blitz. System monetyzacji jest oddzielny, ale mimo to gracze mogą grać ze sobą, co jest świetne. Chińskie mury pomiędzy dużymi firmami są głupie. One po prostu pozbawiają ludzi wolności.
 
Reporter: Zainteresowały Cie urządzenia wirtualnej rzeczywistości?
Kisłyj: My, jako firma nie widzimy płynących z tego korzyści, ponieważ technologia ta nie jest jeszcze tak powszechna jak byśmy chcieli.
 
Reporter: Czy są jakieś plany, na wprowadzenie czołgów na nową platformę?
Kisłyj: Obecnie czołgi istnieją na czołowych platformach takich jak PlayStation, Xbox, PC oraz urządzenia mobilne. Pracujemy nad obiecującymi platformami, takimi jak: Wii, Android, dekodery i Smart TV.
 
Reporter: Czy myślałeś kiedykolwiek o czołgach na Steam Machine od Valve?
Kisłyj: Wiemy o tej platformie, ale nie jest ona priorytetem. Wkrótce będziemy mieli Blitz na Macintosha.
 
Reporter: Obecnie masz 4000 pracowników w firmie.
Kisłyj: Tak, dlatego też staramy się zoptymalizować pracę i wszystko dokładnie przeanalizować. Wierz mi lub nie, ale w ciągu miesiąca 60 naszych najlepszych menedżerów jeździ do Stanford na specjalne kursy, gdzie najlepsi profesorowie uczą ich jak obracać swoją organizacją tak by nadążała nad zmianami.
 
Reporter: Nie będziesz miał swojego stanowiska na targach E3 w tym roku. Skomentuj to proszę.
Kisłyj: Gdy rośliśmy, zaczęliśmy imprezować. Jesteśmy fajnymi ludźmi. Lubimy imprezy. To jest show-biznes. Musisz się trochę popisać. Ale może przesadziliśmy.
 
Przez ostatnich parę miesięcy zrozumieliśmy, że nie ma żadnego usprawiedliwienia, kiedy zaczynasz zapominać o własnych graczach. Będziemy porozumiewać się z graczami coraz bardziej. Fizyczne spotkania, zapraszanie ich na Gamescom lub Grand Finals w Warszawie. Musimy jakoś do nich dotrzeć.

Bin4r

Gracz World of Tanks od 2014 roku. Gram, bo jestem pasjonatem i wiem, że większość graczy w WoT to pasjonaci. Niech nasza gra będzie bardziej taktyczna i przemyślana. Trudniejsza, ale mniej irytująca – a przez to bardziej satysfakcjonująca. Postawmy na miodność!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.