Category: Opowiadania

2

Niezwyciężony Kozak.

 Scapa Flow. Styczeń 1941 rok. Poniedziałek. 0700.   Właśnie dostałem awans. Obok mnie, ściśnięty z innymi marynarzami na pace ciężarówki siedział mój przyjaciel, z którym razem otrzymaliśmy patent oficerski równo rok temu, w styczniu...

2

Twardy jak Gaskończyk.

1942 rok, Morze Śródziemne. 250 mil na południowy wschód od Marsylii. Poniedziałek 0715. Okręty szły w luźnej formacji z prędkością 25 węzłów, żeby nie zarżnąć turbin. Flagowym okrętem był HMS Nelson. Nasz Gascogne szedł...

0

Kolos z kraju Wschodzącego Słońca.

Kwiecień 1944 roku. Baza Połączonej Floty. Japonia. Potężny kadłub i nadbudowy wznosiły się przy nabrzeżu niczym święta góra Fujiyama nad Japonią. Promienie wschodzącego słońca, którego symbol widniał na dumnie powiewającej na flagsztoku banderze Cesarskiej...

0

Francuski Orzeł.

Czerwiec 1941 rok, 60 mil na wschód od Gibraltaru. Grupa bojowa komandora Jonesa, czy jak nazwał nas dowódca dywizjonu niszczycieli, kmdr Kryszewski, „Diabły Jonesa”, szła ze stałą prędkością 25 węzłów. Cztery wielkie pancerniki szły...

4

Herbata kontra Pizza.

  Czerwiec 1941 rok, Gibraltar. Potężny pancernik, „Duke of York”, bliźniak opromienionego chwałą „King Georga’a V” stał przy pirsie w porcie wojennym Gibraltaru. Załoga, korzystając z czasu wolnego włóczyła się po mieście, a zgraja...

4

Feel I’m goin’ back to Massachusetts.

Podobno każdy okręt ma duszę. Dotąd w to wierzyłem, przez lata służyłem na niszczycielach, aż wreszcie dorobiłem sie stanowiska dowódcy dywizjonu tych groźnych jednostek. Lecz dowództwo, w swej niezmierzonej mądrości, postanowiło dać mi dowództwo...

2

Niszczycielem z Antypodów pływał Lex

Czerwiec 1943 rok. Podjechałem Willisem na pirs nr III, gdzie czekał na mnie mój nowy okręt. Po tym, jak skośnoocy zatopili moją ostatnia łajbę, stary wysłał mnie do pracy w cholernej Królewskiej Poczcie, więc...

0

W służbie Duce.

W Wiecznym Mieście panował typowy dla tej pory roku zaduch. W galowym mundurze, człowiek czuł się jak przypiekany na wolnym ogniu, polewany wyśmienitą oliwa z oliwek udziec barani. – Komandor Borroli! Admirał pana prosi!...