8 powodów, żeby pozbyć się Art

SqjFLsvCmyw

Wczorajszy wpis o 10 grzechach głównych czołgistów, wywołał niemałe poruszenie, zwłaszcza punkt 5. odnoszący się do arciarzy. Dziś we współpracy z jednym z graczy przedstawiamy kolejny artykuł. Opinia zawarta w artykule jest prywatną opinią jednego z graczy którego nick jest znany redakcji. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za shitstorm który rozpętuje z pełną świadomością i szerokim trollowym uśmiechem. Mamy dużo popcornu.

„Gówno z nieba” – czyli o tym czemu arty nadają się tylko do wywalenia z WoT .

Pierwsza adnotacja – nie jestem rozżaloną ofiarą artylerii, która zebrała bułę i płacze. Mam za sobą wiele bitew i sporo przemyśleń odnośnie do obecności tej kategorii pojazdów w WoT i samego trybu artyleryjskiego.

Dobra, to czemu powinniśmy wywalić artylerię z WoT?

BO TO GÓWNO!

Artyleria miała być elementem balansu w grze – a jedyne co robi to balans zaburza. Artyleria – albo źródło darmowego damage’a nabijającego staty farciarzom, albo… Źródło darmowego damage’a nabijającego staty arciarzom. Że nieprawda? To może mały test – robimy serwery z artami i serwery bez art, a potem patrzymy które są bardziej popularne. Jeśli gracze uciekają od jakiegoś rodzaju rozgrywki, pojazdu, trybu… To znaczy, że jest źle zbalansowany. Proste.

Osiem powodów by wywalić artylerię:

1. Wakacje od myślenia.

Artyleria nie bierze udziału w taktycznej rozgrywce. Wyklucza połowę dobrych spotów na mapie – nie, nie chodzi o to, że utrudnia grę. Odbiera jej smak. Wyobraźcie sobie – macie przygotowaną zasadzkę, „ścieżkę zdrowia” która mogłaby wybić wrogą drużynę i wymusiłaby na drużynie przeciwnej kombinowanie, wysiłek, kreatywność… Ale zamiast tego – jest spot i nagle JEB. Dwa gówna z nieba, dwa czołgi zajmujące kluczowe pozycje eksplodują. Lemingi jadą dalej z bananem na ustach, żadnego wysiłku – wszystko załatwiła arta. Ona po prostu stoi i strzela.

2. Ja Yeti. I ch**.

Artyleria nie musi przejmować się opancerzeniem Twojego czołgu ani jego słabymi punktami. Nie ważne, czy masz 20mm czy 200mm – i tak otrzymasz damage. Możesz być idealnie skątowanym, grać na wieżę, zapierniczać jak ********, kręcić hołki – whatever. I tak otrzymasz damage. I to kosmiczny damage, spodziewaj się łanszota. Bo arta nasra na Ciebie kawałkiem gówna i albo walnie po górnym pancerzu, albo rozwali samą siłą eksplozji. Artyleria nie musi zwracać uwagi na te wszystkie zmienne, które uatrakcyjniają rozgrywkę nam, czołgistom – na weakspoty, kąty, timing… Ona po prostu stoi i strzela.

3. Całkowita randomowość.

Grając artą nie potrzebujesz uczyć się umiejętności które są niezbędne czołgiście – jak wspomniany timing, znajomość map, znajomość pojazdów – ich słabych i mocnych stron, szczegółów opancerzenia, stylów rozgrywki, taktyk. NIC. Arta przychodzi na gotowe. Arcie trzeba wyspotować. Artę trzeba ochraniać – bo sama może się najwyżej zesrać ciepłą bułką w środek mapy. Mechanika gry na arcie pozwala na „skuteczną” grę małpie z brzytwą – najechać celowniczkiem, podyszeć ze złości że tak powoli się schodzi, kliknąć i fapać. Albo i nie – bo Twoja buła i tak całkowicie randomowo trafi albo nie. I żeby walnąć nie potrzebujesz żadnego skilla. To całe pieprzenie artylerzystów, że oni uczą się map, wyboru pozycji, że przeprowadzają skomplikowane obliczenia matematyczne by pocisk trafił prosto w cel… To takie samo sr**** w banie jak ich strzelanie. A jako czołgista nie masz szans ocenić czy w danym miejscu, pod tym kątem, w tej chwili trafi Cię czy nie trafi, czy zmienić pozycję, czy nie. Fizycznie nie masz jak tego przewidzieć. Owszem, przy innych rodzajach pojazdów też jest element losowości – ale możesz planować, dobrać taktykę, wybrać moment, dobrze przycelować, zajechać z drugiej strony. A arta? Ona po prostu stoi i strzela.

4. Zieeew… Policzę te gołębie jeszcze raz.

Ten problem dotyczy już nie nas, czołgistów – tylko samych miłośników obsrywania artą. Nuda. Monotonny, jednostajny gameplay. Siedzisz sobie w krzakach na tyłach latryny żeby daleko po amunicję nie biegać, popiardujesz sennie, nic nie robisz. Po prostu nic nie robisz. Żadnych taktycznych założeń, żadnego planu, żadnego myślenia, żadnego przewidywania, żadnej inicjatywy. Czekasz. Aż sojusznik wyspotuje Ci ofiarę, żeby mu ukraść damage. Aż sojusznik wygoni wroga zza kamienia pod Twoją lufę. Jedyne co musisz umieć to wcisnąć shift i lpm. Celować nie musisz umieć – Wielki Białoruski Randomizer zadba o to, żebyś trafił mając celownik zupełnie gdzie indziej, albo żebyś spudłował mając kropeczkę na pokrywie silnika przeciwnika stojącego przodem do Ciebie. Jadąc HT, MT, LT, Tdkiem – nieustanni myślisz, gdzie powinienem jechać, czy ta pozycja jest dobra dla mojego rodzaju pojazdu, czy będę w stanie utrzymać tą pozycję, czy przebiję tego kolesia, czy walić we właz czy w wizjer, a może w dolną płytę pancerza… A arta nie. Bo arta nie gra! Ona po prostu stoi i strzela.

5. Headshot!

Ktoś coś mówił, że arta ma być elementem balansu? Acha. Ja rozumiem duży alfastrike, jak np. Jadgtiger 88 – koleś po taki strzale ma kilkadziesiąt sekund krycia i ucieczki, póki nie przeładuje. Ale możliwość zdjęcia nieuszkodzonego czołgu ciężkiego jednym strzałem – to jest balans? Zwłaszcza, jeśli czas pomiędzy jednym a drugim strzałem artylerzysta może spędzić choćby opowiadając mamie swój dzień, bez konieczności ukrywania się, zajeżdżania za przeszkody? Bez zmiany pozycji, bez szukania kolejnego wroga z zniszczenia? Stoisz jak kocur za kamykiem, kręcisz się jak szalony i udaje Ci się samodzielnie zatrzymać natarcie trzech, czterech czołgów… A tu nagle JEB i budzisz się w garażu. To jest balans arty? Serio? Ona po prostu stoi i strzela.

6. Polowanie na Fioletowy Październik.

To z kolei główny ból tych, którzy potrafią grać w WoT. Jak już napisałem – prawdziwi miłośnicy wyrzutni gówna mają specalnie upodobanie w namierzaniu fioletów, niebieskich… Tych, którzy się wyróżniają – zgarniają fragi, są w topce itp. Powiecie, że dowolny pomidor w LT może się na mnie uprzeć i usiłować uprzykrzyć mi życie. Jasna sprawa – ale mogę z nim podjąć jakąś walkę, spróbować go przechytrzyć, albo po prostu okazać się lepszym. A z artą? W zęby mam te ich buły łapać? Arta może nic nie robić, siedzieć w bazie na drugim końcu mapy, jedną ręką smażyć kiełbasę a drugą machać myszką. Bo arta nic nie musi robić, nie musi się starać, nie musi mieć żadnej taktyki. Ona po prostu stoi i strzela.

7. Munchkin – Terrorysta.

Kolejny problem, który doskonale widać gdy do bitwy wchodzi więcej art – trzy, cztery, pięć, czasem nawet więcej. Bitwa się wlecze i ślimaczy. Obecność takiej ilości niezbalansowanego gówna niszczy całą inicjatywę pozostałych graczy. Lepiej się schować za kamuszek i patrzeć może się ktoś inny wychyli. Ile jest świetnych spotów na El Haluf? Ile na Overlord? Ile z nich traci rację bytu jak tylko pojawi się jedna arta? A pięć? Teraz porównaj sobie o ile bardziej złożona, taktyczna i wymagająca robi się gra na El Haluf, gdy nie ma na niej żadnej arty! Po cholerę twórcy map rysują sobie te wszystkie dopicowane co do centymetra spoty, punkty obronne, krzaki i dopracowują te cholerne mapy, skoro jedna arta sprawia, że większość ich pracy jest psu na budę? W tym kontekście bardzo podoba mi się jęczenie Wargaming, że „tylko dzięki artom możemy zachować dynamiczny reżim bitwy”. No jasne, kurza morda, jeśli „dynamiczny reżim bitwy” oznacza chowanie się pod kamieniami jak robaki – to nie ma lepszego sposobu! Bo póki arty są w grze – to jedyne dynamiczne zagranie jakie wchodzi w grę to rajd środkiem z modlitwą, by arta nie trafiła, albo jeśli już musi to przynajmniej w Twojego sojusznika żebyś Ty zdążył dojechać do kolejnego kamienia (który najchętniej zabrałbyś ze sobą i woził na wieży bez przerwy w każdej bitwie). Chłopcy z Wargamingu chyba dawno nie grali w WoT i nie mają za bardzo pojęcia jak to jest zebrać „łanszota” od arty gdy właśnie rozpędzało się maszynę do jakiejś przemyślanej, odpicowanej akcji. Ciekawe, czy graliby artą dla przyjemności? Ona po prostu stoi i strzela.

8. Immunitet.

A najgorsze jest to, że arta jest w tym wszystkim praktycznie bezkarna. Bo czy to HT, MT, LT czy TD – każdy z nich musi nieco ruszyć dupę, by pograć. I o ile jakieś ostatnie sztuki mogą pochować się gdzieś w A0 po krzakach, o tyle to są wyjątki i zagrania desperackie. W przypadku arty – to jej najprawdziwsza natura. Ona nie walczy ani w pierwszej, ani w drugiej, ani w trzeciej linii. Ani nawet w czwartej. Siedzi sobie jak ta myszka na własnej bazie i prawie nigdy się stamtąd nie rusza. Dla statystycznego pomidora oznacza to pełną bezkarność artylerii aż do końcówki bitwy – wtedy, owszem, można pałając żądzą zemsty wpaść do bazy i rozpirzyć ten dwustrzałowy szmelc, ale do tego czasu jedyne, co czeka naszego pomidora to FRUSTRACJA z powodu braku balansu, z powodu braku możliwości przeciwdziałania gównu w które się wpadło. Do samego końca bitwy arty mają technicznie rzecz biorąc immunitet – nie sięgnie jej ani Twoja zemsta, ani pociski artylerii z Twojego oddziału. Co mówiliście o balansie? Jaki balans? Ona po prostu stoi i strzela!

Ucieszyć was zabawnym porównaniem? Wyobraźcie sobie, że gracie w CS’a. Do którego jakiś jełop wprowadził klasę „bombardier”. Bombardier ma moździerz który sięga praktycznie przez całą mapę. Lecicie sobie, ze swoim mega skillem, ładujecie heada za headem, roznosicie wroga… I nagle JEB! Coś rozwala was jednym strzałem a wy nawet nie możecie tego zobaczyć. Nie, że nie zauważyliście – po prostu nie widzicie tak daleko. Następnym razem już kitracie się w każdym tunelu, za każdą skrzynią i każdym kamieniem. Gra przestaje was cieszyć. Zaczyna być niesprawiedliwa. Zaczyna wkurzać. Co robicie? Wyłączacie ją i idziecie pograć w AW. A w Mińsku niech się martwią czym zapłacą za czynsz.


Bin4r

Gracz World of Tanks od 2014 roku. Gram, bo jestem pasjonatem i wiem, że większość graczy w WoT to pasjonaci. Niech nasza gra będzie bardziej taktyczna i przemyślana. Trudniejsza, ale mniej irytująca – a przez to bardziej satysfakcjonująca. Postawmy na miodność!

94 komentarze

  1. Old_good_whiskey pisze:

    Rada moja taka, ci co nie lubią arty, właśnie dlatego powinni pograć na arcie, wtedy szybko się naucza gdzie są miejsca w które arta trafić nie ma szans, Poza tym szybkie skrócenie dystansu tez pomaga. A na pocieszenie , sa też mapaki typowo miastowe gdzie arciarz może się tylko popłakać, bo przestrzału nie ma. Jak tam ktoś wyjeżdża pod lufę arcie, tzn, że nieogarnięty i sam sobie winien.

  2. STETTIN_58 pisze:

    Panowie sceptycy, jeśli dostajecie po głowach od arty to sami sobie jesteście winni… Proszę rozegrać na artach min. 1,5K bitew i zabrać głos… Uwierzcie że trafić AMX ELC w locie to sztuka! Gram artą i kontynuując Wasz (przeciwników arty) tok myślenia powinienem wnioskować o wycofanie LT-ków , które nic innego (przeważnie) nie robią tylko rzucają się od początku bitwy na arty… Mało logiczne !!! Ja wiem o LT-kach i odpowiednio działam, czego i Wam życzę gdy mac ie artę przeciwko sobie… Reasumując: dobrej zabawy i ruszać się na polu bitwy by nie dostać buły…

  3. Kulwas_1234 pisze:

    Co do punktu 2 nie zawsze dostajesz damage ja raz artą dingnołem w lowa

  4. Zod pisze:

    Dawno nie czytałem tak debilnego komentarza jakiegoś czerwonego buraka z gimnazjum… Uśmiałem się… Tylko na rykoszecie takie fajne rzeczy!

  5. huckleberry born to kill fucking arty (blue player) pisze:

    Bin4r dobrze gada!!!!! Świetny artykuł, polać mu!!!!!

  6. NiewidzialnyPanda pisze:

    Na temat gry artylerią się nie wypowiem, każdy ma swoje zdanie i nie ma co drążyć tematu. Za to sam artykuł jest na tak niskim poziomie że zaczynam się zastanawiać czy na konto autora nie włamał się przypadkiem 13-latek… Serio, poziom dna i mułu.

  7. Rey_PL pisze:

    Na ogół nie czytam Rykoszeta, wszedłem tu bo szukałem info z piaskownicy. W swojej głupocie wbiłem w ten artykuł, myślałem że będzie napisany na poziomie, z żartem tu i ówdzie.. Jak bardzo się myliłem. Przecież ten wpis, bo artykuł to za wiele powiedziane, to po prostu wiadro pomyj wylane na artylerie i arciarzy przez sfrustrowanego gracza, który 10min wcześniej padł na strzał stojąc za małym kamykiem na środku mapy… Dno i kilometr mułu

  8. q pisze:

    Nie dalem rady przeczytac. To zwykla prowokacja albo ktos o malym chujku nie majacy pojecia o grze.

  9. Aikon82 pisze:

    Ehhh nie wiem co się tak wszyscy uwzięli na tą biedną artę. Ta klasa pojazdów była, jest i będzie a Wasze tutaj bluzgi i epitety pod jej adresem możecie sobie wrzucić do kosza. Na chwilę obecną gdybyście usunęli artylerię z World of Tanks to tak jakbyście ze wszystkich RPG-ów wyrzucili klasę „maga”, to tak jakbyście stwierdzili że w grach wyścigowych nie może być super szybkich aut których zwykły śmiertelnik nie może sobie kupić, to tak jakbyście ze wszystkich strzelanek usunęli „snajperów”. A co do tez w których wypisujecie jakoby gra artą to było bezmyślne klikanie, to tak samo można stwierdzić, że granie TD-ekami to bezmyślne kampienie po krzakach i strzelanie do tego co się zaświeci. Każda klasa pojazdów ma swoją specyfikę, nie chcesz czymś grać nie graj. Nikt Ci nie każe, ale nie wymagaj żeby wyrzucano coś co Ci nie podoba. Bo idąc tym tokiem myślenia każdy by powiedział co mu się nie widzi i tym sposobem trzeba by było wyrzucić 80% zawartości gry. W końcu FV215b (183) również potrafi na shota zdjąć bardzo dużą grupę pojazdów jak pestka wejdzie (arcie przecież tez musi wejść), E5 po utwardzeniu jest trudna do przebicia od przodu i ludzie mają z nią problem, niektóre czołgi nie posiadają prawie wcale depresji działa, też je wywalmy po co nam takie gnioty, inne mają taki rozrzut celownika że praktycznie po co w ogóle skupiać i tak nie siądzie – do wywalenia, wszystkie trole z OB które też potrafią na szota zgasić lighta albo meda na swoim poziomie hmm też są OP – wywalmy, wszystkie wielkie i powolne klocki bo przecież każdy light i med je objeżdża jak chce – wywalamy, TD-eki bez wieżowe no bo kto to widział żeby trzeba było się kręcić całym czołgiem – no przecież to dziadostwo – wywalmy, lighty bo przecież nie da się ich wykryć jak się skampią w krzakach – normalnie magia no nie, też wyrzućmy bo jakim prawem mają prawo świecić wszystkich a same zostać nie wykryte itd. itp. Normalnie opad szczęki. Czasami jak tak się czyta różne tematy i narzekania to przychodzi mi do głowy jedno rozwiązanie, że dla niektórych graczy powinien być taki specjalny tryb w którym pojedynki odbywały by się na jednym pojeździe (np. 15 x IS3 na 15 x IS3) każdy by miał taki sam pojazd, takie same parametry (ewentualnie różne wyposażenie, aczkolwiek dla nie których to też mogło by być nie sprawiedliwe w końcu ktoś miałby golda i dosyłacz a inny siatkę i lornetkę) i wtedy było by sprawiedliwie. Ale to już dal takich graczy specjalnych nawet bardzo specjalnych. Tyle z mojej strony i pozdrowienia dla arciarzy (sam też lubię nią grać).

  10. Gainax pisze:

    A ja tam czekam aż arta dostanie buffa ciągle nerfia nerfia nerfia wielu artylerzystów posiadających skilla odeszło i grają łaski na artach…… Przynajmniej Ograniczenie przynajmniej niech dadzą bo posiadanie w teamie 2 i więcej artylerii wnerwiają nie tylko HT, MT, LT, TD, ale również SPG gdy druga arta ściąga ci cel na który poluje połowę walki.

    Piszę połowę bo nie które artylerie przez ciężkie warunki na mapie przy shitcampie ciężko jest cokolwiek złapać na czysto.

  11. Nieważne jakim gram czołgiem i tak dostaję za pół hp i oneshot

    • ja pisze:

      to dostajesz pół hp czy oneshota?? …ciężko dostać oba na raz… 😛
      PS. skoro każdym czołgiem obrywasz od arty to znaczy, że musisz się jeszcze dużo nauczyc 🙂

  12. z4r4z4 pisze:

    Cóż mój komentarz: nie chcesz grac Artą – to nie graj. Chcesz grac w czołgi bez arty – graj choćby w BLITZA.. Teraz przez sklep Windows10 przecież już można je zainstalować i grać. Podziwiam że chciało ci się napisać coś od siebie, szkoda tylko że to co napisałeś tylko podsyca trwający flame w temacie spg a reszta. Wystarczyło nie pisać o SPG wiecej poza komentarzem że uważasz że jest nie potrzebna. Powodzenia.

  13. rolnik222 pisze:

    ja jestem jadnak za tym aby arty nie dostały ani nerfa ani buffa niech zostanie tak jak jest :)Ps.Jestem pomarańczowym graczem

  14. anonim180 pisze:

    tak sobie poznym wieczorkiem przegladam fb´a i natrafilem na to. pierwsza mysl: ciekawe co tym razem ktos wymyslil. tak czytam artykul i te komentarze z lekkim rozbawieniem. sam gram arta, ale nie tylko… mozna by powiedziec, ze wszystkim po rowno. starajac sie patrzyc na to subiektywnie trzeba przyznac, ze obie strony maja troche racji.

    grajac arta nie staram sie szczelac w najlepszych graczy (nie uzywam xvm´a itp.), tylko w tych w ktorych mam najwieksze szanse trafic. czyli cos co stoi (z reguly) w miejscu np. ht albo td.
    = cos co wolno sie rusza jesli nawet by musialo.
    oczywiscie nie znaczy, ze do mt czy lt nie strzelam. jesli ktos jedzie na hama prosto przed siebie i nie robi rzadnych unikow w prawo czy lewo lub sie gwaltownie nie zatrzymuje, to znajac juz po licznych bitwach dlugosc lotu pocisu, po prostu strzelam. i tak jak czytalem juz gdzies powyzej, to czy trafie czy nie juz nie zalezy ode mnie. a co do oneshota… w zaleznosci do czego strzelam zdarza sie czesciej lub rzadziej.
    (tu nie rozumiem ludzi ktorzy pokazuja nam filmiki o artach, jakie to one sa op. w koncu kto by pokazywal slabej bitwy?)

    kanonier ma z reguly (o ile jest dobry) przeglad sytuacji na polu bitwy. po prostu wie gdzie powinien celowac (prawa czy lewa flanka) i w kogo by dac druzynie zwyciestwo. i nie jest to latwe.

    do tych co graja arta: pamietacie pierwszy raz kiedy strzelaliscie arta i zadaliscie cztrocyfrowy dmg? jaka dalo to wam radosc?

    kiedy gram td, ht, mt, lub nawet lt i widze, ze przeciwnik ma w swoich rzedach arte wiem, ze nigdy nie moge czuc sie zbyt pewny. jechac do przodu w prawo w lewo w nieregularnych odstepach czasowych i szukac schronienia to powinno mnie interesowac w tej sytuacji.

    a wiec jade jade lub stoje w bezpiecznym (jak sadze) miejscu a tu nagle bum. ni ma. albo sie cieszyc, ze ino 300 dmg a nie np. 1000… albo od razu za full hp. a jesli juz za te 300 to gaska, albo gorzej jak w banku. a gdy widze wiecej art to jak amen w pacierzu tamte dolaczal do uczty. tylko sie cieszyc jesli nie.
    ale kazdy dmg od arty boli. oczywiscie jestem wtedy mocno wkurzony, ale z doswiadczenia wiem jak gram arta, ze pewnie zasluzylem. moze za dlugo stalem w miejscu? moze bylem jedynym dostepnym celem? a moze z taktycznego punktu widzenia najlepsza decyzja?
    a jesli to oneshot to staram sie panowac nad soba i pogratulowac artylerzyscie. w koncu chodzi o zabawe, nie? i o (przynajmniej staranie sie) bycie przyjaznym… wkoncu to gra.. nikt nikogo nie zamordowal. mimo to zostaje gorzki posmak ale mowi sie trudno i gra dalej.

    do tych co w ostatnich bitwach grali arta ale i innymi pojazdami: pamietasz jak dostales gonga i podles na miejscu? jaka sprawilo ci to zal? (nie znaczy to, ze masz miec wyrzuty slumienia gdy strzelasz)

    osobiscie gram od poczatku 2012 i przezylem nerf arty. gralem w tedy miedzy innymi hummlem.
    czy to byla dobra, czy zla decyzja kazdy moze odpowiedziec sam. przyznaje, ze powinien sie odbyc Jakis rebalans, chocby ograniczyc liczbe art do dwoch albo jednej jak to ktos juz proponowal.

    uff…. mialo byc neutralnie, ale juz chyba wszyscy (ktorym sie udalo dotrwac do ostatniej linijki 🙂 ) zauwazyli, ze jestem „raczej” po stronie artylerzystow

    • Scott pisze:

      Zgadzam się z tobą, wszyscy skarżą na artylerzystów, a sama gra nimi czasem nie jest łatwa. Osobiście gram od 2011 roku i znam większość pojazdów w grze na wylot (widziałem jak pojawiały się w grze i jak je z czasem balansowali, więc wiem gdzie są ich słabe punkty), w tym artylerię, która czasem daje sporo frajdy, ale też frustruje, gdy trafiasz 1 na 10 razy. Rola artylerzysty moim zdaniem jest prosta: ma za zadanie pomagać sojusznikom i niweczyć atak wrogiej drużyny (czasem też zdejmować wnerwiającego campera ukrytego gdzieś w krzakach).

  15. chyba cie pisze:

    Gra artylerią jest pewnym rodzajem umiejętności, nawet na tegorocznych mistrzostwach WOT w Wawie klany grały artami, więc ryko i autorze idzcie po rozum do głowy zanim nie jest za pózno. Artyleria zawsze będzie! Deal with it 🙂 To integralna część WOT i pola walki!!!!

  16. Donnie pisze:

    Gra w WoTa artą jest jak łowienie ryb. Dla mnie to nudne (to już kwestia gustu), ale sytuacja jest bardzo podobna. Arciarz, lub też rybak, obiera sprawdzoną miejscówkę i poluje na rybki, które zazwyczaj sie tam pojawiają. Zarzuca wędkę (wysyła scouty) i czeka, rybka sie kusi, wpływa (wyjeżdza pod ostrzał baboka) i chaps na haczyku już wisi – one shot. kolejnym razem wyrwiemy rybce pół pyska, ale ucieknie – żyje, ale to juz nie to samo 😉 Rybka ma też szansę zrobić nas w konia – robaka chapsnie i da girę… Ja grając czołgiem, czy td czuję sie jak te rybki. (Baa, nawet jak rekin 😉 ) – muszę polować żeby przeżyć, ale niestety czasem szukając jedzonka my sami zostajemy złowieni i to przez kogoś spoza naszego jeziorka, komu nie możemy w tym momencie nic zrobić. Plusem czołgistów jest chociaż to, że wiedzą ilu wędkarzy jest na jeziorze i gdzie ewentualnie ich wędki nie sięgną.

  17. RetardBoT pisze:

    Najlepszy jest to, że jeśli arciarz trafia bez opamiętania w każdego, strzela one shoty, snap shoty, to wtedy mówi, że ma skilla, tylko co się dzieje jeżeli nie może nic trafić… wtedy winne jest RNG ( serb mu nie daje 🙁 ), a więc się pytam gdzie jest skill w tym momencie ?

    Granie artą jest Ok, tylko jeżeli w danym czasie spożywasz posiłek.
    pozdro bananowcy.

  18. Donnie pisze:

    Jestem za tym żeby wprowadzić w np. serwerze testowym opcję gry z artą lub bez niej. Jeżeli okazałoby sie (w co nie wątpię), że arta nie bardzo może znaleźć chętnych do rozgrywki wśród normalnych czołgów, to wniosek dla mnie jest taki: Gra dla większości graczy (czyli wszystkich poza babokami) byłaby przyjemniejsza. Niestety tak sie nie stanie, bo wtedy populacja arciarzy by spadła, wpływy dla WG by spadły… Zapomnijmy o tym, że arte pożegnamy zupełnie, ale mam nadzieje że chociaż jakiś dobry rebalans zrobią ( na typowego nerfa też nie liczę, bo by się arciarze zapłakali i WG spać nie dali 🙂 .

  19. Gut3k pisze:

    Widać że gość nigdy nie grał artą. Nawet nie chciało się czytać tego do końca. Arta była, jest i musi być !

    • Zacny pisze:

      grał czy nie, nie ważne…jak można było dopuścić taki szczeniacki artykuł ?? rozumiem, że komuś się może nie podobać artyleria w grze, ale żeby od razu tyle osób obrażać… wielki minus dla tego pana, który to nie tyle pisał, ale tu umieścił…

  20. blue player pisze:

    Denne argumenty, widać tylko czystą nienawiść. Nagrałem się artą w cholerę czasu, kiedyś była o niebo lepsza a teraz uważam że o wiele ciężej jest trafić w cel. Oneshoot jest jest czystym przypadkiem a wyrobienie trafialności w cel lub jego światło (obręb splesha) wymaga niezłej wprawy i czasami zajebiestego wyczucia a niekiedy szybkiego obliczenia odległości, kąta i poruszania się celu oraz czasu lotu pocisku, a tu nagle pocisk „trafia” w cel i wybucha POD NIM bez splesha i NIC nawet 1 dmg….. a waliłem artą GWE100 z HEka….. i takich przypadków miałem całkiem sporo. Tak sobie RNG wymyślił. Nie gram artą prawie w ogóle choć mam 4 dychy ale nie narzekam na ich obecność w grze. Rozbijają one stagnację na polu walki, zmuszają do myślenia, do zmian taktyki i wymagają od ciebie uwzględnienia tej jeszcze jednej wypadkowej (czyt. pocisk z nieba). Od tylu lat ludzie potrafili z nią grać i było dobrze (a uważam że było o wiele lepiej kiedyś) a tu teraz wielka wrzawa… Przykre takie wymuszanie czegoś, bo jeden gracz nie może sobie poradzić z tą dodatkową „wypadkową” i płacze w stylu takiego artykułu. Hejterzy hejtują a obrońcy bronią racji… ale ktoś to czyta. Tak samo mogę płakać z powodu osłabianych TDków lub usunięcia WTFaka. Skoroś fiolet to nawet nie powinno cię to ruszać bo to powinien być pikuś ale WNkę nabijasz na paziach zazwyczaj OP medem lub lightem….. i taka jest prawda.

  21. Zacny pisze:

    Tekst chyba 10 latka… za dużo dup/gówień…
    Mam bardzo proste rozwiązanie dla pana/dziecka, który to pisał ten tekst… nie podoba się nie graj…
    dla mnie osobiście większym „bólem ****” są właśnie fioletowi/niebiescy gracze jadący tylko i wyłącznie na złotej amunicji… i teraz wchodzi tu kilka punktów, które bardzo bolą autora, to samo jest z użyciem złota…omijasz balans/objeżdżanie i całe myślenie… pajacyk zapodaje złoto i gdzieś ma celowanie i całą zabawę…
    choć jestem za tym by ograniczyć ilość art do 1 sztuki może maksymalnie dwóch oraz obniżenie zadawanego dmg…

  22. Adi pisze:

    Ale ból **** xD O nie arta zła arta zła o nie :c Arty wywala to potem będziecie chcieli się pozbyć T95 i reszty td które wala za duży dmg. Ehhh szkoda słów xD

  23. Grzelak_Commander pisze:

    Brak słów. Zapewne większość tych komentarzy, to banda jełopów, którzy nie potrafią czytać minimapy i w miare dobrze się poruszać pojazdem, aby nie wyłapać od art! Działa były i być powinny, jest to kwintesencja pięknej współpracy z medami czy ht, aby przejmować pole walki i się osłaniać nawzajem. Wyrzucenie art albo balans im zrobic w postaci szybkości strzału a zmniejszeniu dmgu to będzie dopiero porażka, że arta będzie detrakować hehe xd Działa samobieżne były za czasów wojny i powinny być tu. Pozdrawiam płaczków na medach z 5s ładowaniem ;]

  24. tomek pisze:

    aż żal czytać , naprawdę dobrego gracza jest bardzo ciężko trafić artą
    takich pomidorów jak autor co pewnie stanie i batem próbuje na otwartym polu cały magazynek wsadzić się zdejmuje z ogromną przyjemnością

    • Miszcz2012 pisze:

      Pooglądaj sobie streamy bardzo dobrych graczy robiących 4,5-6k WN8 to zobaczysz.Grają agresywnie,więc są narażeni na arte.Mimo tego,że się ruszają to i tak co jakiś czas dostają.I tu nawet nie chodzi o one shoty tylko o to,że jak arta strzeli obok ciebie i zabierze ci te 300-500 hp to w dodatku uszkodzi jakiś moduł albo zabije załoganta.A jeśli w bitwie są ze 3 arty to jedna trafi zdejmując gąski a inne dobiją.Podobnie sytuacja się ma jak Bcat 155 58 przez całą bitwę będzie chciał w tego fioleta trafić.Jak już postawi na gąsce to często jest to egzekucja. Sam obstawiam,że nie masz kolorku wyższego niż zielony i nie wiesz co to XVM focus.

  25. RetardBoT pisze:

    Problem nie jest sama obecność arty w grze, lecz jej ilość oraz:
    – battle assistant ( całkowicie wyparł posiadanie jakiejkolwiek umiejętności)
    – xvm ( czyli skupianie się na najlepszych graczach)
    – oneshot-y (nie ma co komentować)
    – mentalność artylerzysty ( Bitwa tier 10: trafie tego CDC-ka, on jest największym zagrożeniem ! olać E-100 etc).
    Tak tak, tacy fajni jesteście…

    Wnoszę o stworzenie specjalnego trybu lub tez serwera, dla ludzi czerpiących frajdę z tego typu rozgrywki. (Wtedy sami wyginą jak dinozaury)

    • GeorgeTheNoobBot pisze:

      – battle assistant ( całkowicie wyparł posiadanie jakiejkolwiek umiejętności)

      nie to co pozostałe goowno typu autoima na którym gra większość różowych chłopaków (fioloet róż i tak ujowy).

      – xvm ( czyli skupianie się na najlepszych graczach)

      tu masz racje fapanie do cyferek odbiera radosć z gry

      – oneshot-y (nie ma co komentować)

      ile to razy ht/td/mt naet LT one shotem potrafił zdjąć jakiegoś muła w papierowym tanku to jest część gry jak sie odwracasz doopą do wroga to zaliczysz penetracje… życiowa prawda nawet w realu

      – mentalność artylerzysty

      artą trafiam wszystko jak leci i pod celow2nik wejdzie… priorytet wroga arta szukana wg tracerów jak sie nie ruszysz po strzale a we wrogim teamie jest ogarnięty rozrzucacz goowna to dostaniesz bułe nawet sie nie świecąc

      ale mendy siedzące w ulubionym krzaczku w którym jak poślesz tam pocisk to zawsze coś wejdzie nie potrafią tego zrozumieć inna sprawa jak się świecisz i stale kampisz za krzaczkiem na otwartej przestrzeni to pewne jest ze dostaniesz bułe.

      grając tak zwanymi „normalnymi” tankami też przekładasz fraga nad klepanie od zera innego czołgu

      mentalność gimbazy mnie wqrwia i podejście typu to jestem ja i mnie sie kwa należy sprawia że taki koleś jest pierwszy na liści do odstrzału prawdziwy fiolet sie wywinie statfapper już nie

      • RetardBoT pisze:

        Gratuluje, całkowicie nie zrozumiałeś przesłania. Z racji tego, że nie mam zamiaru kopać się z koniem, proponuje Ci obejrzeć stream Dyaebl-a albo Decha-y (najlepszych polskich graczy) sam ocenisz czy arciarze psują im grę :).

        • GeorgeTheNoobBot pisze:

          debile i dechy majtają mi się koło wacka robie swoja gram swoje i w doopie mam czy po przeciwnej stronie jest 3 czy 5 art… jak jest ich więcej to łatwiej sie je artom ubija taka prawda

          BTW: Twoje przesłanie jest jak qpa na patyku może wśród twoich znajomych robisz nią furore ale większość będzie uważała Cie za debila. Dobre przesłanie nie wymaga tłumaczenia.

          • RetardBoT pisze:

            Ty jesteś upośledzony od urodzenia czy też nabyłeś ten dar z czasem ? Zdobywasz zasłużony i uzasadniony medal : ZjebanegoTrolla , możesz śmiało go sobie wrzucić do epickich odznak arciarzy.

            Poza tym szacunku trochę do ludzi, gówniarzu, bo to, że ojciec w monitor nie patrzy to nie znaczy, że zaraz Ci nie zaje*** blachy w ten Twój pusty caban.

  26. Flysis pisze:

    zlikwidujcie arty moje t95 będzie zadowolone z tego tak samo jak inne TD-ki. Ale teraz tak na serio jak zlikwidują arty to się zrobi takie pole namiotowe że bitwa będzie trwała 15 minut każda

  27. Otoja pisze:

    Co ci ludzie maja w glowach. Arta jest, byla i bedzie. Dla mnie wydluzenie lotu pocisku rozwiaze sprawe wszystkich bólów ****. Wtedy arta trafi jak faktycznie kampisz albo jak bedzie ********** artograczem. Dziekuje za uwage.

    • GeorgeTheNoobBot pisze:

      wydłużenie lotu pocisku sprawi że będzie on leciał prawie pionowo co pozwoli wyciągać debili prawie z każdego mniejsca na mapie… swoją drobą na takim modzie wieszacie psy więc zdecyduj sie

      otrzymujesz info że arta w ciebie mierzy to zamiast uciekać czekasz na bułe która leci około 3 sekund …. pierwsza w 90% nie trafia czekasz w tym samym miejscu 30 sekund na kolejną + 3 sekundy lotu i to na 7mym tierze gdzie żeby cie zdjąć trzeba trafić około 2 razy na kolejnych ładowanie trwa dłużej aż do 50 sekund to jest około 16 pocisków na całą gre przy czym arta musiałaby siedzieć w miejscu spawnu. podsumowując czekasz w jednym miejscu około minuty i masz ból doopy że arta trafiła w STACJONARNY cel. nie potrafisz ogarnąć ze wystarczyło się ruszyć żeby arta cie nie trafiła to takie trudne. gimba nie pojmie nie ogarnie to ponad jej siły

  28. Zirytowany pisze:

    https://www.youtube.com/watch?v=7wq35ZxgWoQ

    Polecam obejrzeć, pozdrawiam – typowy arciarz od autora DezGames na YouTubie.
    Kwintesencja arciarzy – nic dodać nic ująć. Usunąć to gówno albo ograniczyć do 1 na team.

  29. Miszcz2012 pisze:

    Ładny ból **** arciarzy nie mających żadnych argumentów.Jedni piszą,że arta strzela do camperów i niweluje kampienie a drudzy,że skoro gracze widzą że jest arta w bitwie to po co wyjeżdżają zza zasłony.Ciekawe argumenty.

  30. rafał pisze:

    Czyli standardowy lament fioleta or blu,życzę temu graczowi jak najwięcej clikerów na polu bitwy

    • Miszcz2012 pisze:

      Typowy komentarz pomidora który nie jest w stanie nawiązać jakiejkolwiek walki z takim graczem ze względu na swoje zerowe umiejętności i musi wyręczać się pomocą arty.

  31. Zdzich pisze:

    Od dzisiaj jak tylko w randomku zobaczę fioletowego pazia wołającego o pomoc od arty , natychmiast przestawiam się na drugą flankę i niech paź radzi sobie ze swoimi zakazanymi modami i ego przewyższające jego IQ!

    • Miszcz2012 pisze:

      „fioletowego pazia wołającego o pomoc od arty”
      Podeślij mi screena z czymś takim żeby fiolet wołał o pomoc od arty.Tylko jakiś prawdziwy fiolet typu 2,7-2,8k wn8 i nie żaden reroll.

  32. Artylerzysta pisze:

    Cytując Domina… przydała by się tu komuś maść na ból ****…. Kolega gówno wie o graniu artą.. i prawdopodobnie ba jakiś osobisty mocny uraz do arciarzy.. więc wesoło i z równie szerokim troll uśmiechem opowiem autorowi tego gówna… a weź pan spier****** 🙂 Z pisaniem artykułów jest jak z graniem artą.. każdy może, jeden lepiej drugi gorzej…

    • Prem pisze:

      Ooo widać kolega miał nieciekawe dzieciństwo… i doskonale z niego pamięta maść na to co go bolało…
      …Jeb się na ryj powietrzny pedale…

    • rastamaan pisze:

      niestety musze zgodzic sie z Artylerzysta zdarza sie tak ze sa placzki i wylgaryzmy nawet wsrod naszym gronie ale zdarza sie i taka sytuacja ze nawet mapisze good shoot or something , niestety panowie nie wiedza ze ejst arta i nie nalezy wyjezdzac na otwarte pole albo bog wie gdzie jeszcze a pozniej pretensje nie do siebie a do arty

      • Miszcz2012 pisze:

        Hahaha czyli po co jest arta skoro nie można zagrać ofensywnie?Sam piszesz,że nie można wyjechać bo się dostanie ********.Czyli arta jest po to żeby karać agresywnie grających graczy.

      • Miły pisze:

        no to rasta gratuluje inteligencji ale w końcu czego sie można po arciarzu spodziewać, po co ci idioci wyjeżdżali na górke w malinówce, prochorówce, czy Bóg wie jakie jeszcze inne miejsce z otwartym terenem. Najlepiej w ogóle zróbmy mapy małe płaskie z osłonami po obu jej końcach i niech sobie skitrani z za nich strzelają! tak ma być z tego co rozumiem panie klikacz? to jeszcze raz gratuluje 🙂

  33. Revman pisze:

    Super artykuł wylał żale, które są znane ale teraz otwarcie pojawiają się w tekście.
    Arciarze płaczą i płaczą, ale taka jest prawda – wpieprzacie się do gry z tym swoim g…… mimo że nikt was nie chce.
    Chcecie sobie ty g…. grać niech WG zrobi wam serwer i tam się napie…………. do upadłego.
    Przykład z CS-em jest genialny- chociaż i tak nie dotrze on do do statystycznego arty-geniusza z wiadomych powodów.

    • jaro pisze:

      Co ty dziecko pierd…. kto ci się wpieprza do gry ,przecież arta w wocie nie wzięła się z nieba jest tak samo jak inne pojazdy ,równie dobrze można powiedzieć że ty czołgiem wpieprzasz się do gry tym swoim jak to napisałeś g… mimo że nikt was chce. Jakie ma znaczenie czym grasz jak jesteś cip… to i brak arty nie pomoże.

    • tomek pisze:

      Kto tu płacze ?
      Tylko i wyłącznie autor tego czegoś co ciężko nazwać artykułem.
      Płacz pomidora który nie ma bladego pojęcia o graniu arta lub jak się przed nią bronić.
      Ostatni raz zaglądam na tą strone skoro publikujecie coś tak żenującego

    • GeorgeTheNoobBot pisze:

      jestem artylerzystą wyp… z mojego serwera płaczku. nikt cie tam nie chce. goń sie marudo fapać do cyferek gdzie indziej.

  34. Lukasz pisze:

    W pełni zgadzam sie z artykułem. Baboctwo w tej grze jest niezbalansowane.

  35. Miszcz2012 pisze:

    Hahaha co za ból **** artozjebów sądzących,że arta strzela w kamperów hahaha.Zapewne średni Wuen tych arciarzy nie przekracza 1k.

  36. Andy pisze:

    To jakis impecyl ,ktory w zyciu nie zagral ani jednej bitwy arta a na to wszystko w kazdej bitwie stoi w jednym krzaku i czeka na frajerow , ktorzy beda mu podjezdzac pod lufe . rozwiazanie jest proste wprowadzic mozliwosc wyl gry z artyleria tak jak tryb spotkaniowy itd a kolejne rozwiazanie to poprawic celnosc arty czas celowania i dmg , ktory zadaje , niech jest celna ale zadaje max 200 czy 300 dmga, oneshoty oczywiscie moga sie nadal zdazac poniewaz zawsze jest mozliwosc trafienia w ammo czy zbiornik paliwa. Kokejna sprawa to tylko idioci na na arcie nie przestawiaja sie po kazdym strzale , poniewaz w zwiazku z rozwojem niedozwolonych modow bywa tak ze ledwo pocisk opusci lufe a ty juz jestes martwy bo jakis oszust ma mody pokazujace skad strzelasz, wiec taka opinie moze miec tylko fioletowy camper nabijajac wnke stojac w krzaku za tdkami. Wiec przestan robic campe rusz dupsko na pole bitwy i nie rycz!! A zapomnialem dodac , ze ledwo wyjedzie a juz wypisuje arty pomocy aiming….
    Pozdro i przestan Campic!!!!

    • Miszcz2012 pisze:

      Hahaha brawo idioto.W jaku sposób gość który kampi ma dostać od arty skoro nie jest wyspotowany?Najbardziej dostają gracze którzy grają na 1 linii.

  37. daro pisze:

    juz tak nie placzcie i tak sa utrudnienia dla arty jezeli chodzi o mapy … jak losuje w miescie to gowno zrobisz arta ..niech tylko poprawia mapy i bedzie dobrze

  38. McThar pisze:

    Czytając to, mam wrażenie, że autor właśnie dostał onehite’a od arty, zragequitował i napisał co o tym myśli. Wulgaryzmy i jeszcze kłamstwa. Że niby grając artą się nie myśli? Nie przewiduje? Trzeba przemyśleć w jakiego wroga chcemy strzelać, żeby przyczynić się do zwycięstwa drużyny, a jeśli wrogowie się ruszają to musimy przewidzieć jego następny ruch.

    • Miły pisze:

      no żeby ci sie tylko mózg nie przegrzał przy tym niesamowitym wysiłku 😀 przewidzieć następny ruch przeciwnika? no tym rozwaliłeś kolego, chyba tylko po to żeby zdecydować czy ruszyć kursorem w prawo czy może w lewo, no ale co ja tam będę oceniał twoje możliwości intensywnego myślenia 🙂

      • McThar pisze:

        To nie tylko ruch myszką w prawo i w lewo, jak napisałeś. Po takim ruchu celownik ci się rozskupia co powoduję, że musisz znowu czekać na skupienie. Chodziło mi raczej o wcelowanie się wcześniej w jakieś miejsce, mieć skupiony celownik i mieć nadzieję, że przeciwnik, którego wyczekujemy właśnie się tam zjawi.

  39. qqrq100 pisze:

    Zgadzam się po części z ARTYkułem (hehe) ale arta w wielu bitwach jest bezcenna w końcówce gdy trzeba wyjąć jakiegoś scampionego kolesia.
    Osobiście gram ardą ale tylko dla tego że są na nią misje osobiste ,gdyby nie to nie tknołbym tego.
    A na koniec podsumowanie ;arta w przeciwnym teamie- ŹLE ,w moim- DOBRZE

  40. premium460 pisze:

    Ja raz wyjeżdżam na początku bitwy moim E75 z bazy ,jestem pod miasteczkiem na Zatoce Rybackiej a tu JEB ,oneshot od M40\M43… Jechałem 30 km/h

  41. jaro pisze:

    Przeczytałem te wypociny do 3 pkt dalej nie dałem rady co za bzdury chłopie wypisujesz , weź człowieku jakąś 10 tkę z art np . t 92 i pograj wtedy zobaczysz czy gra artą tak kolorowo wygląda , czas przeładowania, pociski czasami lecą chu.. wie gdzie , rzadko się zdarza żeby kogoś trafić na hita , a najbardziej płaczą tacy jak ty co pewnie artą nie grają. To może wyrzućmy z gry niszczyciele one też czasami trafiają za wszystko .

  42. _LorenzoVonMatterhorn_ pisze:

    Trochę sie pośmiałem, trochę popłakałem, ale koniec końców jest mi smutno. Smutno, że autor jest takim debilem. Nie mam ochoty sie teraz rozpisywać, ale 90% tego co zostało napisane to totalny BS – zgodzę sie tylko z tym, że arta jest niezbalansowana.
    Dostanę hejt, że jestem arty fanbojem? Trudno 🙂 Czasem lubię pograć tą klasą, czasem daje to radość, czasem niezmierną frustrację – tak samo jak KAŻDA inna klasa. Sam wielokrotnie dostałem potężne strzały od arty, które psuły mi bitwę, bo utrata hp bywała kluczowa. Jednak nie chciałbym usunięcia arty z gry, raczej zmianę kilku parametrów, zmniejszenie wpływu RNG i ograniczenie do max 2 na bitwę.
    Porównanie WoTa do CSa totalnie mnie rozwaliło 🙂 Możemy jeszcze porównać szachy i sapera, w końcu w obu pola to kwadraty, więc czemu nie da sie ich porównać?

    • Miły pisze:

      Obie gry to zręcznościówki, poruszasz sie, strzelasz, grasz drużynowo, wiec porównanie jak najbardziej trafne a to że ty nie potrafisz tego ogarnąć rozumem to już inna sprawa 🙂 debilem to jest ten kto nie potrafi wyciągać wniosków lub nie ma zamiaru ich wyciągać wiec ja bym raczej patrzył na autora komentarza 🙂 🙂 a co do frustracji, to jeszcze nigdy jakoś nie widziałem aż tak wielkiego hejtu na LT, MT, HT, a nawet TD, wiec sory ale pie*dolisz głupoty jak każdy inny klikacz i nie wiem kogo tu chcesz oszukiwać 🙂 🙂 🙂

  43. Legendarny pisze:

    A Teraz Amatorzy Kwasnych Jablek, Janusze z Artyleri Zostawiaja Swoje Komentarze, Artyleria Powinna Zostac Wyjebana . Sam Serb w Ostatnim ASAP Powiedzial ze Arta Zaburza balans gry bo Zamiast Niszczyc Kamperow bo takie Bylo zalozenie , Niszczy Kazdego i Zmusza Ludzi do Kampienia 🙂

  44. planB pisze:

    „Artyleria nie bierze udziału w taktycznej rozgrywce”. Dlaczego więc jest używana w różnego rodzaju turniejach/ligach? Oczywiście sytuacja tam wygląda inaczej niż na randomach, ale jeżeli chodzi i o nie, to nie mogę się zgodzić z opinią autora. Grając np. czołgiem lekkim często podświetlam cele, na które żaden inny typ pojazdu nie ma w danej chwili bicia lub też inna sytuacja, w której mamy silną kampę, której nie ruszysz w żaden sposób jak właśnie tylko tym „gównem z góry”, bo w innym przypadku tylko bezsensownie stracisz hp. Kolejna opcja: miałeś mniej szczęścia przy losowaniu mapy oraz drużyny i słabszym czołgiem musisz akurat stanąć twarzą twarz (bez możliwości flankowania) z twardymi grubaskami z przeciwnej drużyny, i wówczas znowu to „gówno z nieba” może Ci pomoc i Twojej drużynie wygrać taką bitwę. Fakt jest to klasa, która budzi najwięcej złości w tej grze, ale również bywa przydatna. Z pewnością WG powinno się nią odpowiednio zająć, by była mniej toksyczna dla pozostałych, a bardziej przydatna. Na koniec jeszcze inna inszość – w samej grze nie brakuje zwykle arty, natomiast brakuje ogarniętych artylerzystów, którzy by w istocie grali pod drużynę, a nie tylko łatwy dmg, ale całe szczęście i tacy się trafiają.

    • Miły pisze:

      Ty chyba jednak nie wiesz co termin taktyczna rozgrywka oznacza 🙂 to że w niej nie bierze udziału nie oznacza że nie może po prostu SOBIE STAĆ I STRZELAĆ, racja że wyjmuje skampionych przeciwników z trudnych pozycji ale właśnie przez to niszczy balans gry bo ktoś znalazł dobrą taktyczną pozycje i stara sie wybronić przed zgrają nacierających gości a taka arta i tak mu nie da najmniejszej szansy na powodzenie w bitwie, jeśli masz taką sytuacje to masz mnóstwo innych wyjść: a) capujesz baze przeciwnika, b) czekasz aż przeciwnik wyjedzie a nie lecisz na pałe i sie dziwisz że nagle hp = 0, c) zmieniasz typ amunicji abyś był w stanie zadać uszkodzenia albo d) starasz się wycofać i atakować inną stroną mapy jeśli ty w swoim pojeździe nie jesteś w stanie sie przeciwstawić w obecnej sytuacji, czyli typowo taktyczne zagrania. I po co ta arta? tylko po to aby niszczyć taktyczną rozgrywkę i balans, z resztą w artykule o tym było napisane jak byk. i myślisz teraz że topowe klany by zrezygnowały z możliwości użycia tak potężnego niezbalansowanego narzędzia? 🙂 Tak jak napisał autor najgorsza jest jednak bezkarność tego szmelcu co sprawia że grający nią również z czasem zaczynają myśleć że są bezkarni, i za to głównie arta powinna być wywalona z gry. Nie ma dobrych i złych artylerzystów, są tylko ci co nią grają i szkodzą innym, nawet jeśli nie zdają sobie z tego do końca sprawy, lub jeśli daje im to satysfakcje, to po prostu najgorsze co mogło spotkać tą grę, naprawdę męczące jest pisanie tego w kółko każdemu, ale może chociaż kilka osób dzieki temu pójdzie po rozum do głowy i się nawróci..

  45. TenCoNieWydajeZŁ pisze:

    Nie żeby coś ale chyba nigdy nie grałeś artylerią , jest naprawdę sporo gier kiedy RNG mówi „Nie” i nie da się niczego trafić albo gdy bitwy kończą się za szybko i nie jesteś w stanie nic zrobić. „Grindowanie” arty jest cholernie ciężkie , expa dostaje się o wiele mniej niż normalnymi czołgami a potrzeba więcej expa do modułów/następnego czołgu. Nie przesadzaj też z tymi one shootami , jak się trafi 1 na 10 gier to jest dobry wynik.
    Ogarnij się i pomyśl.

  46. 12qt pisze:

    a ja mam za to taką odpowiedź 😀 https://www.youtube.com/watch?v=JqrVl4MwWpg&list=PL9B13790A5C9B43FC
    Zresztą.. Bin, to Ty? Zapalony arciarz? 😛

  47. tankista pisze:

    chyba, ktoś tu dostał oneshota i się popłakał.

  48. Lolek pisze:

    Nie czytam nawet tego całego bo po kilku zdaniach mam dość… Owszem sam sie denerwuje na arte jak mnie sciąga na strzała ale taki juz jej urok (tłumacze to tym ze koles po pierwsze mial farta i mu za to gratuluje albo to ja dałem **** stojac jak ***** na srodku) I sam rowniez gram arta i to wcale nie jest takie proste jak sie ludziom wydaje… To nie jest tylko klikanie ale co ja tam wiem… Napisze tylko tyle: Masz arte w druzyne przeciwnej to kazdy budynek, kamien, wzniesienie wieksze czy mniejsze jest Twoim wielkim przyjacielem 😉 Powodzenia w grach Ludziki 🙂

    • Miszcz2012 pisze:

      „Napisze tylko tyle: Masz arte w druzyne przeciwnej to kazdy budynek, kamien, wzniesienie wieksze czy mniejsze jest Twoim wielkim przyjacielem 😉 Powodzenia w grach Ludzi”

      Czyli sam przyznajesz,że trzeba kampić żeby nie wyłapać od arty.

  49. thor pisze:

    Błąd ortograficzny w punkcie 2. Wieżę, nie wierzę. Wiara to nie wieża.

  50. Giertek pisze:

    Dużo , dużo racji w tym wszystkim ale ja mam tylko jedno pytanie… Czy autor powyższego tekstu grał (gra) artą ?

  51. sanyo pisze:

    brawo! cała kwintesencja gry artą wyłożona na tacy, bezmyślne klikanie myszą…
    ten element gry jest bardzo nie fair 🙁

Pozostaw odpowiedź NiewidzialnyPanda Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.