Miało być nowe otwarcie, wyszła katastrofa! World of Tanks: HEAT pod ostrzałem graczy
26 maja 2026 roku zapisał się jako wielki dzień dla Wargamingu — wtedy oficjalnie zadebiutowało World of Tanks: HEAT. Dla mniej wtajemniczonych: to właśnie ten projekt, o którym gracze od dawna żartowali, że powstał dzięki górze pieniędzy zostawionej w World of Tanks na lootboxach, paczkach i coraz bardziej kreatywnych zestawach premium. Czy wieloletnie „monetyzacyjne szaleństwo” rzeczywiście się opłaciło? Cóż… odpowiedź nie jest tak oczywista, jak mogłoby się wydawać.

Dla przypomnienia czym jest najnowsza produkcja od WG (cytując z Steam):
World of Tanks: HEAT jest pierwszą w historii pancerną grą akcji z bohaterami. Wybierz swojego agenta, spersonalizuj swój czołg i połącz umiejętności oraz strategię, aby dominować na polu bitwy.
Jeszcze przed premierą uwagę graczy przyciągała przede wszystkim bardzo efektowna oprawa audio-wizualna oraz obecność nowoczesnych maszyn, których klasyczny WoT raczej nie miał szans pomieścić. Hype był spory, a sam start serwerów — przynajmniej początkowo — przebiegł całkiem sprawnie. Sielanka nie trwała jednak długo.

Już chwilę po premierze gracze zaczęli zgłaszać poważne problemy techniczne. Crashe wyrzucające prosto do pulpitu, nieskończone ekrany ładowania czy inne błędy szybko stały się codziennością wielu użytkowników. I niestety — to dopiero początek listy zarzutów.
Coraz więcej graczy otwarcie narzeka również na kiepski balans oraz wyjątkowo męczący grind. Największy problem okazuje się jednak zupełnie inny. Według społeczności i testerów deweloperzy mieli otrzymać ogromną ilość feedbacku jeszcze przed premierą, ale znaczna część najważniejszych uwag miała zostać po prostu zignorowana. Wielu graczy uważa, że studio za wszelką cenę chciało dowieźć premierę na czas. Brzmi znajomo? Historia branży zna już podobne przypadki — wystarczy przypomnieć sobie premierę Cyberpunka 2077.
Poniżej przykładowe komentarze community:
Gra sama w sobie jest nawet przyjemna. Ale żeby odblokować za zarobioną walutę kolejnego operatora/czołg musiałbym zagrać jakieś 150+ meczy. Albo wydać 40zł i mieć go od razu. Taki duży potencjał a tak zmarnowany przez chciwość.
Pojazdy startowe są słabe, a gra zawiesza się i crashuje w losowych momentach. Ten tytuł przypomina hero shootera z domieszką pay-to-win, płatnymi boosterami i przepustkami bitewnymi. Lepiej zagrać w klasyczne WoT niż w to coś. Niby gra darmowa, ale i tak czuje się oscamowany. Czas to najcenniejsza rzecz jaką ma człowiek 🙂
Gram od wersji alfa/beta, czyli od samego początku. Na początku było świetnie. Szczerze mówiąc, ta gra nie ma szans na sukces. System dobierania graczy jest jeszcze gorszy niż w podstawowej wersji WOT. Próbowali, podziwiam deweloperów za zaproszenie nas do ich lobby na Discordzie, żeby zapisywać uwagi, ale ostatecznie żadna z nich nie została wdrożona, a oni i tak stworzyli ten bubel. Będę w to grał, gdy będę kompletnie nawalony. Szkoda tylko, że muszę się naćpać, żeby cieszyć się tym śmieciem.

Efekt? Na Steamie World of Tanks: HEAT może pochwalić się… niezbyt chlubnym wynikiem. W momencie pisania tego tekstu gra zbiera zaledwie 34% pozytywnych recenzji przy niemal 1700 opiniach. Trudno nazwać to wymarzonym otwarciem dla tak dużego projektu.

Jeśli jednak chcecie przekonać się na własnej skórze, jak wygląda obecna sytuacja na polu bitwy, World of Tanks: HEAT jest dostępne za darmo na Steamie.
A Wy? Daliście już szansę nowemu dziecku Wargamingu? I co ważniejsze — czy HEAT ma jeszcze szansę odbić się od dna? Komentarze są Wasze.




Czego się spodziewali tworząc takiego gniota w dobie Call of Duty i Battlefielda? Ze jak obrzydzili ludziom wota to uciekna do HEAT i ta obrzydliwa monetyzacja psujaca gameplay juz sie nie powtorzy?