Bitwa pod Oliwą: dzień, w którym słońce zaszło w południe.

Tuż za głównym portalem World of Warships – Bitwa pod Oliwą: dzień, w którym słońce zaszło w południe.


100 lat temu, co do dnia, ponownie niepodległa Polska wzrastająca z ruin pozostawionych przez Wielką Wojnę wmurowała kamień węgielny pod odbudowę marynarki wojennej. Wybierając ten dzień na wydanie rozkazu, Naczelnik Państwa Józef Piłsudski uczynił symboliczny gest, ponieważ tego samego dnia w roku 1627 Polska zatriumfowała na morzu.


istopad chylił się ku końcowi. Delikatna bryza powiewała nad murami wzniesionymi wokół twierdzy Wisłoujście mieszając się z rześkim porannym powietrzem typowym dla bałtyckiego portu w Gdańsku. Wartownik ze stoickim spokojem obserwował powierzchnię morza, kierując wzrok ku Półwyspowi Helskiemu, ledwo widocznemu przez mgłę pokrywającą wody Zatoki Gdańskiej. Jego oczom ukazał się las wysokich, drewnianych masztów łagodnie drgających pod ciężarem rozwijających się z gracją nieskazitelnie białych żagli, wzdętych podmuchem wiatru.

Na szczytach masztów intensywny, niemal rażący jasny błękit szwedzkiej bandery wojennej przebijał się przez szarą monotonię horyzontu.

 

Ta poruszająca scena była już doskonale znana mieszkańcom Gdańska. Polska i Szwecja trwały w wojnie od dziesięcioleci, a Szwedzka Królewska Marynarka Wojenna od dawna blokowała port i twierdzę, pod murami której kryły się nieliczne polskie okręty. Cumowały tam nigdy nie ważąc się stanąć w szranki ze świetnie wyszkolonymi i wyposażonymi szwedzkimi kontyngentami. Jednak tego dnia wartownik był bardziej nerwowy niż zazwyczaj. Główna część szwedzkiego zgrupowania wróciła do portu macierzystego na zimowanie, zawierzając dalszą blokadę flotylli tylko 6 okrętom wojennym – pięciu galeonom i jednej pinasie. Polski admirał Arend Dickmann, gdańszczanin holenderskiego pochodzenia, naradzając się za murami Wisłoujścia ze swymi porucznikami wiedział, że stała przed nimi niepowtarzalna szansa.

Szwedzkie siły jak zwykle nadpłynęły w jednej linii, sunąc przez delikatnie falujące wody zatoki. Na czele imponującej formacji okręt flagowy Tiger zauważył nietypową aktywność w porcie.

Bez ostrzeżenia dziesięć okrętów ruszyło z nabrzeża z w pełni rozciągniętymi żaglami i dumnie powiewającymi proporcami wojennymi. 31-działowy galeon Dickmanna Święty Jerzy poprowadził natarcie na wrogą formację, nieustraszenie wyzywając Tigera na pojedynek wśród fal, mając za sobą wsparcie czterech okrętów. Na trawersie Wodnik prowadził pozostałą część polskiej eskadry – głównie niewielkie, uzbrojone statki handlowe – na flankę szwedzkiej linii.

Ogłuszająca kanonada dział rozerwała zimną ciszę nad Zatoką Gdańską, gdy okręty flagowe zbliżyły się do siebie i oddały pierwsze salwy.

Kompletnie zaskoczeni nagłym atakiem przeważającego liczebnie przeciwnika szwedzka straż tylna dokonała szybkiego zwrotu i oddaliła się od pola bitwy, usiłując oddalić się na otwarte wody, gdzie ich przewaga w sile ogniowej mogła łatwiej przemóc nieprzyjaciela. Dla Tigera było za późno – Święty Jerzy zdołał uchwycić się szwedzkiej burty a jego załoga przelała się po linach i deskach na pokład przeciwnika. Rozgorzała zażarta walka wręcz, a z rej plunęły ogniem muszkiety. Okręt flagowy został zdobyty, kosztem życia admirała.

Tymczasem Wodnik zdołał zmniejszyć dystans do największego galeonu szwedzkiej eskadry: Solena (szw. Słońce). Załoga okrętu zorganizowała krzepką obronę wobec polskiego abordażu, jednak wkrótce zaczęła ulegać przewadze liczebnej polskich marynarzy wdrapujących się z wielu stron po burtach galeonu. Dowódca Solena nie zamierzał oddać potężnego okrętu przeciwnikowi i widząc poddającego się Tigera oraz ucieczkę reszty eskadry, wydał rozkaz wysadzenia okrętu w powietrze w ostatecznym akcie oporu. Przerażający wybuch rozbrzmiał nad polem bitwy, gdy magazyny prochowe Solena wyleciały w powietrze, tworząc wielką kulę ognia.

W południe, 28 listopada 1627 roku zaszło Słońce i zrodziła się Polska Marynarka Wojenna.


Chcecie poznać więcej historii polskiej marynarki XX wieku? Przeczytajcie nasz ostatni artykuł z serii „Na straconej pozycji” tutaj.

28 listopada uczcimy tę specjalną rocznicę okolicznościową naszywką. Zgromadźcie pokaźną liczbę bazowych PD i odbierzcie Waszą nagrodę! (22 – 30 listopada)

barula

Pływający batyskaf bojowy. Monotematyczny wojownik autostrad uwielbiający historię, a w szczególności mongołów. W wolnych chwilach łażący po lasach romantyk z nożem i składaną piłą. Majtek okrętowy szukający dziury w całym, a w szczególności WoWsie.

guest
2 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
fanFERDYNANDA

A tak w sumie to i dzisiaj słońce na Oliwą. Ale klimatu starej Oliwy coraz mniej bo wszędzie te ochydne wieżowce szklano-stalowe dla korposzczurków. Polecam wszystkim w słoneczny dzień wizytę na wieży widokowej na wzgórzu Pachołek. Widok boski.
A tak w ogóle to planuje teraz rozwijać linie do lewego, typka, pudziana i myszki. Generalnie ruskie mi sie przejadły i coraz większy fun mam z niemców. a tak na marginesie. jaki pojazd z wota poziomu 7 przechodzisz całego do 8 na stokowym dziale? nieźle co? teoretycznie i 8 z tej lini na stoku. Wie ktoś? cała 7 i 8 na jednym stokowym dziale. Wie ktoś? Taka lama jak ja mam już dwie masterki na tej siódemce w tym miesiącu. Ten kto wie i napisze w komentarzu będzie mógł mieć sprawdzone staty przezemnie.

robertunio

W południe, 28 listopada 1627 roku zaszło Słońce i zrodziła się Polska Marynarka Wojenna. To chyba nie była PMW a raczej najemnicy. Próbę stworzenia PMW podjął król Władysław IV i zbudował port PMW – Władysławowo bo Danzig (Gdańsk) nie chciał aby PMW wogóle istniała a w sumie mu się nie udało bo PMW istniała do 1644 i tyle w temacie.