Profil maszyny: Type 5 Ho-Ri Prototype/Type 5 Ho-Ri Production

 

  • Zarys historyczny

Wraz z rozwojem wojny na Dalekim Wschodzie stało się oczywiste, że japońska doktryna wojenna nie wystarczy przeciwko rosnącemu zagrożeniu ze strony Stanów Zjednoczonych. Przed ogłoszeniem przez Amerykę wojny z Japonią, doktryna czołgów skupiała się wyłącznie na roli wsparcia piechoty podczas ofensywy. Znaczna część japońskiego inwentarza czołgów w 1941 roku była już przeszłością. Źle uzbrojone i opancerzone japońskie czołgi piechoty nie mogły przeciwstawić się M4 Shermanowi. Aby temu zaradzić, Japonia szybko wprowadziła Chi-Ha Kai z działem przeciwpancernym 4,7 cm, ale było to tylko tymczasowe rozwiązanie. Japoński wywiad dowiedział się również o rozwoju czołgu M6 Heavy.

Skan z podręcznika japońskiego artylerzysty ukazujące słabe punkty czołgu M6.

Gdyby taki pojazd został wysłany na Pacyfik, tylko kilka dział przeciwczołgowych Cesarskiej Armii Japońskiej byłoby w stanie zatrzymać go na średnich dystansach. Japońscy przywódcy wojskowi i producenci broni zdali sobie sprawę, że będą potrzebować mocniejszych czołgów z lepszymi pancerzami i armatami. Po uważnym przeglądzie doktryny rozwoju niemieckich czołgów, Japońska Centralna Jednostka Rozwoju ds. Broni Pancernej wprowadziła w lipcu 1943 r. nowy program projektowy. Nowa polityka skupiała się na rozwoju czołgu średniego z silniejszym uzbrojeniem, który z kolei byłby wspierany przez niszczyciele czołgów z niszczycielskim uzbrojeniem. W ramach tej polityki opracowano działa przeciwpancerne średniego i dużego kalibru do użytku w nowych czołgach średnich w 1943 r. Wybrano dwa średnie czołgi, Chi-To i Chi-Ri otrzymały działa typu 5 kalibru 75 mm.

Działo 105 mm.

Rozwój Ho-Ri rozpoczął się pod koniec 1943 roku, wykorzystując podwozie Chi-Ri jako podstawę. Czwarty Techniczny Instytut Badawczy Japonii zrozumiał, że względnie płaskie płyty przedniego kadłuba Chi-Ri zapewniają niewielką ochronę przed ogniem przeciwpancernym wroga. Wstępne konstrukcje czołgów zachowały niezmienioną konstrukcję kadłuba i zastąpiły wieżę spawaną nadbudówka. Kluczowym punktem w projektowaniu modelu Ho-Ri była decyzja o ustawieniu przedniej płyty pancerza pod kątem 70 stopni, drastycznie zwiększając efektywną grubość pancerza, umożliwiając pojazdowi wytrzymanie trafień z amerykańskich dział kalibru 76 mm. Koncepcja została przedstawiona Ministerstwu Wojny na początku 1944 r w formie drewnianej makiety. Personel wyraził pozytywne opinie na temat projektu pojazdu. Po prezentacji zatwierdzono zamówienie na budowę prototypu Ho-Ri. Prace nad podwoziem trwały do lipca.

W sierpniu prototyp Ho-Ri został złożony i poddany próbom. Prototyp Ho-Ri otrzymał eksperymentalne działo przeciwpancerne 10,5 cm Experimental High Velocity, w którym zastosowano mechanizm auto-loadera, aby zmniejszyć obciążenie załogi podczas ładowania ciężkich pocisków. Działo zostało tak zaprojektowane, aby przeciwstawić się wszystkim pojazdom opancerzonym, które posiadały Stany Zjednoczone. Japoński wywiad wiedział o możliwym rozmieszczeniu M26 Pershinga i czołgu M6 Heavy w Pacyfiku w razie inwazji lądowej. Ze względu na rozmiar działa 10,5 cm, naturalna depresja została by ograniczona do zaledwie kilku stopni. Aby temu przeciwdziałać, górna płyta opancerzenia została na stałe przymocowana do zamku działa. Minusem tego rozwiązania była szczelina na tyle jednak korzyści z tego płynące, w postaci pełnego opuszczania armaty przeważyły nad tą decyzją. Wojskowi wyrażali swoje obawy w razie walki na bliski dystans. Oczywistym mogło by się wydawać wrzucenie paru granatów do środka. Opracowanie EHVC 10,5 cm zostało zapoczątkowane 30 lipca 1943 r. Jeden z członków zespołu zajmującego się rozwojem projektu był szefem Pionu Administracyjnego Broni Wojskowej i stwierdził w swoich dokumentach, że broń musiała osiągnąć wynik 200 milimetrów penetracji przeciwko RHA na zasięgu 1000 metrów. Mając to na uwadze, pierwsze prototypowe działo zostało ukończone i przetestowane w lutym 1944 roku. Nie było wystarczająco wydajne,  strzelało z prędkością wylotową 916 m / s. Pocisk był zdolny do penetracji 150 milimetrów pancerza na dystansie 1000 metrów. Bez nakładki balistycznej wydajność pocisku APHE pod pewnymi kątami była drastycznie niska. Dział do spraw uzbrojenia po otrzymaniu raportów był zmuszony zmienić projekt i pracować nad stworzeniem nowego działa dla projektu Ho-Ri.

Eksperymentalne działa przeciwpancerne o średnicy 10,5 cm nadal były rozwijane przez Radę Amunicji przez cały rok 1944. W grudniu tego samego roku projekt ponownie znalazł się w fazie testów z nową prototypową bronią. Wydajność tego działa osiągnęła wymagane standardy – 200 milimetrów penetracji na 1000 metrów z prędkością wylotową 1,005 m / s. EHVC wyposażono w pocisk APHE typu 2 z nakładką balistyczną, która poprawiała właściwości całego  działa. Został przyjęty do służby jako Gun 10,5 cm Type 5. Po zakończeniu wojny wyprodukowano tylko kilka modeli broni. Niektóre z budowanych czołgów zostały rozmieszczone w prefekturze Shizuoka w sierpniu 1945 roku. Wojsko nakazało utopienie Chi-To wraz z dwoma innymi dużymi pojazdami w jeziorze Hamana. Uważa się, że niszczyciel czołgów Ho-Ri zostały wysłane z dwoma jednostkami Chi-To do walki. Czołgi miały zostać zatopione w głębokowodnym jeziorze, aby uniemożliwić wojskom amerykańskim ich zdobycie. Dwie inne strefy rozmieszczenia zostały wyodrębnione przez powojenną tezę Uniwersytetu Japońskiego; Prefektury Kanagawa i Osaka, w których zlokalizowane są arsenały Sagami i Osaka. Podział czołgów z Archiwum wspomniał o jednej jednostce Ho-Ri z dopełnieniem 2-3 czołgów różnych klas, Chi-Ri lub Chi-To. Ho-Ri miał być trzymany z tyłu, podczas gdy średnie czołgi miały być umieszczone na linii frontu, aby zaatakować wrogie pojazdy. Pod koniec wojny prawie wszystkie pojazdy Ho-Ri i inne pojazdy z końca wojny zostały albo złomowane, zniszczone, albo zatopione. Resztki pojazdów prototypowych i testowych zostały przechwycone i przywiezione z powrotem do Stanów Zjednoczonych, gdzie po ocenieniu, szybko zostały złomowane na części w następnych latach. Według stanu na 3 września 2017 r obecnie są tylko 2 zdjęcia Ho-Ri w prywatnych zbiorach. Publiczny dostęp do tych zdjęć i innych dokumentów (takich jak plany i arkusze danych) są obecnie sprawdzane.


Stan na 10 września 2017 roku.

 

  • W grze

Jako że w grze znajdują się dwie wersje tego pojazdu, premkowa oraz normalna (dziękuje Panie Ganijin) opiszę je dwie za jednym podejściem.

Jak opisać ten autobus? Niszczycielskie pociski, śmieszne działo, wielki jak Jagdtiger tyle że bez jego pancerza. No i jest zielony. … Od początku.

  • Ho-Ri Prototype

Nie, ten celownik nie jest standardowym wyposażeniem Ho-Ri, spokojnie.

Well… Suche fakty. Battle Rating 6.0/IV era, premium z tysiącem złotych szekli oraz siedmioma dniami premium. Koszt ~150 zł. O ile poszukujecie alternatywy do Chi-Nu II (japoński pojazd premium za cenę 1700 ZO, III era, polecam serdecznie) w celu większych zarobków oraz ilości zdobywanego expa jest to najlepszy wybór. Co wyróżnia go na polu bitwy? Przede wszystkim pociski. Jako że ostatnio zaprzyjaźniłem się z nacją brytyjską w której dominuje podział na HESH-e oraz APDS-y albo punktujemy osobno każdego z załogantów, albo staramy się trafić w miejsca kluczowe, czytaj ammorack, zamek działa, silnik wraz z podpaleniem. W Ho-Ri nie mamy nawet co poprawiać. Jak pocisk wejdzie w pojazd z automatu dostajemy fraga. JEDYNYM wyjątkiem są te małe, podstępne M18. Ja rozumiem, że jest to „czołg-anomalia” która lubi wchłaniać amunicję, ale żeby trafić go od boku i zdjąć tylko celowniczego? Problemu nie ma, gdy celujecie od przodu, w kierowcę, wtedy zapalnik pocisku aktywuje się poprawnie rozrywając całą załogę. Tak jak w przypadku wszystkiego, co jest po drugiej stronie lufy. 200 gram TNT robi swoje, bez dwóch zdań. ALE. Żeby nie było tak słodko, pociski mają jedną zasadniczą wadę. Nie posiadają nakładki BC – balistic cap. Jest to bardzo duży minus. Spytacie dlaczego? A no, w ferworze walki wyjeżdża na Was T-44 bokiem. Ustawiony jest do naszego czołgu pod kątem. Strzelamy. Rykoszet. Chociaż normalnie, z innego działa o podobnych właściwościach balistycznych pocisk bez większego problemu by wszedł, tutaj już nie. Powód jest prosty, nie zachodzi normalizacja, przez co pocisk po prostu się ześlizguje z pancerza. Jest to bardzo duża wada japońskich pocisków Type-2 APHE tak jak na Prototypie oraz jego odpowiedniku, Production.

Pancerz/mobilność. Ogólnie rzecz biorąc na podglądzie wygląda wspaniale. 120 mm po bokach nadbudówki, 150 mm w środku, 250 mm na jarzmie, ponad 180 mm efektywnego z przodu i 75 mm na przedniej płycie. O bokach nie wspominam, bo tam trafienie = bum. Zasadniczo zasada jest taka.

O ile nie spotkamy ogarniętego gracza który wie gdzie celować oraz będziemy zasłaniać swój dół + lekko kątować się do przeciwnika, większość wrogich pojazdów nie jest w stanie nas przebić. Bardzo dużą zaletą jest -10° opuszczania działa. Efektywny pancerz wzrasta, a my jesteśmy prawie niezniszczalni (oprócz KW-2 oraz FV4005. Chociaż osobiście bardziej boje się tej pierwszej ze względu na losowość pocisków „Lodówki” – HESH’y o których zrobię nie długo osobny materiał). Jedyne co może nam zagrozić jest brytyjski APDS z wartością penetracji 280 mm na 100 metrach. Bardzo irytujące jest dziurawienie nas jak tylko wróg chcę. Jeśli wiec widzicie brytyjskiego FV4202/Centuriona Mk.3 przyszykujcie swoje nerwy. Chyba że zdejmiecie go pierwszego. Przyjemną właściwością konstrukcji jest szybkie naprowadzanie działa w pionie, a tragiczne w poziomie. 5° na sekundę. Nie ram miałem sytuacje obrony danego punktu na wąskim przesmyku w mieście. Nagle przejeżdża na pełnej krasie pojazd między budynkami. Nie jesteśmy w stanie nawet na niego naprowadzić, nie mówiąc o oddaniu strzału.

Co do mobilności to pozory mylą. O ile wygląda na klocka, tak skręca lepiej niż połowa pojazdów w WT. Wrzucamy 1/2 bieg i myk w lewo lub w prawo. Nigdy na jałowym, bo tak tylko BT-5 potrafi zakręcać. Tylko mam jedno „ale”. O ile dźwięki w grze są wspaniałe, tak dla samolotów, jak i czołgów, tutaj, dla Ho-Ri prawdopodobnie modelem do nagrań został stary, koreański traktor. Takiego podłego warkotu nie idzie usłyszeć nigdzie. Ciche podkradanie się na 1 biegu? BWRRRRRRRRRRRRRRRRRRRR. Wsteczny? BRWWWWRWRWRWRWRRWR. Po dłuższej rozgrywce wyciszyłem grę. Nie dało się tego  znieść.

Działo. Pociski opisałem wyżej. Sam działo charakteryzuje się dobrą, bo wynoszącą 916 m/s prędkością wylotową. Wzór na fraga jest dosyć prosty. Jeśli jesteśmy na topce, 6.0-6.3 można śmiało rushować B, jeśli 7.0 lepiej korzystać z możliwości wychyłu i być jako 2 linia. Dzięki temu dostajemy wzór „strzał + penetracja = frag”. 200 gram ładunku rozrywa wszystko od środka. Przeładowanie na załodze 150 pkt+kwalifikacja asa to około 8.6 sekundy.  Dach jest przymocowany do działa więc jeśli opuścimy je dostatecznie nisko, uda nam się dostrzec całe wnętrze. Uważajcie jednak by w tym momencie nie podleciał do Was od góry samolot. Załoga nie jest szczęśliwa z gradu 12.7 mm pocisków wewnątrz.

Ekonomia. Z reguły wszystkie swoje teksty pisze na podstawie gry w trybie symulacyjnym, rzadziej realistycznym. Średnia wartość zdobywanego doświadczenia to ~8.000 XP bez konta premium, gdy ustrzelimy minimum 7 fragów na symulacji/5.000 XP z tym samym wynikiem na „realistykach”. Pieniądze to wartość drugorzędna z powodu dużo mniejszej ilości zarobków na ziemi. Średnio za 6 fragów na czysto z premką ~ 50.000 SL, na symulacji około 40.000 SL. Naprawa to marne 4.000 SL więc w porównaniu do samolotów japońskich z tej ery tj. Ki-84 Hayate hei (naprawa około 36.000SL) są to śmiesznie małe pieniądze.

  • Ho-Ri Production

Tak naprawdę mało jest tutaj do opisu. Jest to taka sama konstrukcja tyle że z poprawionymi statystykami tak, by dorównywać pojazdą na swoim poziomie, czyli 7.0. Wybadanie po zmianach w ekonomi kosztuje 220.000 punktów badań. Co się zmienia względem swojego premiowego odpowiednika? Pancerz, silnik oraz działo.

Pancerz. Teraz płytki po bokach nadbudówki mają 150 mm, w środkowej części 225 mm a jarzmo równe 250 mm. Przedni pancerz wynosi 120 mm co daje nam ponad 250 mm pancerza efektywnego.

Działo. Zostaje ono poprawione względem Prototypa. Zwiększona zostaje prędkość wylotowa z 916 -> 1000 metrów na sekundę. Zyskujemy dzięki temu nie tylko mniejszy opad pocisku. Penetracja zostaję podniesiona do 225 mm co jak na pocisk o takich samym parametrach technicznych (dalej jest to Type-2 APHE bez nakładki BC przez co na tym poziomie jeszcze bardziej musimy uważać na „dzikie kąty”, strzelanie pod zbyt dużymi nachyleniami) jest zadowalające.

Silnik. Mobilność została przystosowana do tego z czym mamy do czynienia. Poprzednik był zwrotny, ale ten zakręca praktycznie w miejscu. Nie raz możecie zadziwić „lighta” kiedy będzie próbował Was objechać, aż naglę okazuje się że reagujemy szybciej posyłając w jego stronę naszą „bułę”.


Mam nadzieje że Wam się spodobało. Następny „Profil Maszyny” już wkrótce!


Lancetti

Gracz War Thunder od fazy beta - 2012 roku. Tester jednostek naziemnych i okrętów. Wiedzę zdobytą w grze, staram się przekazać w jak najlepszy sposób początkującym oraz weteranom.

4 komentarze

  1. Kimball nie wiedział o zimie nuklearnej napisał(a):

    Człowieku, dej mnie ten celownik

  2. xdx napisał(a):

    od dawna się interesowałem Japońskimi tedekami ale w world of tanks ich nie ma więc ściągnołem war thundera i mam oba gra się nimi przyjemnie i polecam

  3. Anonim napisał(a):

    Uwielbiam filmiki które dodajesz do artykułów 😀

  4. Prodokus napisał(a):

    Jak zwykle rzetelny artykuł

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.