Spięcia na linii AW-WOT

Developerzy obu gier patrzą na siebie morderczym wzrokiem, iskrzy coraz bardziej. Czy nadchodzi ogromna burza między Obsidian Entertainment wspieranym przez giganta rynku gier mobilnych my.com a Wargamingiem? Obie firmy od jakiegoś czasu wymieniają złośliwości.

Prztyczki ze strony AW

W AW pojawiły się zabawne prztyczki w nos WG, między innymi:

  • wprowadzono Typa 59, przez wielu znienawidzonego, legendarnego chińskiego meda VIII tieru z WoT, dostępnego do odblokowania i kupienia za walutę z gry.
  • 707m zasięgu rysowania w okręgu (dokładnie tyle, ile na przekątnej kwadratu 500m w WoT, co daje 252% większe pole widzenia!)
  • wprowadzono też malunek na czołgach, pokazujący znany z WoTa bug z tzw. Ghost shells – pociskami przenikającymi przez czołgi – na czas trwania eventu Halloweenowego.

Cała sprawa z „pociskami-duchami” przeszłaby bez echa, gdyby nie Tweet Armored Warfare:

TO NIE CZOŁG!

Wargaming nie pozostawał dłużny, w Internecie pojawił się GIF:

m113 is not a real tank, an e100 is image

Oczywiście zestawienie potężnego E-100 (czołgu ciężkiego X tieru z World of Tanks) z malutkim M113 (1 tier w AW)  wywołuje uśmiech. Chyba jednak nie do końca udało się WG odnieść zamierzony efekt. Dostali rykoszetem swojego własnego strzału, odnosząc PRową klęskę po zagrywce twórców AW.

Wśród wielu komentarzy na Facebooku WG, gdzie pojawił się GIF z góry, kilka mocno punktowało błąd jego autorów:

Nikt nie mówił, że M113 jest czołgiem. Co więcej, to Armored (ang. opancerzony ~autor) warfare, nie Tank warfare.

Niewiele później odpisał też sam cel kontry WG:

Armored Warfare No, we call that an AFV and unlike the E-100, it was actually built smile emoticon #saynotopapertanks

„Nie, nazywamy to transporterem opancerzonym i w przeciwieństwie do E-100, został on rzeczywiście zbudowany 🙂 #powiedzniepapierowymczołgom”

Jakie będą efekty?

Zdarza się, że nowi na rynku próbują wygryźć swój kawałek tortu żartując z gigantów. Ciekawa jednak jest reakcja WG, który jasno się odgryzł i wszedł w sprzeczkę z Obsidian. Czyżby jednak jakaś nerwowość i obawa kryła się w Mińsku na widok rosnącej popularności AW?

Niezależnie od tego, czy spór będzie trwał dalej, bez wątpienia jedna strona skorzysta na takiej walce – gracze. Zarówno Wargaming, jak i duet Obsidian-my.com zrobią wszystko, żeby przekonać jak największą liczbę graczy do siebie, co zapewne pozwoli nam się obłowić na nieustannych eventach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.