Regularne MT. Subiektywnie słów kilka

         banner (11)

         

Regularne VIII MT

Subiektywnie słów kilka

Tiery VIII są relatywnie jednymi z najpopularniejszych. Ich siłą jest potęga armat, pancerz, nieraz warstwowy, dostępność oraz niewygórowany koszt utrzymania. Dodatkowo na VIII tierach grano kiedyś kompanie, potem doszły wojny klanów i twierdze, które niemalże zastąpiły tradycyjne kompanie. Perełką wśród są tu czołgi średnie, cechujące się dobrą mobilnością i armatami o wysokim parametrze DPM.
 
Sowieci mają w drzewku dwa pojazdy średnie na VIII levelu. T-44 ma do wyboru dwie armaty – 100 mm LB-1 i 122 mm D-25-44, którą większość graczy z pewnością ominie. Pojazd ten, stworzony w dużej mierze z magazynu amunicyjnego, jest jeżdżącą beczką prochu. Trafienie od Jagdpanzera E-100 kończy się najczęściej oderwaniem wieżyczki od kadłuba siłą „odśrodkową”. Pojazd jest bardzo mobilny, szybki, zwrotny, o niskim profilu. Ma poprawny i bardzo opancerzony przód, o ile ktoś potrafi się dobrze skątować. Lubię ten pojazd. Armata 122 mm jest unikana z oczywistych względów. Ja ją zamontowałem for fun. IMHO świetnie spisuje się w roli supporta – killera. Przyzwoite camo. Wśród zalet należy wymienić też pancerz UFP, a wśród wad, jak chyba we wszystkich MT tego tieru, ammorack. Jednakże nie widzę go poza randomami.
 
Obiekt 416 to jeden z najbardziej niedocenianych pojazdów w grze. Wielu dowódców jest zaślepionych wadami niewielkiej alfy pionowej oraz niepełnego obrotu wieży tego pojazdu, który historycznie miał być najpierw czołgiem lekkim, a następnie działem samobieżnym. Armata bardzo celna, również w ruchu, z największymi obrażeniami (oprócz armat 122 mm) bez znacznego wydłużania przeładowania skutkuje najwyższym DPM-em w jej grupie pojazdów. Niewielki, wręcz najniższy, profil czołgu pozwala na znacznie podwyższone, a nawet najwyższe wartości parametru kamuflażu podczas postoju, w ruchu i po strzale wśród wszystkich MT w grze. Co więcej, nieruchomy jest czwartym najtrudniej wykrywalnym pojazdem spośród wszystkich czołgów. Niewielka waga pozwala na osiągnięcie wysokiej wartości przełożenia mocy przy słabszym od innych pojazdów tego tieru silniku. Pytanie do hejterów tego pojazdu wśród dowódców polowych – czy nadal błędnie uważacie, że jest to pojazd tylko na randomy, czy przyznacie, że tylko nie macie pomysłu na użycie Obiekta 416? Do wad trzeba jednak zaliczyć słabiutki magazyn amunicyjny, frontalnie umieszczony silnik (jak to w tylnowieżowych pojazdach), który mimo puli PW powyżej średniej ma skłonności do obrywania. Liczba ammo przy tym RoF-ie jest niewystarczająca. Pojazdem gra się najlepiej w charakterze supportu, snajpera, ewentualnie samotnego wilka, w późniejszej fazie rozgrywki może wpisywać się w rozgrywkę w roli rambo. Raczej papierowy, rykoszety od wieży zdarzają się tylko przy niecelnych strzałach przeciwników.
 

Chińskim średniakiem VIII tieru jest T-34-2. Pojazd znam z kilku bitew na serwerze testowym, gdzie prezentował się poprawnie. Ponieważ nie znam tego pojazdu zbyt dobrze, opowiem o statystykach i o odczuciach z gry przeciwko niemu. Atutem jest możliwość wyboru dwóch armat – 59-100T o kalibrze 100 mm i 37-122JT o kalibrze 122 mm. Pierwsza z nich jest armatą o niższym DPM-ie niż analogiczna LB-1 (100 mm) w T-44, nadrabia jednak stabilnością celownika w ruchu i przy obrocie wieżą. Druga armata (122 mm) przeładowuje szybciej niż analogiczna D-25-44 i szybciej celuje, ale ten rozrzut u chińczyka jest, przynajmniej dla mnie, mocno zniechęcający (0,46). Słabsza od T-44 alfa pionowa. Lepszy kamuflaż, mniejsze opory gruntu, niemniej wszystko to kosztem znacznie słabszego pancerza w stosunku do sowieckiego T-44. Ze słuchu wiem, że straszną bolączką tego pojazdu jest słaby magazyn amunicyjny. Jako przeciwnik mogę powiedzieć, że T-34-2 jest dla mnie jednym z łatwiejszych celi spośród czołgów średnich tego tieru, o ile zostanie znaleziony. Rzadko się go widuje na randomach. Pojazd raczej unikany w linii do 121, chociaż często ludzie zostają przy WZ-120 jako alternatywie dla popularnego T-54. Definitywnie tylko do randomów.

W drzewku niemieckim mamy dwa czołgi średnie na VIII poziomie. Panther II znam, tak jak T-34-2, tylko z CT. Tam prezentował się poprawnie. Myślę, że powinien zachowywać się bardzo podobnie do poprzedników z linii, tj. Panther Ausf. D (VK 3002 MAN) z VI tieru oraz Panther z VII tieru. Jako przeciwnik pojazdu powiem, że jednak od czasu do czasu potrafi on coś odbić, ale bez większych rewelacji. Papierowa wieża to koszmar tej linii. Z doświadczenia wiem, że nawet X tier mogą przebić bez użycia pocisków klasy premium VIII czy nawet VII tiery, które jakimś cudem (nieznajomością matchmakera) znalazły się w wysokotierowych losowaniach. Musiałbym bardziej przetestować pojazd, by sprawdzić, czy nadaje się do innych trybów niż randomy.

Kolejnym pojazdem jest Indien Panzer, pieszczotliwie zwany Indykiem. O tym pojeździe mogę się już wypowiedzieć. Jego dokładną klasyfikacją nie jest czołg średni, a czołg podstawowy (MBT). Grałem, grindowałem od totalnego stocka z krótką 8,8 cm armatą (jedyne 132 mm penetracji!). Było to nie lada wyzwanie, wymagające sprytu i umiejętności, a dało się mu jedynie sprostać, mając na załogantach żarówkę i kamuflaż. Pojazd z takim zestawem nadawałby się do sklasyfikowania go jako mocno zaawansowanego w technologiach stealth. Przedtem, zanim ustawiłem odpowiedni dobór perków, na załogantach miałem naprawę. Uwierzcie, że nawet na Murowance za czasów słynnego magicznego lasku potrafił się świecić wśród kilku czołgów ciężkich! Oczywiście, jako pojazd z najmniejszą pulą punktów wytrzymałości stawał się pierwszym celem. W tym momencie uświadomiłem sobie, że dla MT ważniejszy przy moim stylu gry jest kamuflaż niż naprawa. Już druga armata była znaczącym krokiem w jakości rozgrywki. Po wygrindowaniu czołg okazał się bardzo przyjemny w rozgrywce, skuteczny na każdym dystansie. Bardzo mobilny. Celna armata. Mała wieża, która przy pozycji hulldown była niewielkim celem. Odpowiednio skątowany kadłub odbijał najróżniejsze pociski. Za to mankamentami pojazdu były relatywnie słaby pancerz boczny, weakpoint w postaci gniazda km na wieży oraz niewielka toporność podczas podjazdów pod górkę. Bardzo solidny i uniwersalny pojazd, do którego mam spory sentyment. Bardzo niedoceniany, uważam, że jest w stanie odnieść sukces przy pickowaniu do twierdz.

W drzewku USA również mamy dwa pojazdy. T69 to maszyna posiadająca mechanizm bębenkowy. Cztery strzały. Ten pojazd znam tylko z pozycji przeciwnika i kilku bitew na CT. Pojazd toporny w prowadzeniu, taktycznie do gry jako support, wyjazd, wklepanie, wycofanie na reload, powtórz. Niewielka penetracja sprawia, że kierowcy nadużywają złotych pocisków, nawet w stosunku do lżej opancerzonych pojazdów. W czasie reloadu, na który przeznacza około 26 s, jest bezbronny. Dlatego powinien trzymać się w grupie. Jako przeciwnik T69 jest wymagający. Należy odwrócić jego uwagę, po czym można mu wklepać pocisk. Zdarza mu się co nieco odbijać. Uważam, że ten pojazd na goldzie byłby w stanie radzić sobie przyzwoicie na rozmaitych trybach, ale na randomach bez golda jest raczej free fragiem.

M26 Pershinga kupiłem z nadzieją pozostawienia najlepszego pojazdu z klasy czołgów średnich do twierdz. Mimo że musiałem jeszcze grindować pojazd, to po radach wielu graczy i najwyższych lotów rekomendacjach Powersl1de’a z NaVi w czasie pierwszych finałów w Warszawie wrzuciłem podstawowy sprzęt do pojazdu, czyli mechanizm dosyłający, stabilizator i coś z opcji wentylacja / osłona na optykę (dziś to powłoka antyrefleksyjna), nie pamiętam już dokładnie. Wrzucona załoga była szkolona na T20 oraz na kanadyjskim Ramie II. Wszystko jak dotąd wydaje się ok, prawda?

Ekm… Nic nie było ok w tym pojeździe. Przy pełnym skillu maskowania na czterech z pięciu załogantów (80% dla całości pojazdu) świecił się niewiele mniej niż Indyk bez kamuflażu. W każdej bitwie zastanawiałem się, czy pojazd składa się w 100% z ammoracka, czy też może chociaż te 5% stanowi jarzmo armaty. Doszedłem do wniosku, że czołg jednak nie jest materiałem wybuchowym po tym, jak Jagdpanzer E-100 z kilku metrów trafił mnie w mantlet. Za 0. Ale i ten pancerz stanowi osłonę jedynie dla niewielkiej części pojazdu. Co więcej, wystarczył niewielki błąd w hulldownie i reload zostawał zdublowany. Co z tego, że mobilność jest świetna, nie do zarzucenia, jeśli po pierwszym trafieniu fascynowałeś się możliwością strzału co zabójcze 15 sekund. Przy tej penetracji oznaczało to 480 DPM, o ile RNG było łaskawe. Kolejną kwestią była armata, która też miała podwyższone skłonności do obrywania pestek lecących w kosmos, oczywiście z wiadomym skutkiem. Uczciwie przyznam też, że im dłużej pojazd zostawał bez trafienia, tym większą miał szansę na zrobienie dobrego wyniku, a i takie mi się zdarzały. Jeden z niewielu pojazdów, które z radością sprzedałem. Jestem przeciwnikiem tego czołgu, aczkolwiek wiem, że na różnych trybach radzi sobie całkiem nieźle.

Francuzi nie mają regularnego czołgu średniego na VIII tierze, a AMX Chasseur de Chars – czołg premium – historycznie jest niszczycielem.

Znajdujący się w drzewku brytyjskim Centurion Mk. I uważam za najlepszy czołg swego tieru. Pojazd stworzony pod koniec II wś, który wszedł do służby w ostatnim miesiącu wojny jest, jako Olifant i po zmodernizowaniu, używany do dziś w RPA. Uznany został też za jedną z najlepszych konstrukcji czołgowych wszech czasów. To maszyna, na której bazowały kolejne generacje czołgów podstawowych. Centek to solidność, dosyć pancerna wieża, szybkostrzelna, niskokalibrowa, jak na te levele, armata o wysokiej przebijalności. Gold zbędny. Odnośnie do kamuflażu mam miłe spostrzeżenia. Czasem z niezrozumiałych powodów może się świecić w szczerym polu, ale zza krzaczka zdarzało mi się z 60 m strzelać w przód pojazdu, a żarówka pozostawała zgaszona. Mimo wagi jest bardzo mobilny. Dobre przyspieszenie osiąga poprzez przełożenie mocy czy możliwość pivota. Słabsza zwrotność i limit prędkości na poziomie mobilnych czołgów ciężkich zachęca do gry na dystans, choć w zwarciu z niszczycielami radzi sobie bez zarzutu. Do niewątpliwych zalet należą tu: cechy armaty, zasięg widzenia na poziomie X tierów, bardzo duża prędkość pocisków, zasób amunicji, zaś do wad: przeciętne opancerzenie, drażniące było umieszczenie ammoracka z przodu pojazdu. Przy walce na otwartym, płaskim polu nie było to najsensowniejsze rozwiązanie. Czołg jest jak najbardziej stworzony do ciągłej walki przez dłuższy czas. Mimo że statystyki nie wskazują na potęgę tego pojazdu, to w ogarniętych rękach jest na pewno overpowered. Centek jest do wszystkiego.

Na koniec japoński STA-1. Przyznam szczerze, że mam mieszane uczucia co do tego czołgu. Jak na czołg podstawowy jest średnio mobilny, z solidną armatą, bardzo papierowy. Nawet mantlet przepuszcza sporo. Świetna alfa pionowa pozwala na naprawdę dobrą grę na hill-hulldown, niemniej weakpoint należy chronić ciągłym ruchem, podczas którego celność armaty jest pobożnym życzeniem wierzącego w RNG. Pojazd musi mieć podniesioną armatę nad silnikiem, co jest najistotniejszą cechą in minus pojazdu. STA-1 najlepiej spisuje się w walce na średnie dystanse i w zwarciu z niszczycielami. Snapshotami można się popisywać tylko na krótszych odległościach. Plusem pozostaje tu mobilność, minusem delikatność wszelkiego rodzaju modułów.

Został jeszcze czechosłowacki TVP VTU Koncept, ale jest za krótko w grze, żebym mógł się jakoś do niego odnieść. Nie grałem i chyba jeszcze nie spotkałem w grze.

Każdy ma jakieś odczucia w stosunku do tych pojazdów. Część z nich posiadamy, lubimy i gramy. Do reszty dążymy. Nie każdy jest jednak wart swojej ceny. Do tych, które sprawiają mi przyjemność, mogę zaliczyć: Centka, Indyka, Obj. 416 i T-44. Po przeciwnej stronie umieściłbym M26 Pershinga. Fajnie się strzela do wszystkich tych pojazdów, ale rywalizacja z T-44, Centurionem czy T69 jest zwykle dla mnie zacięta.

A dla was? Który pojazd jest dla was najlepszy i najgorszy? Do którego strzela się jak do kaczek? Który przyprawia was o ból głowy?

Pozdrowienia dla wszystkich wielbicieli Centurionów.

I pozdrowienia dla dziabu.

Tankista Neoroş

Bin4r

Gracz World of Tanks od 2014 roku. Gram, bo jestem pasjonatem i wiem, że większość graczy w WoT to pasjonaci. Niech nasza gra będzie bardziej taktyczna i przemyślana. Trudniejsza, ale mniej irytująca – a przez to bardziej satysfakcjonująca. Postawmy na miodność!

5 komentarzy

  1. Pr0_MiRo_2fab4You_PL2001 pisze:

    Witam „Ma poprawny i bardzo opancerzony przód” co to znaczy że ma poprawy przód?
    i kolejny cytat „Wielu dowódców jest zaślepionych wadami niewielkiej alfy pionowej” przecież alfa to średnie obrażenia działa… a opuszczanie działa depresja podnoszenia to elewacja…

  2. GuardianW pisze:

    ”Który pojazd jest dla was najlepszy i najgorszy?”
    Dla mnie najlepszy to Pershing i Panther II, a najgorszy to Centurion Mk I, współczesny Challenger ma zmodyfikowany kadłub właśnie tego czołgu i przez to jest 100 lat za amerykanami i niemcami, ok murzynami też.

  3. RedDragon05 pisze:

    A dla mnie właśnie Pershing był najlepszym czołgiem 8 poziomu jakim grałem. Może i nie byłem na nim szczególne dobry, ale kocham tą linię.

    • Neoros pisze:

      To dlaczego sam nie napiszesz poradnika jak grać czołgami w tej linii? Skoro ja mogłem napisać artykuł, który tutaj publikują, to dlaczego nie ty?

      • RedDragon05 pisze:

        Spokojnie tygrysie. J.W. Napisał ktoś zadałeś pytanie: „Który pojazd jest dla was najlepszy i najgorszy?” A ja odpisałem zaczynając od „A według mnie…”… Po co ta agresja? Nie mam czołgu w garażu, nie mam więc teraz porównania z tym co jest w porównaniu do tego co było. Dodatkowo ludzie mają skłonność do podkoloryzowania wspomnień – dlatego taki poradnik napisany przeze mnie nie niósłby żadnej wartości, poza nostalgicznymi wspomnieniami. (^-^)

        Edit.
        Nie wiem jak to jest z STA-1, ale grając u znajomego Typem 61 oraz STB-1, oraz moim STA-2 stwierdzam, że działa w ruchu są bardzo celne, czasami nawet mam wrażenie, że celniejsze niż w Pattonach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.