„Yudachi” – czyli Lexa polemika z Dark_Havockiem.

Lex

Były żołnierz, fascynat broni palnej, marynista, historyk (Barula twierdzi, że "histeryk" ;) ), rekonstruktor historyczny. W redakcji wprowadzam totalny chaos i zamieszanie (Lex, gdzie te recenzje??!!), i notorycznie wkurzam kolegów - redaktorów.

3 komentarze

  1. Ozawa pisze:

    Odnośnie „krzaczków” malowanych na japońskich niszczycielach, to była praktyka obowiązująca przed wybuchem wojny. Na burtach i rufie malowano nazwę okrętu, a na dziobie numer dywizjonu do którego okręt należał. Z oczywistych względów wszystko to zamalowano po wybuchu wojny. Dlatego moim zdaniem słusznie ich nie ma.

    • J_jW pisze:

      Tak, rzeczywiście na zdjęciach z okresu wojny ich nie mają. Tymczasem ma je np. Akizuki oddany do służby w 1942 roku, czyli w czasie wojny, ale nie wykluczone, że zamalowali je dopiero w czasie przygotowań do operacji w rejonie Aleutów.

  2. J_jW pisze:

    W rzeczywistości z prędkością okrętów tego typu było jeszcze gorzej, bo było to, co najwyżej 34 w. Był ofiarą amerykańskiej zaciekłości, bo krążownik Portland zatopił go ogniem artyleryjskim w pobliżu wyspy Savo celowo ignorując podniesiony sygnał poddania się. Szkoda, że w kamuflażach w grze zapomniano o burtowych napisach na śródokręciu w „krzaczkach”, jakie miały okręty japońskie. W konfiguracji podoba mi się to, że mając stosunkowo powolne torpedy, można przy zasięgu 15 km pokusić się o perk „przyspieszenie torped”, co daje efekt: 62 w przy zasięgu 12 km, czyli w sumie dobrze. Czegoś takiego niestety nie da rady zrobić z WIP-em USS Benham, który ma tylko 55 w. przy 9,5 km, choć ma 16 torped.

Pozostaw odpowiedź J_jW Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.