Armata – dobór lepszej armaty. Obiektywny punkt widzenia.

Bin4r

Gracz World of Tanks od 2014 roku. Gram, bo jestem pasjonatem i wiem, że większość graczy w WoT to pasjonaci. Niech nasza gra będzie bardziej taktyczna i przemyślana. Trudniejsza, ale mniej irytująca – a przez to bardziej satysfakcjonująca. Postawmy na miodność!

14 komentarzy

  1. Kociak napisał(a):

    Polać Chyzwarowi! Autor chce dobrze, a artykuły wymagał realnej pracy, niestety część wywodów trochę trąci kremem na ból… 🙂

  2. NickiP napisał(a):

    Ja tam na pierdziawce 4 tieru korzystam ze stockowego działka gdzie są jeszcze 4 inne do wyboru bo ma najlepszą celność i czas celowania oraz najlepszą penę (Covenanter) a w KV-2 to na 107mm grało się przyjemnie ale haubica 152mm to haubica no nie ma co tych dział porównywać.

  3. Hłajra napisał(a):

    Co do tabelki to nie powinieneś parametrów takich jak ładowność czy pancerz modułu stawiać na równi z DPMem czy celnością. Niektóre parametry mają większą wagę od innych, nie można powiedzieć, że dana armata jest lepsza od drugiej, bo ma wiecej lepszych parametrów… Poza tym jakby jakaś armata sie sprawdzała (np 107 na KW_2) to by byla częściej używana.

  4. Chyzwar_ napisał(a):

    Do peekaboo o wiele lepiej nadaje się D-25T niż idiot gun. A to w wotowskich warunkach jedna z podstaw walki czołgiem ciężkim. Dzięki D-25T IS ma przewagę nad Tigerem I, Black Princem, które mają działa o dobrej penie i ROFie, ale zadające słabsze obrażenia na strzał.

  5. Gal Anonim napisał(a):

    „Większość powie, że armata 122mm D-25T w IS jest najlepsza. Bzdura. Armata 100mm D-10T ma lepsze parametry, a przez to jest efektywniejsza i da się na niej osiągać wyższe wyniki w krótszym czasie. Oczywiście, o ile umie się wykorzystać potencjał i przekuć go w potęgę.” – tylko czy JS, mając 120 mm pancerza na wieży + 100 mm na korpusie może być wykorzystywany jako brawler? JS zawsze był czołgiem wsparcia. Wystawiasz się, strzelasz i chowasz się. Jedyny sposób na odbicie nim to sidescrap. Autor również wspomniał o KV-3. Czemu Jego zdaniem JS ze statystykami zbliżonymi do niejednego czołgu średniego ma być wykorzystywany jako czołg przełamania? Wcześniej wymieniony KV-3 ma do tej roli lepsze predyspozycje, przez co według niego powinien nosić armatę D-10T. Ale nikt na nim nie gra tą armatą – bo się nie sprawdza. Włożę do tego wątku jeszcze czołg Tiger I. Ogromy moloch, 100 mm z przodu, armata zbliżona do D-10T. Dlaczego więc Tiger’em I zawsze gra się w roli wsparcia? A więc wysuwam pytanie: Dlaczego typowy pojazd wsparcia, o charakterystykach czołgu średniego (JS) zdaniem autora ma być pojazdem tzw. „przepychaczem”?

    • Chyzwar_ napisał(a):

      Bo autor ma swoją teorię i nagina fakty do niej 🙂

    • farbabojowa napisał(a):

      IS właśnie zawsze był brawlerem, typowy czołg szturmowy. Armor wystarcza na wiekszosc 5 i 6 tierów, niektóre 7. Jak IS nie jest brawlerem, to co jest? Black Prince xD? Z tą swoją pierdziawką?! IS jest świetnie wyważonym pojazdem wg mnie, ja grałem 122mm ponieważ mi bardziej pasuje do stylu gry, mimo iz jest gorsza…

  6. Anonim napisał(a):

    „zestaw ze stockową wieżą i haubicą 105mm M4” Chodzi zapewne o M4A3E2 Jumbo?

  7. Lorenzo napisał(a):

    Błędne założenie skutkuje błędnym wynikiem.
    Autor zakłada, że warunki użytkowania dział są zawsze takie same porównując parametry, co jest błędne. Jedno działo sprawdzi sie lepiej w jednej sytuacji i wymaga innego stylu gry do wykorzystania możliwości od drugiego.
    Jako przykład można wziąć karabin wyborowy i szturmowy. Który lepszy? Szturmowy ma większą siłę ognia, jest bardziej mobilny, łatwiejszy w obsłudze, wyborowy ma jako swój atut „jedynie” celność i zasięg efektywny. W takim razie dlaczego karabiny wyborowe/snajperskie są używane skoro teoria jasno przemawia za karabinami szturmowymi? Ano dlatego, że są przeznaczone do innych celów.
    „Graczowi brakuje odpowiednich umiejętności, by wykorzystać potencjał lepszej armaty – wtedy najlepsze wyniki zostają osiągnięte na gorszym z dział, co sprawia, że lepszym wyborem dla tej osoby jest alternatywny moduł,” – wiem, że użyte tutaj określienia lepszy i gorszy odnosi sie do parametrów, ale skoro założenia są błędne to również wyniki. W cytowanym fragmencie w kwestii praktycznej autor sam sobie zaprzecza. Skoro gorszą armatą gracz średnio osiąga lepsze wyniki to dlaczego niby jest ona gorsza? Bo były porównywane w tych samych warunkach.
    WoT jest na tyle złożony, że nie da sie spojrzeć na statystyki i powiedzieć, że ten czołg wygra z tym, bo… albo, że to działo jest lepsze, bo ma lepszy dpm. Jasne, są sytuacje gdzie tak sie da – np. 13 90 na pasywa jest lepsze od t49 i tutaj nie ma co dyskutować.
    Można natomiast próbować z dużym prawdopodobieństwem określić, który pojazd w danej sytuacji jest lepszy wykluczając umiejętności gracza, Jeśli wspomnianym ISem gramy jako HT z przodu i wymiany są 1v1 to wtedy 122mm działo jest lepsze, bo przy takiej wymianie zadamy więcej, a na czas przeładowania ustawimy sie bezpiecznie i choćby przeciwnik miał znacznie lepszy dpm to co mu po nim skoro nie może go wykorzystać? Jeśli gramy mobilnie, mamy możliwość flankować itp. to wtedy dpm sie przydaje.
    W przypadku ISa 75dmg/min więcej czy jest aż taka niesamowicie znacząca? Moim zdaniem nie. Ile razy mamy możliwość ten dpm wykorzystać? Często i tak nie strzelamy od razu, tylko czekamy nawet kilkanaście sekund zanim oddamy kolejny strzał. – To jest teoria bazowana na praktyce. Nieco inaczej sprawa ma sie w praktycznym wykorzystaniu, gdyż pojawia sie rng i nie ma gwarancji, że strzał trafi, a następnie przebije. Działo ładujące krócej może szybciej wystrzelić kolejny pocisk i „naprawić” poprzedni nieskuteczny strzał.

    Przy kolejnych wywodach sugeruję autorowi zmianę podejścia z – JA mam rację i MOJA racja jest jedyna słuszna, więc wy MUSICIE ją zaakceptować – na bardziej pokorne 🙂

    • Wintorez napisał(a):

      Dobrze powiedziane.
      Kolejny artykuł na którego nie warto tracić czasu. Ciekawe czy napisał to ten sam autor, który robi pseudo naukowe testy średnich wartości dmg…

    • Anonim napisał(a):

      Ja bym się tutaj z Tobą nie zgodził, czołgi z większym RoFem inspirują do bardziej agresywnej gry, pozwalają napierać. Plutony opierające się na Alfie nie mogą pushować ze względu na dłuższe przeładunki. Natomiast plutony opierające się na DPMie wychylają się, prowokują do strzału i często mają przewagę z prostego powodu. Im częściej dostajesz tym większa szansa że uszkodzone będą moduły.

      • Lorenzo napisał(a):

        Mówisz teraz zupełnie o czym innym. Gra plutonowa to zupełnie inna bajka, no i jest to sytuacja konkretna – gra w plutonie, a nie teoria. To nie ma żadnego przeniesienia na to, która armata jest lepsza.
        Uważasz, że plutony opierające sie na alfie nie mogą pushować? Jak zobaczysz pushujące na Ciebie 3x E100 mające 150mm działo to sie nie będziesz cofał?
        „czołgi z większym RoFem inspirują do bardziej agresywnej gry,” – moim zdaniem owszem można nimi agresywniej grać, ale dopiero w drugiej połowie bitwy, albo jak jest sie mobilnym to na samym początku, lecz potem nie wykorzystuje sie dpmu.
        Każdy czołg i każde działo może być dobre jeśli odpowiednio sie dostosuje do ich możliwości. Dlatego ludzie grają wszystkim, jedne pojazdy są bardziej popularne, bo są bardziej uniwersalne i mniej zależne od mapy, a inne na odpowiedniej mapie potrafią nawet same wygrywać bitwy.

    • Aio napisał(a):

      polać temu panu :p

      • Niezly Szajs napisał(a):

        Polać, ja np, na Hellcacie lubiłem grać na dziale 76mm i przez to mam lepsze wn na nim (nick taki sam jak tutaj) a grałem przed nerfem Hellcata.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.