Rage

Mój ragequit

 
OSTRZEŻENIE! Materiał 18+! Celem artykułu nie jest obrażenie graczy, tylko uświadomienie im ich własnego wizerunku.
47daa5582890
Ragequit – połączenie dwóch angielskich słów: ‚rage’ – wściekłość, szaleństwo oraz ‚quit’ – wyjście; słowo określa gracz, który rozeźlony wychodzi w trakcie krytycznej sytuacji podczas rozgrywki w grze MMO.
World of Tanks. Gra. Bawi i złości. Zawsze znajdzie się ktoś, kto narzeka – na grafikę, na MM, na graczy, ogółem na wszystko, co się w grze znajduje. Ja sam również nie jestem wyjątkiem w tej regule. Gra potrafi zdołować człowieka tak samo, jak sprawić, że zaduma się w samozachwycie. Rozwój WoT-a przyniósł rozrost otoczenia związanego z zawartością wirtualnej zabawki. Tym samym e-sport jest czymś, co na nas wpływa.
Garaż staromodny, zabłocony, ewidentnie nieczyszczony od dawna. Niechlujnie wykończenie hangaru spotyka się z moją dezaprobatą. Wszystko zmieniłoby się, gdybym miał konto premium. Wkurza pierwsza rzecz. Aby mieć ładniejszą grafikę, powinienem dotować twórców gry. Twórców, którzy nie zawsze zmieniali grę w sposób, który mi odpowiada. Zresztą, aby zostać donatorem, sam musiałbym zostać dotowany przez innych.
Sprawę rozwiązują mody. Czysty hangar jest standardowym rozwiązaniem, niepasującym do mnie, osoby znanej z alternatywnego sposobu myślenia. Równina makiem obsiana już mi się znudziła. Minimalistyczny hangar jako jedyny przyspiesza ładowanie podczas logowania i wychodzenia z bitwy. Mimo to wygląda bardzo pusto. Weźmy w takim razie ulice Berlina… WG, dlaczego, oj, dlaczego nie możecie dać mi możliwości zmiany hangaru?
Pierwsza gra dnia. Próba zbicia gwiazdki, czyli wygrania bitwy z mnożnikiem x2 do doświadczenia. Bitwa X tierem. Kopalnie. Włączony eXtended Visual Mod pokazuje 22% szans na wygraną, MM do 11 tieru. W teamie 13 „czerwonoarmistów”, pomidorów (jak ich tam zwiecie), pojedynczy unicum oraz – oczywiście – przeciętniak. Używam starej, 6-stopniowej skali. Najstarszej. Przeciwnik wymagający, 3-4 słabszych graczy, reszta zna się na swojej „robocie”. Przyjazna strona zaczyna od południa, wróg od północy. Przeciętniak rozgląda się, patrząc, gdzie i kto jedzie, samemu powoli ruszając w kierunku punktu kluczowego na D7. Jeden czerwony away from keyboard (AFK), 12 czerwonych lemingów podąża na górkę… Jakim cudem tak słabi gracze zdobyli czołgi tak wysokiego poziomu? Mieli sporo czasu, fakt. Ale zarabiając po 300 XP na pojedynczej bitwie, musiało im to zająć wieczność. Nie wspomniałem jeszcze o unicumie. Szukam go wśród czerwonej masy, ale tam go nie ma. Jakież było moje zdziwienie, gdy spostrzegłem, że najlepszy gracz w drużynie, jeżdżąc jednym z najbardziej mobilnych pojazdów topowego tieru, znalazł się za kamyczkiem na J2. Kampi, mając nadzieję na jakikolwiek przestrzał w stronę wjazdu na szczyt kopalni pośrodku mapy. Jednakże co chwila ktoś zasłania mu możliwość trafienia. Próba gry na dystans, po czym powolne skracanie dystansu. Nie ma lepszej taktyki. Ale są lepsze miejscówki. „Czerwony pociąg” zatrzymuje się przed wjazdem na górkę, zauważając trzech przeciwników, dwóch z naszych ginie od razu, wystawionych na ostrzał TD-ów z półki na A4. Reszta jest ostrzeliwana przez artylerię. Flanka przeciętniaka po wycofaniu się na „bezpieczną” pozycję F7 wydaje się niezdobyta. Do momentu pojawienia się plutonu trzech batmanów wspartych dwoma sowieckimi pojazdami. Para czerwonych z zielonego teamu odwraca się, by pomóc, ale i tak już jest za późno. Nadzieja na wygranie rundy zniknęła w oka mgnieniu już na początku bitwy. „WTF?” i ping na fioleta nie działają. I tak po chwili w tamtym miejscu stoi wrak w czarnym leju po pocisku artylerii.
Ragequit. Co innego mi zostało? Chwila AFK. Powrót po kilku minutach, bitwa dawno się już skończyła. Po głowie zaczyna chodzić tylko jedna myśl. Dlaczego nie ma „x2”?
Jak często zdarzyła wam się podobna bitwa? Fiolet niepotrafiący grać. Czerwoni ratujący bitwę. Dowód, że WN8 nie gra? Przecież wiadomo, że lepszy gracz jest cheaterem, a słabszy noobem. Przecież wiadomo, że WN8 idealnie przedstawia nasze umiejętności. Przecież wiadomo, że WN8 jest nieomylny. Przecież…
Kolejna bitwa. Jakiś cholerny debil cały czas wyzywa innych. Od Polaków, od noobów, od najgorszego. Co z tego, że był trupem już w pierwszej minucie bitwy? Co z tego, że ma 1k bitew i zdaje się sobie największym znawcą mapy, przy 14 innych z doświadczeniem 5k-50k? Czy stado lwów dowodzone przez barana jest lepsze od stada baranów dowodzonych przez lwa? Raport do WG? To problem. Zbyt mała liczba raportów nie zadziała, a spora, tak jak w przypadku zgrania całego klanu, może spowodować, że uczciwa drużyna zostanie permanentnie zbanowana za cheaty.
Kolejny typ spod ciemnej gwiazdy, zginął od artylerii i zaczyna swoją tyradę. Wyzywa od camperów, mimo że sam stosował taką taktykę. Wyzywa od powietrznego (niebiańskiego?) raka, nooba.
Fiolet reroller. 2k bitew, 3k WN8. Rozegrał kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt tysięcy bitew. I po co? Żeby to wszystko w jednej chwili stracić? W jakim celu? Dla kilku cyferek i kolorków? Współczuję. Szczerze. Mania na punkcie własnego ego. Sam zaczynałem od zera. Od newbie, przez czerwonego nooba (jeszcze za WN6), aż do dobrego gracza z „zaniżonymi” (czyli niewspółmiernymi do obecnego poziomu) statystykami. Od czerwonego barona do zielonego gracza. I mimo że z każdą bitwą coraz trudniej było poprawiać te statystyki, ciułałem, ile się dało, statystyki rosły. Da się? Na własnym przykładzie widzę, że tak!
Następny wdaje się w dyskusję, chociaż jeszcze w grze żyje. Gada zamiast grać. Nie skupia się na tym, na czym powinien. Czy jeszcze kogoś to dziwi, że kolejna wielka batalia została sromotnie przegrana? Czy kogoś to jeszcze dziwi, że przeciwnicy, wygrywając tak łatwo, śmieją się przegranym prosto w twarz? Czy jeszcze kogoś to dziwi, że czerwoni, krzycząc na czacie „noobs”, mają rację?
Tego typu bitwy powodują moją natychmiastową reakcję. Ragequit. Zaczynam przeglądać internety. Facebook. Grupa fanów gry World of Tanks. Ponieważ jestem adminem jednej z takich grup, liczącej kilka tysięcy osób, widzę, co ludzie wstawiają. Grupa jest zamknięta, a każdy post przechodzi weryfikację któregoś z grupy kilku, jeśli nie kilkunastu adminów. Jest określony regulamin i każdy jest zobowiązany do jego przestrzegania.
Oto kilka przykładów tego, co ludzie piszą, nie licząc spamu.
1. Zdjęcie zrobione „pralkochłodziarką”. Jak ktoś, kto nie zna podstawowej obsługi komputera mógł się znaleźć w internecie? Printscreeny robi się specjalnym klawiszem, który zazwyczaj znajduje się między tablicą numeryczną, a literową, nad strzałkami. Irracjonalne tłumaczenia, że „klawisz nie działa” nie mają sensu. Nawet jeśli to prawda, hardware zawiódł, zawsze można użyć software’u. W Windowsie jest coś takiego jak Narzędzie Wycinanie. Dodatkowo różne pozasystemowe programy oferują możliwość robienia perfekcyjnych screenów. Zdjęcia robione aparatem/telefonem/pralkochłodziarką tracą na jakości. Rezultatem jest oczywiście wyrzucenie z grupy. Drastyczne rozwiązanie? Uwierzcie mi, że jedyne możliwe. Jak osoba, która nie umie używać komputera, ma wiedzieć, jak używać internetu, w tym jak poruszać się po grupach facebookowych?
2. Wycena konta. Po co, skoro konto de facto nie należy do ciebie, tylko do Wargamingu? Zresztą i tak nie możesz sprzedać czegoś, co nie jest twoje. Widziałem takie rzeczy wielokrotnie. Ban od WG to najczęstsze rozwiązanie całej sytuacji. Sam też nie masz pewności, kupując konto, czy nie ma na nim nałożonej kary w formie blokady. Istnieje też opcja odzyskiwania konta. Jedno konto wielokrotnie sprzedawane przez jedną i tę samą osobę. Prawdziwa wartość konta jest zerowa, niezależnie od tego, co się w nim znajduje. Założenie konta nic nie kosztuje. Bardzo łatwo znaleźć kod zaproszeniowy, w którym dostaje się pojazd III tieru. To dążenie do konkretnych czołgów i gra nimi ma nam sprawiać fun, a nie samo posiadanie konta z dużą liczbą pojazdów.
3. Wstawianie pojedynczej tablicy wyników. Dlaczego ludzie nie chwalą się całością bitwy, tylko jakimś marnym bzdetem?
4. „Co lepsze? Super Pershing czy AMX CDC?” Czy naprawdę tak trudno wejść na serwer testowy i sprawdzić osobiście pojazdy?
5. Wielokrotnie zdarzyło mi się przekonywać do swoich racji. Prosiłem o kontrargumenty. W odpowiedzi dostawałem „bo jest lepszy”. Zasada „nie, bo nie”. Na poziomie dwulatka, prawda? Najgorsze, że to jeszcze nie wszystko. Wyzywanie od debili i idiotów jest na porządku dziennym, co oczywiście kończy się banem.
6. „Kiedy update?” w przeddzień tegoż. Rozumiem, że ktoś nie śledzi Q&A, ale po trzech tygodniach testów można się domyślić, że aktualizacja zawartości gry jest w najbliższym czasie.
7. „Najlepszy med VI tieru?” I tak wszyscy napiszą, że A27M Cruiser Tank Mk. VIII (Cromwell), i zapomną, że istnieją takie pojazdy jak: A-43, M4A3E2 Sherman Jumbo czy T-34-85 i jego chiński klon. To, którym będzie się komuś grało najlepiej, zależy też od stylu gry danej osoby, prawda? Czy ktoś, kto lubi grać sidescrapem, stara się kątować w niemal każdej sytuacji, stara się rozważnie atakować, będzie się widział w takim pojeździe jak ów brytyjski średniak? Czy nie lepszym wyborem dla niego będzie na przykład amerykański pancerniak?
8. „Jakie statystyki…?” „Gdzie weakpoint…?” Tu odsyłam do programów takich jak Tank Inspector czy Wot Tank Viewer oraz do stron internetowych typu wotdb.info, jak również do różnorakich wotowskich wikipedii, w tym też tej oficjalnej od WG.
9. „Jak zresetować konto?” Pozostawię to bez komentarza.
10. „Cheaty nie istnieją / Nie ma listy zabronionych modów”. Kłamstwo. Zerknijcie, oto lista cheatów i oficjalnie zakazanych modów:

 Qv9VvUq (1)

          Pod każdą z tych sytuacji można spytać, czy dany człowiek ma mózg, a jeśli tak, to czy nauczył się myśleć.
          Niestety podobne zachowania można znaleźć również na YouTube’ie (w tym także filmiki z cheatami – przykładowy aimbot) i forach. To kolejna rzecz, która po dyskusji (chyba zbyt łatwo mnie sprowokować?), wywołuje mój ragequit. Przenoszę się do innych gier MMO, czy to do War Thundera, czy do Armored Warfare (poprawna brytyjska pisownia to ‚armoured’, tak samo jak ‚honour’ przy serii Medal of Honor), ale tam dzieje się to samo. Z drugiej strony jakość gry też podupada. Światełkiem w tunelu jest walka między WG i Obsidianem (niestety ślimaki od WT odstają w kategorii czołgów) o klienta, ale znając zasady ekonomii, nawet to nie potrwa długo…
 
Pozdrowienia dla wszystkich bohaterów MiqTowskiej Ciemnoty i osób, o których w powyższych sytuacjach nie wspominam wprost.
 
Tankista Neoroş

Bin4r

Gracz World of Tanks od 2014 roku. Gram, bo jestem pasjonatem i wiem, że większość graczy w WoT to pasjonaci. Niech nasza gra będzie bardziej taktyczna i przemyślana. Trudniejsza, ale mniej irytująca – a przez to bardziej satysfakcjonująca. Postawmy na miodność!

2 komentarze

  1. Mbkdx pisze:

    Bzdury, bzdury… Osoba pisząca ten post pokazała sama ze zasługuje na order który jest na samym początku tegoż wątku. ,,22% szans na wygrywaniu przy zbijaniu x2″ Odinstaluj mody każda drużyna to 50 50 a narzekasz jak typowy polak w internecie. To listę modów zakazanych modów możesz sobie wsadzić w 4 litery. Ta lista dotyczy tylko serwera NA tudzież rosyjskiego jak i wschodnioazjatyckiego. Szczerze? Ocenie Cię tak , jesteś nisko przeciętnym graczem który narzeka a w żadnym stopniu nie przechyla szali zwycięstwa na swoją drogę, wychodząc obniżasz ją jeszcze bardziej.
    Pozdrawiam mbkdx

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.