Historia kamuflażu: Włoska marynarka wojenna

 

Podobnie jak większość morskich potęg, Regia Marina nie przywiązywała większej wagi do maskowania swoich okrętów w okresie międzywojennym. Do II wojny światowej okręty włoskie malowane były w standardowy sposób, przyjęty w 1929 roku.

We wzorze tym kadłub ponad linią wody oraz powierzchnie pionowe malowane były na kolor jasnopopielaty (Grigio Cenerino). Zanurzona część kadłubów dużych okrętów była ciemnozielona (Verde Scuro), a niszczycieli – ceglasto-czerwona (Rosso Mattone). Metalowe części pokładów malowano metaliczną, ciemną, szarą farbą (Grigio Ferro), natomiast pokładów drewnianych nie malowano. Linia wody, górna część głównego masztu, plandeki szalup i kominy były czarne.

Wraz z wybuchem wojny sytuacja uległa zmianie. Po tym, jak Włosi omyłkowo zbombardowali własne okręty w bitwie koło Kalabrii w lipcu 1940 roku, wprowadzono znaki identyfikacyjne. Żeby ułatwić rozpoznanie sprzymierzonych jednostek z powietrza, na ćwierćpokładach malowano naprzemienne czerwone i białe pasy, podobnie jak na górnych powierzchniach wodnosamolotów stacjonujących na okrętach.

Powierzchnia identyfikacyjna niszczycieli i łodzi torpedowych rozciągała się aż do przedniego falochronu, natomiast na większych jednostkach jedynie do przedniej wieży. Pancerniki klasy Littorio były wyjątkiem, ponieważ każdy z nich różnił się nieco od pozostałych. Littorio i Vittorio Veneto miały pasy identyfikacyjne, które kończyły się przed przednią wieżą. Ponadto, drewniany ćwierćpokład Vittorio Veneto miał kolor ołowianoszary z ukośnymi pasami. Littorio pomalowany został w ten sposób znacznie później – pod koniec 1941 roku. Malowanie identyfikacyjne dziobu pancernika Roma sięgało drugiego falochronu, a rufa nie była pomalowana w ogóle. Pasy identyfikacyjne na Littorio i Vittorio Veneto zamalowano na początku roku 1943, natomiast na pancerniku Roma pozostały one aż do zatopienia okrętu.

Kolor jasnoszary, na jaki malowano włoskie okręty w czasach pokoju, był ledwie widoczny podczas pochmurnej pogody, za to w pełnym słońcu wyglądał na niemal biały i widoczny był z daleka. W 1940 roku rozpoczęto więc prace nad kamuflażem. 18 stycznia 1941 roku Ministerstwo Marynarki Wojennej wydało dekret wprowadzający malowania kamuflujące dla okrętów wojennych.

Pierwsze próby przeprowadzono na krążownikach Fiume oraz Emanuele Filiberto Duca d’Aosta, przechodzące wtedy naprawy w La Spezia. 21 stycznia Ministerstwo wysłało dwa przykładowe schematy kamuflażu, opracowane w oparciu o malowania z I wojny światowej. Duca d’Aosta pomalowano w jasne, żółtozielone, nieregularnie ułożone kliny, które miały przeszkodzić wrogim obserwatorom w określeniu parametrów ruchu okrętu. Kadłub i nadbudówki miały kolor ciemnoszary. Schemat taki nazywano „podwójną ością”. Później kamuflaż taki uznano za nieskuteczny, a wszystkie noszące go okręty zostały przemalowane. Wzór użyty na Fiume – ciemne, pionowe pasy o nieregularnych kształtach na kadłubie i nadbudówkach – okazał się bardziej udany. Gorizia – jedyny okręt z serii, który przetrwał bitwę koło przylądka Matapan – w marcu 1942 roku otrzymał wzór kamuflażu o nazwie Claudus (na cześć artysty, który go zaprojektował), wprowadzony rozkazem z 15 lutego. Miał on dość wyszukany wzór z „poszarpanymi” krawędziami. Początkowo użyto kolorów ciemnoszarego, jasnoszarego i brudnobiałego (Bianco Sporco Opaco), ale w lecie białe fragmenty zamalowano kolorem jasnoszarym. Taki kamuflaż pozostał w użyciu aż do zakończenia wojny i można go zobaczyć na zdjęciu zanurzonego okrętu zrobionym w 1945 roku w La Spezia. W kwietniu 1942 roku okręt Trento również został pomalowany na wzór Claudus, ale kolor ciemnoszary zastąpiono czarnym.

W październiku 1941 roku testowano nowy, dwukolorowy schemat. Jasnopopielaty (Grigio Cenerino) nadal był głównym kolorem, a na nim malowano szerokie, ciemnoszare pasy. Przednia i tylna część okrętu malowane były na kolor brudnobiały, by ukryć wielkość fal, jakie okręt wytwarzał i przez to utrudnić określenie jego prędkości.

29 grudnia 1941 roku schemat ten został oficjalnie przyjęty za standard. Zalecano jednak stosowanie różnych kształtów na różnych okrętach, a nawet po obu stronach tego samego okrętu. Ciemne pasy miały mieć nieregularne kształty, unikając przy tym linii pionowych, poziomych i równoległych. W 1942 roku schemat ten zastosowano na wszystkich okrętach z wyjątkiem tych, które zostały już pomalowane na wzór Claudus. W czerwcu 1942 roku Trieste otrzymał podobne malowanie, ale kilka miejsc, w tym oba końce okrętu, pomalowano na kolor jasnozielony. W lipcu jednak te jasnozielone fragmenty przemalowano na brudnobiały, a w sierpniu – popielaty.

W początkowym okresie wojny inny schemat autorstwa Claudusa był całkiem popularny – skomplikowane malowanie fragmentujące z wykorzystaniem wieloboków, malowane na dwa kontrastujące ze sobą odcienie szarości. W niektórych przypadkach stosowano jeden lub dwa dodatkowe kolory na kadłubie, dziobie, rufie i nadbudówkach – błękitny (Azzurro) i brudnobiały.

Istniał również podobny, ale trójkolorowy wzór, zawierający gładkie, zaokrąglone pasy. W poprzednich wzorach kamuflażu jasne kolory nakładano na dowolną część okrętu, a w tym schemacie jedynie przód i tył jednostki były jasne. Użyto tu metody fałszywej perspektywy, podobnie jak w przypadku okrętów Kriegsmarine.

W trakcie napraw w Genui, na początku roku 1942, Bolzano przez jakiś czas posiadał kamuflaż utrudniający wykrycie z powietrza, ale przed powrotem do służby przywrócono mu wzór standardowy. Podobnie, jak w przypadku innych krążowników, brudnobiałe fragment przemalowano na kolor popielaty w sierpniu 1942.

Kamuflaże różnych krążowników różniły się nie tylko między sobą, ale różnie pomalowane mogły być nawet burty tego samego okrętu. Wszystkie pionowe powierzchnie – boki, nadbudówki, kominy i wieże – były maskowane. Głównym celem kamuflażu było utrudnienie określenia klasy okrętu, jego prędkości i kursu. Były to efekty bardzo przez Włochów pożądane, ponieważ wierzono, że zmniejszą one zagrożenie ze strony brytyjskich okrętów podwodnych pływających na Morzu Śródziemnym. Ostatecznie jednak kamuflaże nie uchroniły Trento i Bolzano od trafień brytyjskimi torpedami, trudno więc uznać je za skuteczne.

Gdy Włochy dołączyły do aliantów, malowanie kamuflujące zostało porzucone, a włoskie okręty przemalowano na standardowy aliancki wzór: ciemnoszary kadłub z jasnoszarymi nadbudówkami.

barula

Pływający batyskaf bojowy. Monotematyczny wojownik autostrad uwielbiający historię, a w szczególności mongołów. W wolnych chwilach łażący po lasach romantyk z nożem i składaną piłą. Majtek okrętowy szukający dziury w całym, a w szczególności WoWsie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.