Czerwone maki na Monte Cassino…

Lex

Były żołnierz, fascynat broni palnej, marynista, historyk (Barula twierdzi, że "histeryk" ;) ), rekonstruktor historyczny. W redakcji wprowadzam totalny chaos i zamieszanie (Lex, gdzie te recenzje??!!), i notorycznie wkurzam kolegów - redaktorów.

guest

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

11 komentarzy
Do

Chyba tam Angelika Piątek stała na zakręcie albo Angelika dulewicz one we dwie całe Kielce obrabiaja oraz smyków i królewiec

Plum1973

Warto przeczytać wspomnienia uczestników tej bitwy, a najlepiej wspomnienia profesjonalnych oficerow (nie dzienikarzy pisarzy czy oficerow prasowych).
Jest kilka takich pozycji.
U nas niestety łatwa skołoność do szafowania czyimś życie i tzw.dojutrkowość, jakoś to będzie.
Mało natomiast chłodnej i przemyślanej kalkulacji i rzetelnej wiedzy popartej doświadczeniem, treningiem i systematyczną nauką.

Di

Maki nie kwitna w maju – to co ja dzis widzialem pod kielcami???

Targo__PL

Nie wiem co widziałeś pod „kielcami”, ale jak będziesz kiedyś przypadkiem w księgarni to rozejrzyj się za słownikiem ortograficznym.

Targo__PL

Na Monte Cassino nie było żadnych czerwonych maków, to mit. Atak miał miejsce w maju, a maki kwitną………w środku lata.

Maciek216

A mówi ci coś że tam mają inny klimat i jest cieplej? Dlatego tam okres wegetacyjny trwa dłużej (wcześniej się zaczyna i później kończy niż nasz polski).

Dzony

W skrócie. Cześć i chwała bohaterom

Plum1973

Niepotrzebna masakra.
Źle wyszkoleni żołnierze bohatersko dawali się zabić wykonując rozkazy niedoświadczonych słabo wyedukowanych dowódców.
Propagandowa niepotdzebna bitwa okupiona ofiarami ponad trzech tysięcy żołnierzy. Uwiąd intelektualny sztabu w całej swej krasie i to oczewißcie nie tylko naszego ale szczególnie amerykańskiego i ogólnie alianckiego.
Pewien generał miał ambicje zostać prezydentem USA. A inny „Wodzem” naczelnym i kierownikiem państwa.

Maar

Jak czytałem twój komentarz pomyślałem – głupek. Ale słowo „oczewißcie” i niemieckie podwójne „s” wszystko mi wyjaśniło. Sczeźnij, trollu.