Wywiad z deweloperem działu QA

Niewielki wywiad z jednym z projektantów działu QA.

Dla tych, którzy nie opanowali sztuki czytania. Problemy:
– gracze,
– organizacja w WG.

Na jego prośbę została zachowana anonimowość.

photo_12_1415430710– Czym się zajmujesz?
Pracuję w dziale zapewniania jakości (QA).

– Jak długo już pracujesz?
3 rok.

– Czym zajmuje się Wasz dział?
Zajmujemy się kontrolą jakości tego albo innego patcha, który w obecnej chwili przygotowujemy do wydania. Oprócz tego kontrolujemy pracę naszych programistów, żeby wszyscy pracowali. Mamy program, w którym wpisujemy zadania dla każdego działu. Czasami jest tak, że jeśli osoby, które są wyżej od Nas (nad działem QA) chcą zrobić to w taki sposób, który jest sprzeczny z punktu widzenia zapewnienia jakości – to nie ma sensu dyskutować. Mówi się, że zostanie zrobione.

– Na ile oceniasz pracę WG nad każdym oddzielnym projektem?
Blitz, Xbox i PS4 – radzą sobie doskonale, Lesta Studio – idzie wciąż naprzód, w Japonii także jest dobre biuro. Jeżeli chodzi o Master of Orion, to także idzie ono naprzód – nad MoO nie pracuje tylko WG. Udało się namówić i przyciągnąć wiele osób z innych studiów (m.in. z Baltimore, czy Chicago). Gra będzie doskonale chodziła pod DX 12 i Win10. Jest mały problem, ponieważ mamy nadmiar personelu w biurach przez co poleciała organizacja. Zatrudnili niepotrzebnych HR-owców, którzy chodzą po biurach i przeszkadzają w pracy.

– Na jakie zmiany warto czekać, nad którymi obecnie pracuje Wasz dział?
W sumie to żadnych. Nasz dział tylko sprawdza. Co prawda jest historia z jednym czołgiem, który rzekomo odrzuciliśmy, lecz to nie prawda. Po prostu trzeba było znaleźć przyczynę, aby odłożyć ten czołg na później.

– Jak myślisz, dlaczego WG ma tak wielkiego minusa u graczy?
Zacznijmy po kolei. W jednym z wywiadów, jeden z projektantów opowiadał o pracy działu QA (Wywiad znajdziecie tutaj). My, osoby, które pracują w tym dziale, gramy w grę bardzo dużo i tak wygląda nasza praca. Sprawdzamy jak niektóre zmiany wpływają na rozgrywkę, graczy etc. Tak więc, mówienie, że nasz dział jest nędzny jest co najmniej nieuzasadnione. Problem nie jest w nas, lecz w organizacji i w osobach, które są nad nami (jak sobie zażyczą, tak robimy).
Poza tym problem leży także w graczach. A mianowicie w ich wyciu. Dla przykładu, ponad kilkaset osób pracuje nad nową gałęzią, aby ją wprowadzić do gry, to graczom to i tak się nie podoba. W końcu gracze wiedzą lepiej, przecież ich komputer, który był kupiony w suterenie za 150 baksów nie uciągnie Fallout 4 na maksymalnych, a WoT ledwo idzie na minimalnych. Wśród Amerykanów i Europejczyków nie dostrzega się tak wielkiego niezadowolenia. Jeśli są narzekania, to z pewnością są uzasadnione i bardzo istotne. Dosyć często obserwuję Europejczyków i Amerykanów i doszedłem do wniosku, że publiczność tych regionów jest bardziej wyrozumiała i milsza.

– Podoba Wam się WoT PC?
Zależy. Czasami tak, czasami nie. Wina leży po stronie graczy. Bezpodstawnie drą się na czacie, że przy wyniku 1 : 14, jeden gracz jest winny za porażkę całego zespołu, co jest bzdurą totalną. Podoba się rzeczywiście grafika. Chcecie lepszej grafiki? Problem leży w organizacji. Krzyczą na mnie, że w Xbox cała oprawa graficzna jest lepsza. Tak, na konsole grafika jest lepsza, lecz bitwy nie są tak dynamiczne jak w wersji PC. Tam po prostu zwracasz uwagę na otoczenie i całą atmosferę. W czołgach na PC jest przeciwnie, bitwy są dynamiczne i skomplikowane. Gdyby tak połączyć bitwy Xbox + PS4 + PC, to Wasi gracze pokazaliby umiejętności, ponieważ kierowanie za pomocą myszki i klawiatury jest znacznie łatwiejsze.

– Jeśli Storm nie jest w stanie odpowiedzieć na jakieś konkretne pytanie i odpowiada, że „nie jest to w jego kompetencji”, to znaczy, że nie może powiedzieć?
Już dawno się o tym mówiło. To co pozwolą mu powiedzieć, to mówi.

– Wśród graczy (na całym świecie, nie tylko region RU), są osoby, które grają i pracują, zdobywają unikatowe czołgi, a następnie sprzedają konta. Devsi zabraniają sprzedaży kont, lecz jeśli taki handel funkcjonuje, jest popyt i podaż, to znaczy, że gra żyje i ktoś musi handlować tymi kontami. Warto wspomnieć, że w Ameryce dozwolony jest taki handel na pewnym „prywatnym rynku”, gdzie oszustwa karane są złymi opiniami na temat sprzedającego, a w najwyższym wymiarze dany delikwent jest aresztowany,
– 200-250 tysięcy graczy WoT postanowiło grać w WoWs,
– będzie cross obu platform, czyli Xbox oraz PS4. Póki co trwają testy, ale warto czekać.

Bin4r

Gracz World of Tanks od 2014 roku. Gram, bo jestem pasjonatem i wiem, że większość graczy w WoT to pasjonaci. Niech nasza gra będzie bardziej taktyczna i przemyślana. Trudniejsza, ale mniej irytująca – a przez to bardziej satysfakcjonująca. Postawmy na miodność!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.