Mody – personalizacja, czy oszustwo?

Mody.

Personalizacja, czy oszustwo?

Mody. Czym są? Nakładkami na grę, które umożliwiają dodanie, albo modyfikację interfejsu, dźwięków, a nawet silnik graficzny gry. Istnieją takie mody, które oprócz zmian dźwięku, czy interfejsu dodają własny wkład w wygląd gry, często umożliwiając sprawdzenie dodatkowej informacji niedostępnej za pomocą standardowej wersji programu. Dla wielu osób już sam ten fakt będzie oszustwem. Ja tak jednak nie uważam. Nie wszystko, co jest zaimplementowane w mody jest cheatem. Przyjrzyjmy się dokładniej kilku popularniejszym modom. Nie będziemy się jednak zajmować modom do garażu, bo one nie wpływają na rozgrywkę.

Celownik. Nie każdemu odpowiada ten, który mamy w grze. Wielu graczy instaluje alternatywny celownik. W takim celowniku oprócz standardowych informacji, jak odległość od celu, ilość punktów wytrzymałości naszego pojazdu, czasu reloadu i ilości pocisków, może zostać pokazana standardowy VR przeciwnika, na którego patrzymy. Dlaczego uważam, że jest to personalizacja, a nie oszustwo? VR jest informacją podstawową, sprawdzalną dla KAŻDEGO pojazdu w grze. Równie dobrze moglibyśmy zapamiętać tą wartość dla wszystkich czołgów, albo zapamiętać „na sposób” – wyliczyć / sprawdzić średnią i zapoznać się z tymi czołgami, które odstają od tego poziomu. Co nam daje taka informacja? Wiemy, czy znajdujemy się w zasięgu wroga, czy istnieje szansa, że zostaniemy wykryci po strzale, albo jeżeli się ruszymy. Analogicznie z informacjami dla celowników artyleryjskich – rozrzut odłamków można zobaczyć w grze, albo w Tank Inspectorze; zasięg ostrzału, a nawet kąt ostrzału są do sprawdzenia w pokoju treningowym.

Celownik serwerowy. Jedyne, co daje, to pokazanie właściwego celownika. Powoduje to uniknięcie strzału w bok lufy – błędu serwerowego związanego z lagiem, chwilowym opóźnieniem przesyłania informacji między w/w serwerem, a klientem gry. Mod daje nam informację, o której bez niego nie wiedzielibyśmy. Jednakże nie ma innego sposobu na uniknięcie tej niedogodności obecnej w każdym MMO. Mod daje jakąś przewagę nad tymi, którzy go nie posiadają, ale uważam, że nie jest oszustwem. Niweluje błąd gry, błąd stosunkowo rzadki, niezamierzony i wynikający z winy łącza, a nie programistów gry, czy użytkownika.

Celownik laserowy. Pokazuje dokładne miejsce, gdzie każdy gracz ma skierowaną lufę i jest w stanie strzelić. Ty, sojusznik, ale też i przeciwnik. Osoby widoczne na ekranie, ale też i te, które są za nami. Mod pokazuje informacje, które w danym momencie nie powinny być dostępne dla nas. Oczywiście można przytrzymać PPM i obrócić ekran, żeby zobaczyć w którą stronę celują sojusznicy, ale jest to jedna chwila. Po powrocie do widoku lufy nie widzimy zmian. Mod daje nam już taką możliwość. Jest to dodatkowe ułatwienie, pozwalające np. na KS, albo szybkie skierowanie lufy od przeciwnika, który i tak zaraz zginie, w stronę przeciwnika bez damage’a co uniemożliwia ostrzał trupa. Jak dla mnie oszustwo. Analogicznie z modem pokazującym tracery, czyli linie strzału. Znasz dokładną pozycję, z której w Ciebie strzelano. Wiesz, gdzie dokładnie mierzyć, nawet jeśli dostałeś ołowiem w plecy. Nie musisz wtedy znać mapy, by znać pozycję, za którą może być ukryty przeciwnik. Z modem po prostu widzisz tą pozycję, nie wybierasz między 3-4 miejscówkami.

Battle Assistant. Zmienia widok kąta ostrzału przeciwnika. Umożliwia celowanie w inne partie czołgu, niż przy standardowym widoku z góry, ale jednocześnie uniemożliwia celowanie w niektóre partie, które są widoczne na podstawowym celowniku. Tu ocenę zostawiam wam, czytelnikom, ponieważ części graczy mod ułatwia grę, wielu utrudnia, a dla innych nie ma wpływu. Jak dla mnie broń obusieczna.

Zoom. Oddalenie i przybliżenie ekranu. Personalizacja. Normalnie zoom in mamy przybliżenia x2, x4 i x8. Ja używam x16, czyli kolejne przybliżenie. Ale czy przybliżenie x30, albo x100 jest oszustwem? Kwestia własnego sumienia. Dla mnie x16 personalizuje grę i jednocześnie ułatwia ją, ale nie na tyle, żeby dokładnie celować w weakpointy przeciwnika na drugim końcu mapy.

Mody typu ATAC!, pokazujące odległość do najbliższego przeciwnika. Nic wielkiego. To samo można wyczytać z minimapy. Z drugiej strony mod umożliwia wykorzystanie zasady 50 metrów, gdzie przeciętny gracz bez tego nie może sobie na to pozwolić, nie jest tak dokładny, aby utrzymać odległość niewiele wyższą od w/w 50m. Teoretycznie jest to rzecz do sprawdzenia. Przyznaję, że używam ATAC! i wielokrotnie ratował mi życie, umożliwiał pozostanie niewykrytym. Mod stwarza przewagę i przyspiesza reakcję gracza. Jednakże nie pokazuje niczego na wyrost, dla mnie nie jest oszustwem.

Battle Indicator. Potrafią pokazać dokładny kąt ostrzału w poziomie. Tego samego można się nauczyć na podstawowym wskaźniku. Nie pokazują jednak tego samego w pionie, dlatego nie znamy dokładnej miejscówki, z której padł strzał, jak w markowanych tracerach i do wyznaczenia pozycji potrzebna jest znajomość mapy. Typowa personalizacja.

eXtended Visual Mod. Pokazuje rating graczy, szanse na zwycięstwo, ale również obecny i maksymalny zasięg widzenia. „Staty nie grają.” To nie ma wpływu na grę. Ale nauczenie się jak wyznaczyć (przykładowe) 374m i (maksymalne) 445m na mapie jest… skomplikowane, można jedynie na oko liczyć. Ułatwia to grę, szczególnie że VR wyznaczony jest dosyć precyzyjnie. Właśnie jeśli chodzi o ten drugi aspekt sytuacja jest podobna jak przy ATAC! i tego typu modach.

Hitlog i damage panel. Są to tylko liczniki zadanych obrażeń. Bez wpływu na rozgrywkę. Pokazują także pocisk jaki w nas uderzył. To samo można wywnioskować po dźwięku uderzenia (jest różny dla różnych rodzajów pocisków). Alternatywnie można zaimplementować mod pokazujący kolorowy wybuch gdy przeciwnik trafi pociskiem APCR albo HEAT. Część z modów pokazuje również reload przeciwnika. Reloadu też można się nauczyć. Jednak mod pokazujący na mapie każdego przeciwnika przeładowującego, bez względu gdzie jest… To zostawię bez komentarza.

Effective armour calculator. Pokazuje ile penetracji potrzebuje przeciwnik, by nas przebić w przedni lub boczny pancerz. Ułatwia kątowanie. Potrafi nauczyć nowego gracza jak sidescrapować, ale wymaga od nas myślenia. Dla mnie jest to personalizacja.

Warpack. Najsłynniejsza płatna paczka cheatów. Mod mający w zestawie m.in. autoaim, celowniki laserowe, mod pokazujący na mapie przewrócone drzewa, a także komendy przeciwnika spod klawiszy funkcyjnych. Tego nie powinniśmy widzieć, dlatego ośmieliłem się napisać paczka cheatów.

Mody dźwiękowe. Typowa personalizacja, która jednak może nam utrudnić grę. Możemy wgrać własną muzykę, dźwięki załogi, silników, odgłosy armat, jak i uderzenia pocisków. Jeśli nie jesteśmy zaznajomieni z sygnałami, jakie dają możemy nie usłyszeć, że dostajemy z niestandardowej amunicji, albo nie zrozumieć sygnału mówiącego o tym, że nie przebijemy przeciwnika. Tu zalecam ostrożność, tym bardziej, że zła instalacja kończy się ponownym pobieraniem klienta gry.

Mody graficzne. Usuwanie mgły, zwiększanie widoczności, itd., ale bez wyświetlania (ingerowania w system spotowania) przeciwników ułatwia nam widoczność, ale nie daje nic ponadto. Personalizacja. Ale mody typu WH (wallhack – widok przez ściany) daje nam dostęp do tego, czego nie powinniśmy widzieć.

Mody, czyli nakładki na grę. Czy powinniśmy używać modów? Myślę, że tak. Są one od tego, żeby dostosować grę do naszych potrzeb. Co więcej uważam, że część modów powinna być już nieodłączną częścią gry, zaimplementowana do niej przez devsów. Jednak część modów powinna zostać zakazana, ponieważ w znacznym stopniu wpływają na rozgrywkę i utrudniają przeciwnikowi wygranie. Oszukują go nadzieją na wygraną, gdy takowej nie ma już w momencie wejścia do bitwy. Wiele jest filmów w internecie, na których właśnie tacy cheaterzy chwalą się swoimi zestawami. Ostatnio natknąłem się na filmik, gdzie taki cheater głosi, że „szuka cheaterów”, którzy korzystali, świadomie lub nie, z powszechnie znanego bugu gry podczas ostatniej kampanii Armagedon (naprawdę nie rozumiem, jak można wygadywać takie bzdury…). Co więcej usuwał komentarze pod filmikiem, które nie zgadzały się z jego bezsensownym i nie popartym żadnymi dowodami tokiem „myślenia”. Żeby nie siać fermentu nie podam linku, ale powiem tylko, że chodzi o typa z polskiego klanu. As, jakich mało. Uważam, że mimo wolności słowa, należy piętnować takich.

Na zakończenie powiem, że cały zestaw modów może „ważyć” od poniżej 1MB do nawet 2GB. Używanie tak wielkich (powyżej ~500MB) paczek często kosztuje zżeranie pamięci, która jest potrzebna do gry. Dlatego mamy lagi, spadki FPSów i inne problemy z grą. Ważne jest usuwanie nieaktualnych nakładek i odpowiedni ich dobór, nie dublujący ich funkcji. Dobra paczka, mimo swej wagi, nie powinna mieć wielkiego wpływu na grę.

Pozdrowienia.

Tankista Neoroş

Bin4r

Gracz World of Tanks od 2014 roku. Gram, bo jestem pasjonatem i wiem, że większość graczy w WoT to pasjonaci. Niech nasza gra będzie bardziej taktyczna i przemyślana. Trudniejsza, ale mniej irytująca – a przez to bardziej satysfakcjonująca. Postawmy na miodność!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.