Puerto Rico – Nowa „dycha” nadpływa!

Wstępik króciutki, ale treściwy

Miała być kolejna, beletryzowana opowieść drugowojenna, ale po powtórnym przeczytaniu gotowego tekstu, stwierdziłem, że nie trzyma poziomu, a to dla mnie najważniejsze. Także i ta recka będzie do bólu klasyczna…

Przez ostatnie kilkanaście dni testowałem nową „dychę” premium, a mianowicie ciężki krążownik US Navy, USS „Puerto Rico”. Dobrze opancerzony, szybki, ciężko uzbrojony okręt świetnie nadaje się do szybkich akcji w stylu: „doskocz, zniszcz, odskocz” i wywiązuje się z tych zadań wprost perfekcyjnie. Musi to być rzeczywiście świetny okręt, skoro zauroczył mnie, człowieka nie cierpiącego krążowników 😉

Kły

Główne uzbrojenie to dwanaście dział kalibru 305 milimetrów i donośności 21,8 kilometra. Ich pociski radzą sobie nawet z pancerzem burtowym pancerników klasy „Yamato” i to na dużym dystansie. Przeładowanie trwa 22 sekundy, co jak na działa tego dość poważnego kalibru, jest wynikiem całkiem przyzwoitym. Na bliższym dystansie, od 7,9 kilometra do akcji włączają się działa średniego kalibru, a mianowicie szesnaście luf kalibru 127 milimetrów, które prują do niemilców z częstotliwością przerośniętego cekaemu. Ich przeładowanie trwa 3,4 sekundy, a grad ołowiu skutecznie zniechęca naszych adwersarzy do kontynuowania tej, jakże serdecznej, wymiany argumentów…

Zbroja

Pancerz został rozplanowany w bardzo przemyślany sposób, a w najgrubszym miejscu (płyta czołowa wież artylerii głównej) ma 325 milimetrów. Również pancerz czołowy cytadeli waha się od 76 do 305 mm, co daje nam całkiem przyzwoity kawał blachy, chroniący najżywotniejsze podzespoły okrętu. Można by pomyśleć, że projektanci zapatrzyli się na sowieckie Wołgi, które mają równie solidne opancerzenie 😉 Pas burtowy ma ponad 240 milimetrów i chroni okręt ponad linią wodną, a ochrona przeciwtorpedowa daje sobie całkiem nieźle radę (bardzo rzadko trafiały mi się zalania po oberwaniu węgorzem od poirytowanego niszczyciela. Tak przemyślane rozłożenie pancerza pozwala na agresywne wejście do walki i zadanie sporych uszkodzeń przeciwnikowi, zanim będziemy musieli salwować się ucieczką.

Kuprem kręcę, czyli co z manewrowością?

Okręt rozpędza się do 32 węzłów i jest całkiem zwrotny jak na swoje gabaryty, przywodzące na myśl raczej pancernik, niż kąśliwy krążownik. Okręt prowadzi się pewnie, a dobra reakcja na ster pozwoliła mi kilkukrotnie wycofać się na z góry upatrzone pozycje, gdy pancerz przestawał pomagać, lub gdy przeciwników było za dużo – duży plus za to. W połączeniu z opancerzeniem i potężnym uzbrojeniem, dostajemy do rąk wredną i paskudną jak Jakub Wędrowycz na kacu, maszynkę do masakrowania wrażych krążowników i niszczycieli, a i pancerniki wroga nie mogą się czuć bezpiecznie, gdy wejdą w zasięg dział…

Widzę was, Bardaki!!!

Okręt dostał radar, który wykrywa cele z odległości 10 kilometrów i działa przez 35 sekund (zamiast niego możemy wybrać myśliwiec, bądź samolot zwiadowczy), sonar, wykrywający wroga z 5 kilometrów, aktywny 100 sekund (wymienny ze wzmocnioną obroną przeciwlotniczą) i oczywiście grupę naprawczą. Dzięki swoim elektronicznym oczom i uszom, jesteśmy wartościowym składnikiem drużyny, jako zwiadowca, a zarazem niezły rozrabiaka, który rzeza wrogie okręty, jak Wędrowycz Bardaków, a przy tym jest dość ciężki do ugryzienia.

Podsumowanko…

Te wszystkie składniki dają nam potężne narzędzie destrukcji, które nawet w rękach takiego krążkowego dyletanta jak ja, potrafiło robić po 150k obrażeń na bitwę, a to moim zdaniem najlepsza rekomendacja. Jeżeli tylko nie zapomnimy, że nie płyniemy pancernikiem i będziemy pamiętali o ustawianiu się dziobem do celu, to gra tą łajbą da nam dużo radochy. Musimy oczywiście pamiętać, że okręt ma nadal status WiP, więc jego charakterystyki zapewne się zmienią, ale ja was błagam, koledzy z WG – NIC NIE ZMIENIAJCIE, ON JEST GENIALNY!!!! Heh, jak znam życie, i tak mnie nie posłuchają, ale nic to, Basieńka, jak mawiał pan Wołodyjowski, bawiąc się zapałkami na beczce z prochem, raczej bardzo go nie znerfią, więc może to, co mnie w nim urzekło pozostanie? Cóż, czas pokaże, a na tą chwilę, życzę Wam miłej nocy (albo dnia) i do zobaczenia na cyfrowych wodach, a kolejne teksty, jak zawsze, już niebawem!

Paweł Lex Lemański

Lex

Były żołnierz, fascynat broni palnej, marynista, historyk (Barula twierdzi, że "histeryk" ;) ), rekonstruktor historyczny. W redakcji wprowadzam totalny chaos i zamieszanie (Lex, gdzie te recenzje??!!), i notorycznie wkurzam kolegów - redaktorów.

guest
11 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
DDD

Graficznie wygląda słabo / Każdy ship z daleka wygląda jak łódka

J_jW

Jako ciekawostkę dopowiem tylko, że niedawno pojawiła się na Steamie gra o nazwie Ultimate Admiral: Dreadnoughts, którą pokazuje na swoim kanale np. znany z dawniejszej afery z wowsem i okrętem Graf Zeppelin amerykański gracz ichasegaming. W grze budujesz sam pancerniki w doku, zbierasz kasę uzbrajasz i testujesz w bitwach. Mam wrażenie, że deweloperzy wowsa zauważyli tę grę i jej „filozofię”, i od razu wzięli się za przygotowanie podobnego eventu, nie zasypiając gruszek w popiele.

xm

Fajnie że PR będzie do wygrindowania w evencie. Że nie będzie łatwo to pewne, ale uczciwie mówiąc – „normalna” dziesiątka to ok. 750 tys. expa i co najmniej parę tygodni ostrego pływania więc trudno, żeby PR dawali za zalogowanie się. A każdy event, nawet trudny, i tak jest łatwiejszy niż zdobycie 30k stali.

iL

Hi hi hi, Smiechowe to z owym okretem, Ogladajac jedna recenzje, autor powiedzial ze lepsza i tak jest Alaska, przynajmniej nie trzeba polowy ognia tracic. Z drugiej strony, W sumie mozna kupic golda w obecnej aktualizacji, ktory obecnie jest tanszy, bedzie na pozniej…

iL

Dopisze, z tym ogniem chodzi o „dziobowanie”.

J_jW

Okręt na pewno jest bardzo fajny, Amerykańscy kontrybutorzy jak np. Mejash widzieli w nim kandydata na X tier za stal. ale…. Trzeba go będzie zbudować w aktualizacji 8.11 w nowej strukturze zwanej stocznią. W angielskim tekście eufemistycznie powiedziano, że można go zbudować tylko w czasie tej aktualizacji zaznaczając jednocześnie, że budowa jest długa, odbywa się etapami i online, wymaga czynności dodatkowych jak rozbudowa stoczni za dublony i tokeny, a w praktyce to oznacza najprawdopodobniej, że masz albo płacić, albo rąbać w grę ile tylko wlezie, bo inaczej nie zdążysz go zbudować w wyznaczonym czasie. Inaczej na koniec zobaczysz dywanowy nalot na Twój ośrodek stoczniowy i swoje dzieło zdewastowane w doku… Taki to rozkoszny program na okres Świąteczny i Nowego Roku, pewnie nie długo pojawi się tu tłumaczenie z devblog wows. Wszystkiego dobrego, Wasz nadworny prześmiewca…

Kacpix9

D N O kto f to gra jeszcze? Chyba tylko ludki ze zlomowiska?

Horus

Nie podoba się to wypier…

A taki sse nikeł

Dnem to jest wot