Ashigaru – dlaczego się nie sprzedał i co to mówi o zdrowiu WoT?
Jak donosi TAP, 7 392 spośród 98 000 dostępnych w Warsztacie Ashigaru nie sprzedało się. Co to oznacza? Czy WG dało zbyt słaby czołg? Ludzie kupili za mało pudełek? A może WoT to „dead gierka” i jest nas po prostu tak mało? Przyjrzyjmy się wspólnie różnym hipotezom i spróbujmy zdecydować, czy to nowy trend w (świadomych) zachowaniach graczy, czy jednorazowa wpadka WG. Do tej pory większość pojazdów (przynajmniej tych numerowanych!) wyprzedawała się na pniu. Sytuacja z ubiegłego tygodnia to pierwszy tak wyraźny sygnał, że bańka pękła.

Historia Warsztatu
Po co powstały wydarzenia takie jak Warsztat czy Czarny Rynek? World of Tanks jako gra-usługa potrzebuje ściśle regulowanej i kontrolowanej ekonomii. W gamedevie mówi się o tzw. kranach (faucet) i zlewach (sink) dla surowców. Sztuką dla twórców jest stworzenie takiego systemu, w którym regularna gra pozwala być „na zero”, ale dać również możliwość zarobku w miarę potrzeby. Wargaming od długiego czasu radził sobie w tym systemie dość dobrze. Naszym źródłem dochodów były bitwy i nagrody z misji, a kosztem kupowanie czołgów, amunicji, naprawa czy materiały eksploatacyjne. W przypadku złota jednak sytuacja ma się zgoła inaczej. World of Tanks jest już bardzo dojrzałą grą z doświadczoną bazą graczy. Kto z nas nie ma czołgów premium, tzw. Zarabiaczek? W ten sposób biorąc udział w wydarzeniach i nie kupując niepotrzebnych nam czołgów premium zaczęliśmy (my, z naciskiem na płacących graczy) gromadzić nadmierne ilości surowców, szczególnie podczas eventów z pudełkami, które oferują przecież tak świetną wartość do ceny!
Napływ surowców zakłócił delikatną ekonomię gry, mieliśmy za dużo kranów, a za mało zlewów. Co bardziej zamożni gracze zaczęli dosłownie spać na górach złota, z którym nie mieli co robić. Wtedy Wargaming na fali fascynacji (spóźnionej o rok) „unikalnością” NFT stwierdził, że świetnym pomysłem na odciągnięcie nadmiaru surowców od graczy będzie stworzenie absolutnie nieopłacalnego systemu, w którym wykorzystując FOMO (strach przed byciem pominiętym) dadzą nam unikalne, ponumerowane, dobre czołgi w zamian za większość naszych nagromadzonych dóbr. Podobną mechaniką, jednak wycelowaną stricte w najbogatszych cechuje się Czarny Rynek. Bazując na strachu przed utratą potencjalnie bardzo dobrego, potrzebnego np. do rozgrywek klanowych czołgu napędzają marketing, sprawiając, że wydajemy równowartość setek, a czasem nawet tysięcy złotych na czołgi, które później będą kurzyły się w naszych garażach.
Przypomnę, że
- Obiekt 780 (Czerwiec 2022) sprzedał 15 000 numerowanych egzemplarzy w kilkanaście minut, a 50000 czołgów w mniej niż dobę.
- Lion w lutym 2023 spalił serwery i zszedł niemal natychmiast.
- Kampfpanzer 07 P(E) (Sierpień 2023), bardzo mocna maszyna, schodził już godziny, ale w końcu się wyprzedał.
- Podobnie było z 452K (Luty 2024).
- Vickers 3 (Lipiec 2024) schodził już ponad dobę w wersji numerowanej, a pierwszy raz doszło do sytuacji, że czołg nie sprzedał się do końca, jednak było blisko
- DBV-152 (Luty 2025) – mimo problemów technicznych wyprzedał się w mniej niż dobę.
Ashigaru jednak jest inne z kilku powodów, zobaczmy dlaczego!
Słaby produkt
Bądźmy szczerzy – Ashigaru jest prawdopodobnie najsłabszym czołgiem, który zagościł do tej pory w Warsztacie. Nie zrozumcie mnie źle – ma swoją rolę, w której jest wybitny, a jest nią robienie czystych obrażeń z daleka. Jego wady sprawiają jednak, że nie sprawdza się niemal nigdzie indziej, a meta faworyzuje raczej czołgi uniwersalne i brawlerów. Tutaj mamy miękkiego, wolnego kołowca ze słabą stabilizacją i przeciętnym camo. W dzisiejszym, mocno korytarzowym World of Tanks paradoksalnie Ashigaru brakuje miejsca na grę, a z drugiej strony mamy go za dużo przez mobilność bohatera ostatniego wydarzenia. Jest też duża konkurencja… również na wyższych tierach, bo po raz pierwszy maszyna z Warsztatu nie jest najwyższym poziomem w grze! Każda z wcześniejszych ofert oferowała ciekawy, unikalny gameplay albo poprawione względem drzewkowej konkurencji statystyki. Tutaj mamy do czynienia z tzw. one trickiem. Ashigaru stawia wszystko na jedną kartę, a okazuje się, że ostatecznie nie jest to karta, która wygrywa stół. Ashigaru przegrał konkurencję nie tylko z innymi czołgami X poziomu, ale z samym postępem gry. Inwestycja w Tier X, który nie jest metą, w obliczu istnienia Tieru XI, to z perspektywy weterana po prostu błąd ekonomiczny.
Zmęczenie materiału i drenaż zasobów
Mówimy to o zmęczeniu na dwóch frontach: Z jednej strony mówimy o wiecznej farmie zasobów, żeby zdobyć kilka czołgów w roku, a z drugiej o absolutnie zrozumiałym zmęczeniu graczy – skoro mamy tak dużo drenujących zasoby wydarzeń, że magazyny większości graczy świecą pustkami, to oglądamy każdy grosik z dwóch stron i decydujemy się, czy i dlaczego warto (lub jak w tym wypadku najwidodczniej nie warto) wydawać zasoby. Dobrze, że jako społeczność przestaliśmy poddawać się presji i temu strachowi, że ten konkretny czołg musimy mieć, bo może akurat będzie metą. Przez 2 miesiące, póki WG nie wymyśli czegoś nowego, śmiałbym dodać. Wielu z nas wykorzystało też mnóstwo kredytów, schematów i wolnego doświadczenia na wbijanie XI poziomów, to zdecydowanie nie jest tutaj bez znaczenia mimo że to tylko tymczasowy „zlew” dla zasobów.
Psychologia „Numerowanego Stylu”
Kiedyś tylko część pojazdów była numerowana. To sprawiało, że każdy, kto był zainteresowany maszyną chciał dostać „w gratisie” ten numerek, bo lepiej go mieć niż nie, skoro nie ma różnicy w cenie, nie. W ten sposób Wargaming generował duży ruch na początku wydarzenia, kiedy gracze dla pewności rzucali się na nowe czołgi. A ten duży ruch powodował, że czołgi znikały szybkie. A to powodowało, że niepewni musieli podejmować decyzję szybciej, a nie mądrzej. To znów napędzało ruch i… Numerowane czołgi ZAWSZE znikały szybko. Tym razem dostaliśmy po roku przerwy (warsztat był, ale bez nowych maszyn) znacznie więcej pojazdów i wszystkie były numerowane, kompletnie zabijając ten początkowy szał. A ludzie, którzy mają czas rozsądnie się namyślić, podejmują rozsądniejsze decyzje, ne przykład takie, że nie warto.

Wnioski, plotki
Spróbujmy podejść do tego metodycznie.
Czy kupiliśmy za mało pudełek? – Nie. To, że Ashigaru się nie sprzedał nie daje nam żadnych podstaw do tego, żeby podejrzewać, że gracze raczej są biedni. Dajcie znać w komentarzach, jeśli mogliście zdobyć ten pojazd a świadomie zrezygnowaliście, mimo dużych rezerw na kontach!
Czy WG dało zbyt słaby czołg? – Trochę tak. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku Vickersa, który – jak na swoją cenę – okazał się zbyt podobny do zwykłego Centuriona AX, którego każdy z nas może zdobyć w dowolnej chwili wydając ułamek wymaganych zasobów.
Czy WoT umiera? – Jak każdy produkt, starzeje się. „Złote czasy” są już dawno za nami i mam wrażenie, że wprowadzenie wersji 2.0 mimo zauważalnego podbicia numerków nie przyniosło takich rezultatów, jakich oczekiwałby WG. Mimo to mówimy w tej chwili o 1,1 miliona aktywnie grających (ponad 75 bitew w ostatnich 2 miesiącach) i codziennie ponad 150 tysiącach zalogowanych na raz w peaku. To bardzo dobre wartości, szczególnie jak na tak wiekowy tytuł. WoT jeszcze nie dogorywa.
Wargaming popełnich kilka błędów marketingowych. Dostaliśmy BARDZO DUŻO czołgów, z zasady było ich 40-50 tysięcy, tym razem aż 98k! To budzi też pytanie, czy unikatowy czołg z numerem 97542 dalej jest unikatowy? Jeśli 10% bazy aktywnych graczy może mieć ten sam pojazd, to traci on jakąkolwiek wartość kolekcjonerską. Chyba, że celem nie było wyprzedanie wszystkiego, a zebranie surowców od jak największej liczby graczy, wtedy zdecydowanie mówimy o sukcesie. Tak czy siak, Wargaming tym wydarzeniem wygrał i osiągnął swój cel, ale myślę, że tym razem potrzebują bardziej przemyśleć temat na Warsztat w Lipcu/Sierpniu.
Zostawię tutaj tylko myśl, że odbiór Ashigaru byłby absolutnie, zdecydowanie inny, gdyby… Był pierwszym czołgiem PREMIUM X poziomu. Przeciętniak, ale nadrabia zarobkami? 100 000 sztuk, żeby dać sporą dostępność, a nie wydoić miliony w Czarnym Rynku? To na pewno trafiłoby poprawnie w wielu miejscach.
Podsumowanie
Sytuacja z Ashigaru to nie jest nekrolog dla World of Tanks, ale raczej certyfikat dojrzałości jej społeczności. Przez lata WG karmiło nas poczuciem ekskluzywności, a my potulnie 'paliliśmy’ zasoby, byle tylko nie zostać w tyle. Dzisiejsze 7392 niesprzedane egzemplarze to symbol buntu – nie tego głośnego, na forach, ale tego najskuteczniejszego: portfelem. Gracze powiedzieli 'sprawdzam’ i okazało się, że bez solidnego gameplayu, sam numer na lufie to za mało. Bańka FOMO nie pękła dlatego, że graczy ubyło. Pękła, bo przestaliśmy wierzyć, że każdy nowy pixel jest wart naszej rocznej pracy w grze.




Ja mam lekko ponad 1 mln free expa, 90 mln golda, 50 mln kredytów i 30k obligacji lecz świadomie zrezygnowałem z tego zakupu, po pierwsze nie lubię pojazdów kołowych, po drugie pojazd jest bardzo przeciętny żeby nie powiedzieć słaby. A po trzecie szkoda mi wydawać aż tyle free expa itp. skoro wiem że za conajmniej pół roku będzie kolejna maszynka do zdobycia a po za tym zawsze mogę przyśpieszyć sobie wbijanie IX tierów, co jest dużo lepszym sposobem na wydanie wolnego doświadczenia.
tak, te 90 mln golda jest bardzo wiarygodne 😀
wrzuć screena
Tak jak by im na półkach zalegał😂😂😂. Co mieli zarobić to zarobili. Po prostu ludzie musieli wywalić złoto i wolne xp żeby musieli kupić kolejne paczki.. więc dlatego była taka ilość. WG nic nie traci bo to tylko Pixele. To ludzie tracą bo wydają ciężko zarobioną kasę na te Pixele. Czy warto?? To już chyba indywidualne podejście bo co innego jak się wyda na grę 1000zł a się zarabia 15tys zł miesięcznie a jak trzeba skomlec o 200zl od rodziców co razem nie mają 6tys. Czasami trzeba się zastanowic czy ta gra jest warta poświęcenia innych rzeczy. W życiu i tak nie będziemy mieli wszystkiego….
Nie kupiłem go tylko przez tą mechanikę przegrzewania działa i maskowanie jak na td to jest za wolny za duży zbyt mały DMG do czołgu i mechanika która jest bardziej nerfem niż ulepszeniem
Nie było nic szczególnego w tym czołgu i do tego rzucili go prawie 100 tysięcy, więc szczerze mówiąc moja pierwsza myśl była taka – WG chce, żeby tym razem kupił każdy kto go chce. Ogólnie to jestem pod wrażeniem, że wyprzedał się w takiej liczbie pomimo tylu niepochlebnych komentarzy na jego temat. Poza tym to uważam, że lepiej jak czołgów będzie za dużo i nie wszystkie w wydarzeniu się sprzedadzą, niż ktoś zainteresowany nie mógł go nabyć bo dla niego nie starczyło.
Tez obstawialem mniejsza liczbe. Ale dlatego ze na serwerach pokazywalo liczbe graczy na poziomoe 125k-200k wiec fizycznie niby nie bylo mozliwosci zeby wszytkie sie sprzedaly. Ale i tak obstawilaem ze pojdzie maks 50-70k a tu prosze rzucili sie jak szczerbaty na herbatniki
raczej na suchary …
Przecież to wyciąganie informacje dla wg prosta rzecz….
W tej firmie jest dyrektor. Jak co roku wyznacza cel – target jeśli ktoś nie rozumie. W tym roku cel był taki jaki był – wyższy od poprzedniego. Ale nie pyknął stąd ten artykuł. To jest rozpoznanie rynku w postaci taniego artykułu
Tylko, że Rykoszet to nie WG. Gdyby WG im płaciło to by nie było problemów z przerwami z powodu braki chętnych do pisania.
Proponuję dać następnemu trzy działa, typowy ruski pancerz, szybkość EBR, celność niemiecką, nazwa Plus1000DoWM8 i sprzeda się w 5 minut.
o czym Wy piszecie, sam nie kupiłem bo w dobie XI to zbyt słaby X tier, ale statystyka wygląda tak
Ashigaru sprzedane 90 tysięcy
Lion 65 tysięcy
obj 780 50 tysięcy
gryphon 63 tysiące
obj 452 80 tysięcy
tylko
dbv 100 tysięcy
Tego autor posta niechciał dać do informacji, zachowuje sie jak dziennikarz tvn24 który nie podaje całej prawdy.
Nie kupiłem bo:
– zbyt wolny jak na kołowca.
– pancerz zbyt gliniany
– najważniejsze to nie jest ostatni czołg w tzw. ” drzewku”.
Wcześniej kupiłem parę pojazdów z takich eventów bo nie wiedziałem że będzie 11 tier.
Obecnie nie można polegać na obietnicach czy zapewnieniach WG że ten 11 tier to ostateczny poziom.
Zastanawiam się czy będzie , czy WG wprowadzi premki wyższych poziomów z podobną mechaniką jak to jest w przypadku 8 poziomu Przemek.
premek – literówka
Ciul z takimi gratami, czekam na WT Auf E100
Ludzie co wydali 100k Golda są sami na siebie źli, jak grają nim, w dzisiejszych realiach to piniata.
Głupszej rzeczy dawno nie czytałem, zostało 7k czołgów ale nigdy wcześniej nie dawali takiej ilości jak teraz, ashigaru sprzedał się w największej ilości jeśli chodzi o warsztat
Ludzie przecież WG zabrało tyle zasobów że to dla nich sukces! To że się nie sprzedało do zera nie ma znaczenia!
Dajecie się doić na 30 bitew nowym czołgiem, tylko wybitne perełki powinny być dostępne w tym wydarzeniu. Już niedługo będziecie im przelewać pieniądze za to by mogli z was doić hajs
A no tak TO LATE
Plusem warsztatu jest to, że nie musisz wydawać kasy. Free exp, kredyty, schematy czy obligacje są do zdobycia bez kasy. Inna sprawa że chcą ich chore ilości
Jest po prostu słaby, kupiłem go bo jestem kolekcjonerem, mam wszystkie 10, i 1/2 11!
nazwałbym raczej pustakiem a nie kolekcjonerem
8 tys niesprzedanych czolgow to zaden bunt…. slaby czolg jak na dzisiejsze realia WOTa…
Dla mnie pierwszy warsztatowy pojazd który pominąłem – jak w artykule, nie jest to coś specjalnego, szczególnie jak już masz każdy drzewkowy czołg. A surowców w gierce też nie mam przesadnego nadmiaru.
Dla WG raczej sukces że 90% się wyprzedało.
Jeszce sporo brakuje by WoT był faktycznie umierający, ale mi zapał trochę już przygasa. Szczegolnie jak przy wielkim 2.0 dali całą 1 nową mapę (i to bardzo imo średniawą) usuwając przy okazji spotkaniówki i atak/obronę xD
Mam zasoby. Kredyty, wolne doświadczenie schematy,, obligacje etc. Paczek świątecznych nie kupuje bo nie zamierzam wydawać takich pieniędzy na darmową gierke. Nigdy jakoś mnie ten fenomen warszatu nie porywał. Szczerze jest tyle lepszych sposobów żeby wydać zasoby? Nawet gdybym kupil ten czołg z warsztatu. Ile ja na nim zrobię bitew? 20? 30? Wolę sobie jakąś linię wybadać drzewkową.
Pojazd się nie sprzedał, ponieważ swoją charakterystyką nie pasuje do obecnego WOTa. Duża sylwetka, brak pancerza plus słaba prędkość powodują że ten pojazd jest bardzo trudny w grze. Dlatego się nie sprzedał.
Sprzedał się więcej od innych warsztatowych.
Mam nadzieję, że ta gra umrze śmiercią naturalną jak najszybciej.
Pierwsze niech CS zdechnie.
Głupiś, ale to wina rodzców
Po prostu Ashigaru był zbyt słaby a jego jedyny atut to działo. Najgorsza jest prędkość bo to kołowiec z dużą mocą który naprawdę szybko się rozpędza i czuć że mógłby jechać szybciej więc prędkość maksymalna jest sztucznie zablokowana. Nawet tego WG nie potrafiło zrobić dobrze. A wystarczyło dać mu te 50 lub 60km/h bo niestety wypada gorzej od drzewkowego Concepta 5
Powiedziałbym jednak, że te 7 tysięcy niesprzedanych czołgów przy ponad 90 tysiącach sprzedanych to coś dalekiego od buntu. WG cały czas widzi, że niemało graczy posiada olbrzymie zasoby, które są w stanie wydać praktycznie na wszystko, co zostanie dodane do wota. I to nawet w obliczu 11 tierów i niezbyt pochlebnych opinii o tym japońskim kołowcu. A jak w przyszłości pojawi się w warsztacie byle jaka 11 to się okaże, że wszyscy „buntownicy” zniknęli, a WG rozbije bank.
Ja kupiłem bo jeszcze jadę na ekonomii z World of Warplanes (skończy sie 10 marca) w szczytowym momencie miałem prawie 4 miliony free expa, w samolotach za 2 godziny grania (z dopałkami i gwiazdką x3) dostaje sie 60k free expa + to co ze skrzyneczek, w wocie nawet 1/6 tego sie nie dostanie…
Więc kupiłem Ashigaru, bo zasobów mam jeszcze na 5 warsztatów, ale gdy free exp zacznie topnieć, to będe długo sie zastanawiał, czy kupić taki czołg jak Ashigaru następnym razem…
Gram Free to play już kilkanaście lat, więc nazbierałem sporo walut. Kupiłem ten badziew, ale nie zamierzam nim na razie grać.
Czy naprawdę sprzedanie ponad 90k Ashigaru to porażka? Poważnie? Biorąc pod uwagę, że pojazd z warsztatu to już nie jest najwyższy tier oraz fakt, że nie powala on swoimi osiągami to obecną edycję WG powinno uznać za wielki sukces! Gdyby sprzedało się ich 40-50k to można by mówić o „buncie” społeczności, przy 90k+ nic takiego nie miało miejsca. Obecny Warsztat powinien uświadomić wszystkim jak wielu jest w grze wielorybów, dla których wywalenie takich ilości zasobów nie stanowi problemu. Wydarzenie miało odessać zasoby z kont graczy i to zrobiło. Za chwilę kolejne paczki, Battle Passy, maratony na czołgi i uj wie co jeszcze więc zachęta dla graczy do wydawania pieniędzy ze strony WG nie zmaleje.
Nie będę odkrywcą jeśli powiem że od paru lat gra straciła sens. Każdy nowy czołg jest OP tylko po to by napędzić kupowanie, by zaraz po tym stać się ofiarą nerfa. Inwestujesz hajs, swój czas na produkt który po kilku tygodniach staje się czymś innym. Normalnie w każdym innym wypadku zakupu reklamacja była by zasadna. Tutaj na bezczela zabierają ci coś za co zapłaciłeś. To nie jest w porządku. Ja dawno przestałem gonić za nowymi czołgami. Gram bo 15 lat grania dało mi jedno, ludzi z którymi znamy się i gramy. W WOT nie jara mniej już nic prócz wspólnego grania. A mogło by być inaczej. Wystarczyło by WOT zamiast kanibalizować czołgi dawał by możliwość upgrade czołgu tak jak lubi gracz. Dzięki czemu każdy czołg byłby inny.
W sierpniu zeszłego roku WG wystawiło SU-130 za 10 100 golda chyba (to było przed 2.0), kupiłem bo se myśle – jeden z najlepszych tedeków premium, którego zawsze można było mieć tylko za hajs lub golda.
Minął tydzień, przyszedł wot 2.0 i wystawili go za 10k obligacji, których mam miliardy.
To samo zrobili z Tiger-Mausem i to ewidentnie była CELOWA zagrywka tej plugawej firmy.
Zresztą po przeróbkach map i nowym MM – wszystkie VIII tiery dostały nerfa – to mnie nauczyło na zawsze, żeby żadnego hajsu nie wydawać na wota, nie kupie od nich nawet paczek za 4 zł.
Jaki czołg, kupiony w WoT ci znerfili? Bo nie kojarzę. Nerfią tylko drzewkowe ale ich nie kupujesz. Je odblokowujesz za zdobyte w grze (za darmo) zasoby.
Zdaję sobie sprawę, że mój komentarz jest utrzymany w konwencji „łubu dubu, łubu dubu niech żyje nam Prezes naszego klubu…” ale cieszę się, że w końcu pojawił się merytoryczny artykuł na Rykoszecie.
Szczerze, to miałem już dosyć artykułów kopiuj/ wklej z WOT-a. Pisałem już o tym na forum wcześniej, że lepiej się czyta opinię/ komentarz/ doradę niż ksero ze strony WOT-a.
Mam nadzieję, że jest to stały trend, a nie chwilowy „wypadek przy pracy”.
Także Panowie, tak trzymajcie, bo „ona jest słuszna, ta koncepcja…” – to chyba też z „Misia”.
PS. Ashigaru nie kupiłem!
Postaram się częściej podejmować się publicystyki, obiecuję!
P.S.
A recenzja Ashigaru to co, nie była merytoryczna? 😛
Trzymam za słowo! 😉
A publikacji o Ashigaru nie czytałem, bo mnie ów tedek nie interesował, aczkolwiek teraz muszę do niego wrócić, abym dalej mógł się wymądrzać na Rykoszecie! 😉
Mam sporo zasobów. Kupiłem Vickersa, ale przy każdym czołgu od Lipna długo się zastanawiałem, po co kupować promocję dziesiątkę. Wolałbym kupić premium dziewiątkę. Od teraz, jeśli czołg mnie czymś nie zainteresuje, nie kupię go. Premium dziewiątkę kupię bez wahania.
Dałem się złapać na 780. Wydałem całe srebro i po trochę obligacji, expa i schematów. Pograłem, wbiłem asa, dwie odznaki (trzy mam tylko na czterech czołgach, bo jestem średniakiem) i potem musiałem farmić srebro. Żeby jeszcze dało się tymi czołgami grać natarcie. Cena zbyt wysoka, czołg średni. Obstawiaałem że zostanie z 30 tyś. Ale ludzie pewnie mają masę zasobów to pokupowali.
Pozostaje pogratulować osobą które nie zdecydowały się na zakup , ten czołg nie jest wart tej ilości zasobów.
Uległem presji numerka i kupiłem. No powiem jak Zbyszek Stonoga; Kurcze pióro, nie było warto
WG regularnie ucina zarobki i wolny exp. Skad brac zasoby na zbytki? Subskrypcja WOT Plus jest nie oplacalna.
W zwiazku z powyzszym dalsze garaze i tym podobne dziwadla beda ostawaly z coraz wieksza iloscia niewybranego sztrynksu.
Wot plus jest bardzo opłacalna dla osoby która regularnie gra, nie masz pojęcia to nie wypowiadaj sie.
jest tak opłacalny , ze dają wot plus premium. Droższy i korzystniejszy BUHAHA To zes teraz yebnął jak łysy grzywą.
Danie plus premium potwierdza słowa edka. Gdyby wot plus był słaby gracze by go olewali a tak WG widzi, że jest zainteresowanie to szuka granicy wyciągania kasy: dorzucimy kilka dodatków i wyższą cenę i sprawdzamy czy się sprzeda. Jak tak to szukamy kolejnej granicy z wot platimun extra gold. Gdyby nie było zainteresowania dodali by coś do podstawowego by się sprzedawał a nie wołali więcy dódków.
Zapewne frajer z WG podleciał bronić biznesowych pomysłów swojego pana.
Gram codziennie. Dwa razy miałem WOT Plus na probe. Miesiąc czasu z dopalaczem i zero efektu ekonomicznego. Przerwa kilka miesiecy i znowuz proba. Zero opłacalności.
WoT Plus jak wiemy nie jest opłacalny, dlatego zapowiedzieli teraz WoT Pro, który już wygląda odrobinę lepiej, ale też jest daleki od ideału.
To jest najsłabszy czołg jaki był kiedykolwiek w warsztacie, a dodatkowo ogromna ilość Aresów w MM powoduje ze granie nim to katorga. No i na wiosne ma być powtórka z warsztatu na DBV, wiec kto się wypstrykał na Asigaru a nie ma DBV to frajer.
Teraz dostać bitwe bez Aresów to ewenement. Dodatkowo losuje go na takie czolgi jak Burasque czy chociazby batchat 9 tieru. Balans jak ta lala. Stań w szranki z nim na otwartym polu a jesteś w garazu. Wargaming wie jak balansować grę. Debili i idiotów tam nie brakuje.
Stawiam na to, że to po prostu przeciętny czołg. Większość CC w recenzjach narzekała na niego. Na randomach wczoraj już go prawie nie było widać, a jak nawet dobrzy gracze grali, to rzadko robili dobre wyniki. No i tyle. WG wie najlepiej ile zasobów mamy na koncie, więc to raczej nie jest ten przypadek, że już ludzie „nie mają” czym płacić.