Ashigaru – Recenzja
Wraca (wyjątkowo późno!) Warsztat, WG musi odciągnąć z nas nadmiar surowców, które udało nam się zdobyć w ten czy inny sposób podczas operacji świątecznych! Rodzi się jednak pytanie: czy pojazd, który oferują zainteresuje graczy wystarczająco, żeby ci wyłożyli na niego ogromne ilości surowców?

Nowy rekordzista
Ashigaru pod kilkoma względami jest czołgiem kołowcem rekordowym. Mówimy tutaj o najlepszym nie licząc Błyskawicy na blisko, Breakera i STRV 107-12 DPM w grze (niemal 3600 DPM z samą załogą 100%), prędkości celowania (1.34s) i nowym rekordziście celności wśród niszczycieli czołgów, chociaż tylko ze schłodzonym działem (0,22). Same te wartości, wspierane przez 10 stopni opuszczania działa i dobry kamuflaż zapowiadają absolutnie przepotężną maszynę snajperską. I tak jest. Nie jest to jednak korzyść nieokupiona żadnymi wadami.
Coś za coś

Świetne możliwości snajperskie pierwszego japońskiego kołowca kosztują go niemal wszystko inne. Mówimy o lekkim pojeździe, który nie zatrzymuje nawet pocisków HE, a mimo to w sztuczny sposób ogranicza prędkość maksymalną do jedynie 40km/h, chociaż mamy do dyspozycji sporą moc. Skoro już mówimy o poruszaniu się, to sprawia ono, że celownik rozjeżdża się okropnie, uniemożliwiając nam jakiekolwiek „snapy” na odległość wiekszą niż długość naszej lufy. Można też przyczepić się do prędkości obrotu wieży. Mimo, że nie jest zła, to przy walce na blisko potrafi jej zabraknąć dynamiki. Maszyna jest też niewielka, a spora część ważnych i wrażliwych modułów znajduje się z przodu. To powoduje, że regularnie tracimy silnik czy magazyn amunicyjny. Trochę do życzenia zostawia też zasięg widzenia.
Jak się tym gra?
No jak? Stajecie w krzaczku na otwartej mapie, Wasza drużyna spotuje wrogie pojazdy z daleka, te wyjeżdżają Wam pod lufę, a Wy trzymacie lewy przycisk myszki i zadajecie niebotyczne obrażenia! Z tym, że brak chociaż jednego z tych warunków znacznie utrudnia grę. A że otwartych map i dobrych spotterów w grze jest co kot napłakał, to większość bitew staje się wyzwaniem i kombinatorstwem. Trafiamy na miasto, musimy szukać flanek, ale ogranicza nas prędkość. Trafiamy na mapę bez spotterów, albo po prostu szybką bitwę, więc trudno nam zadawać bezpiecznie obrażenia, a nie możemy ryzykować otrzymania obrażeń przez małą pulę HP.
Jak się przeciwko temu gra?

Strzelanie w Ashigaru to proste point and click. Nawet w najgrubszych miejscach na przedzie wieży mówimy o raczej symbolicznym pancerzu (maksymalnie 150mm). Oczywiście Ashigaru jest kołowcem, więc nie unieruchomimy go jednym strzałem, ale nie łyka pestek jak np. EBRy. Naszym celem w walce z tym czołgiem jest uniemożliwić mu wykorzystanie DPMu, więc albo objeżdżamy go i miażdżymy HEkami (pozdrawiam kierowców Aresów, dla których Ashigaru będzie łakomym kąskiem!), albo korzystamy z tego, że większość pojazdów na tym poziomie ma większą alfę i odrobinę pancerza i handlujemy strzał za strzał. Nasz nowy warsztatowy pojazd będzie też głównym celem wrogiej artylerii, która będzie w stanie przebijać 25mm pancerz na dachu i górze kadłuba naszego pojazdu. Spodziewajcie się bolesnych trafień!
Alternatywy cztery dwie

Wiem, że Leopard ani Concept nie oferują takich obrażeń na minutę, radzą sobie jednak znacznie lepiej w większej ilości różnych sytuacji, pozwalając skorzystać z mobilności czy – co niektórzy zdają się pomijać – większych obrażeń na strzał. Są też mniej podatne na trafienia krytyczne i ogólnie wydają się oferować lepszą przeżywalność. Umożliwiają też bardziej dynamiczną grę i większą inicjatywę w bitwie. Ashigaru wygrywa zdecydowanie w swoim jednym, skrajnym zastosowaniu – jako snajper na otwartych mapach. Mimo wszystko uważam, że warto potraktować te maszyny jako z grubsza podobne w gameplayu, szczególnie w pierwszej fazie bitwy. Japończyk wydaje się mieć w niej przewagę, jednak później w momencie, kiedy Leopard i Concept błyszczą jako pojazdy do wykańczania bitew, ślamazarne Ashigaru traci swoją inicjatywę.
Brać?
Czy to jest ten moment, w którym znowu mówię „to zależy”? Chyba tak. To zależy! Jeśli jesteście fanami snajperskich TDków, macie ogromne ilości niewykorzystanych surowców, które marnują się jak dni premium weterana WoT albo po prostu kolekcjonujecie czołgi, to jak najbardziej. Jeśli szukacie czołgu do gry na co dzień, nie lubicie stać w miejscu, wolicie dynamiczną rozgrywkę, to mam wrażenie, że szkoda Waszego czasu i surowców. Macie sporo czasu do namysłu. Pooglądajcie gameplaye, przejrzyjcie swoje garaży, a jutro po 18 (WG po fali krytyki zmieniło godzinę wydarzenia z 13 na 18) bez pośpiechu wydajcie (albo i nie) swoje cenne surowce. Maszyn jest sporo, zdecydowanie ich nie zabraknie.
A Wy co sądzicie o nowej propozycji WG? Dajcie znać w komentarzach!





Kupiłem zagrałem kilka bitew no myślę nowość nie umie grać po 2 tygodniach wracam gram i chciałem skoczyć z balkonu dobrze że parter i żona mnie zatrzymała. Nigdy tego i podobnych.
7,392 z 98,000 pojazdów zostało nie sprzedanych. Beda rozdane dla pracowników WG i ich rodzin.
zagrałem 30 bitew, nie kupujcie tego g*wna!!!!
Jest wolny, ma słabe camo w grze, dpm nie da się wykorzystać bo jak tylko dostajesz spota schodzisz w chwilę. Działo jest niecelne gdy jest przegrzane, a jest przegrzane praktycznie cały czas jak masz okazję do strzelania. Bardzo żałuje wydanych zasobów, mimo tego że były mi niepotrzebne, bo jeszcze bardziej jest mi niepotrzebny ten sh*t.
U mnie przegrzane działo na celność 0.28. Schłodzone 0.22. Więc trochę piszesz nieprawdy że działo jest niecelne.
Jest wolny ale dlatego aby nie był zbyt mocny tylko zbalansowany.
A camo jest przyzwoite, jest sporo maszyn na tym poziomie które ma znacznie gorszy kamuflaż.
Może zwyczajnie grasz nim za ostro?
Ale mnie nie interesują podane liczby i teoria, ja nim gram i widze tą teoretyczną celność na własne oczy. Camo podobnie, niby teoretycznie dobre, ale są momenty w których dostaje spota a w których grając leosiem bym ich nie dostał. Nie możesz nim zostawać przy bazie bo jest za wolny, nie zdążysz pozniej dojechać i cały dmg jest rozdany i zostajesz z 2k
Bo są w nim dwa główne problemy: słaba stabilizacja i brak mobilności. Już kij z tą stabą, skoro to TD to niech bedzie, ale powinien jechać szybciej. Gdyby bazowo umiał jechać 55 km/h to byłby fajny pojazd, taki mobilny strv z wieżą, no ale… co zrobić, zniknie z randomów jak inne czołgi z warsztatu, z wyjątkiem DBV-a 😛
Ludzie porobią polowe i zapomną, bo w większości bitew człowiek sie tylko frustruje że nie może dojechać do dmg albo zmienić flanki.
Daj mu obracanie to staba wtedy Ci nie będzie dokuczała. Do tego dosył i eksperymentalne turbo. Dużo to w nim zmienia.
Nie ma tragedii, szału też. DBV był i jest sztosem ale tym czołgiem na większości map też da się pograć, bez wywalenia za zero po strzale od „lodówki” jak wieszczą zazdrośni. Nie wart tych zasobów, ale całkiem znośny
Tak zwane skill issue widzę
jedyne problemy tego czołgu to prędkość i staba
a jak masz problem z camo to Cichy tłumik i problem znika
Kupiony tylko po to by nigdy nim nie zagrać 🗿
Sporo ludzi celowało w numerek 6767x 🤣
19 komentarzy w takim hot topic, smutne jak rykoszet stracił na znaczeniu. Moje ulubione miejsce w którym sprawdzałem newsy o WOT teraz świeci pustkami. Trzymam kciuki za powrót do świetności.
Po takim zlaniu ludzi nie ma się co dziwić.
Dokładnie
Zastanawiam się tylko, jaki cel mają takie komentarze. Chcesz nas zdemotywować, czy co? Bo – z całym szacunkiem – ale przez lata robimy tą robotę z czystej pasji i chęcia dzielenia się z innymi i Twoje powtarzające się komentarze o tym, jak to Rykoszet „zlał ludzi” przechodząc przez kryzys, który prawie nas zamknął wydają się co najmniej nie na miejscu. A pojawiają się regularnie w wielu miejscach.
Tak całkiem szczerze, czego po nas oczekujesz? Mamy Ci zacząć dopłacać do czytania Ryko?
Mamy za sobą trudny czas, wróciliśmy do regularnej aktywności, udało nam się znowu zebrać przynajmniej częściowo ekipę, która zapewni nam stałe działanie na przyszłość. To oczywiste, że po miesiącu ciszy aktywność spadła. My możemy Wam dać tylko content. To Wy decydujecie, jak jesteście aktywni i jak odbieracie naszą pracę. Na ten moment mamy grubo ponad 100 tysięcy unikalnych użytkowników z 30 dni, tysiące z Was wchodzą do nas każdego dnia, więc dla mnie to jasny sygnał, że tego społeczność chce i potrzebuje. Tak więc nie żałuję ani sekundy tej przerwy, w której zebraliśmy siły i ruszyliśmy z powrotem. Ty to nazywasz zlaniem. Przyjąłem pokornie opinię za pierwszym razem, możesz teraz zacząć pisać cokolwiek innego, niż tylko to. Albo może nawet dać coś od siebie innym i zobaczyć, jak fajnie być ocenianym. 😉
Nie rozumieją ludzie że gra staje się coraz bardziej niszowa i dziwaczna, mało kto w to już gra, nie mówiąc o byciu aktywnym na jakiś blogach czy popłuczynach tego jak Discord. To, że komukolwiek się chce to robić poza samym WG to już zakrwa na mały cud.
Podziękowania dla redaktorów pasjonatów, że jadą tą maszyną, pomimo, chciałem napisać friendly fire ale jaki on friendly ..
Mam Ob 780 i to chyba najlepszy czołg z warsztatu. Gram nim dużo nawet do top 10 doszedłem. Natomiast ten japończyk to z deka dramat zero prędkości, świeci się z daleka i wszystko wchodzi w niego nawet z Aresa z końca mapy.
Ryzykuję i biorę. I tak nie wydam wolnego na XI.
ARES 90C lubi ten pancerz
Jak żadnego miękkiego czołgu więc nie dziwi mnie to jakoś
alfa to król, nie dpm
Od 6 miesięcy nie było wymiany wolnych PD po kursie lepszym niż 1×25. Ile jeszcze mam kisić tego golda? Mogłem ebera kupić.
testowalem go i polecam, odglos silnika jest wkurzajacy jezeli ktos na to zwraca uwage ale pomimo tego jest swietny, 390 alfy za to przeladowanie 5s robi robote polecam
Jakbym jeździł kosiarką do trawy jak to jedzie xD
Moim problemem jest to, że ten czołg oferuje tylko i wyłącznie dpm, a to sprawia, że robi się mocno sytuacyjny. Nie jestem fanem takich czołgów, raczej wolę maszyny uniwersalne, ale każdy ma swoje subiektywne preferencje. 😉
Vickers 3 na kółkach – z nieco lepszym przeładowaniem ale gorszą mobilnością. I pewnie sprzeda sie tak samo dobrze, albo i lepiej…
Vickers 3 jedzie 55 km/h BEZ TURBO, a gdy gram tym czołgiem to chciałoby sie jechać szybciej, czuć że ta prędkość jest zablokowana i jej brakuje – to ja sobie nie wyobrażam grania tym japońskim…, zwłaszcza w erze tych dzikich randomów. Sami sobie skalkulujcie czy warto.
Trafne porównanie, lepsze niż do Concepta i Leo. Ja dodam że Vickers ma też świetną stabilizację, można strzelać snapy bez montowania stabilizatora i jest w zasadzie dużo lepszym czołgiem, nie musi też czekać na schłodzenie działa więc nawet dpmowo nie wygląda jakoś gorzej, a po randomach i tak nie jeździ :D, szkoda surki.
Jak sie ma wsio w garażu i ponad 2 mln free expa to ocet jest nawet słodki
Do takich osób jest właśnie adresowany warsztat. Ja zrobiłem dwa warsztaty (vickers i obj 780) i czołgi wyciągam od święta. Może jeszcze na czeską niszczarke bym się skusił, ale akurat nie grałem, jak ją wprowadzali. Na resztę według mnie szkoda zasobów. Tym bardziej, że weszły XI i lepiej przepalić na nie free expa, schematy (przeskoczenie maszyn w linii) lub kredyty. Osobiście czekam na zniżkę na materiały eksploatacyjne bo mi się powoli żarcie, naprawki i apteczki kończą.
Imo Gryfon i Leon były spoko ofertami 😉
Chyba dobrze że zmienili godziny bo mam 2 zamiany a o tej 13 godzinie to bym to kupił.
Papierowy TDek jest zależny od drużyny. Taka jest prawda. Do tego brak mobilności, brak zasięgu widzenia i uzależnienie od spoterów oraz innych graczy w teamie sprawia że to nie dla mnie. Wiem jak mnie losuje na X więc mimo zasobów free expa sobie podaruję…
Dzięki za recenzję. Moimi zdaniem warto z uwagi na unikalne parametry, jak celność i dpm. Mobilność z trubo będzie ok, nie to co syf 112sp
Mobilność z turbo nadal będzie gorsza niż mobilność Aresów bez turbo, więc… krzyż na drogę 😀
To powinno jeździć tak jak jeździ Concept 5, inaczej jest bez sensu.
Dpm to nie wszystko. Jest ważny ale ja tam wolę alfę i mobilność. Dla mnie Leopard 1 i Concept 5 są lepsze. Szkoda wywalić na to zasobów, mimo że starczyłoby mi na 4 warsztaty, to będzie pierwszy warsztat który oleję.
Kurna ludzie chcą czołgów z zimnej wojny, XI tierów za warsztat, dałbym 1,5 mln free expa w 2 s. za takiego np. T-72B (coś podobnego do 432U, też armata 125 mm, tylko z nową amunicją jak w ruskiej wersji wota i automatem ładującym pociski (tutaj trzeba by sie zastanowić żeby to zbalansować) Ale wargaming jest zbyt leniwy, więc z mojego konta więcej zasobów już nie wyciągną na takie śmieszne pis dusie jak ten tedeczek.
I tak kupisz, weźmiesz pożyczkę w bocianie ale kupisz…
tak kupiłem Udarnyj podczas narzekania na kanale klanu, że taki sobie i ……… lubię go.