Na pokładzie „Herbatnika”.
Noc była czarna jak tyłek sudańskiego palacza. Cicho przeszedłem korytarzykiem i wśliznąłem sie na pomost powierzonego mi okrętu. Obsada mostka, zajęta swoimi sprawami nawet mnie nie zauważyła. Mrok rozświetlały tylko mdłe lampki repetytorów kompasu...



