Profil maszyny: Vickers MBT

  • Zarys historyczny

Pod koniec lat pięćdziesiątych w Wielkiej Brytanii rozpoczęto pracę nad nowymi wersjami czołgów były to Centurion i Chieftain, które miały zastąpić używane w tym okresie czołgi z okresu II wojny światowej. Zainteresowane były nimi także inne kraje, lecz z uwagi na ich cenę nie zamawiały ich. W związku z tym kierownictwo brytyjskiej wytwórni Vickers z własnej inicjatywy rozpoczęło pracę nad tańszą wersją czołgu podstawowego, który oznaczono jako Vickers MBT.

Przy jego opracowaniu wykorzystywano elementy pochodzące z czołgów Centurion i Chieftain co znacznie skróciło pracę nad jego projektem. Już w 1962 roku zbudowano prototyp tego czołgów i od razu został on przez Indiez akupiony wraz z licencją na jego budowę.

Produkcję seryjną tego czołgu oznaczoną jako Vickers Mk 1 MBT w Wielkiej Brytanii w 1964 roku a w 1965 roku w Indiach pod oznaczeniem Vijayanta. Po podjęciu produkcji seryjnej rozpoczęto także dalsze pracę nad tym czołgiem w związku z zamówieniem złożonym przez armię kenijską. Wersja ta została wyposażona w lepszy system kierowania ogniem oraz nową armatę L7A1 zamiast dotychczasowej L7. Wersja ta została oznaczona jako Vickers Mk 3 MBT. Na podwoziu tego czołgu budowano także pojazdy specjalne.

Czołg zbudowany jest w klasyczny sposób.

Kadłub prostokątny, z przodu nachylony. Miejsce kierowcy umieszczone jest z prawej strony kadłuba. Silnik umieszczony z tyłu kadłuba.

Wieża umieszczona w przedniej części kadłuba, wyposażona w dwa włazy, właz z prawej strony jest większy i umieszczono na nim obrotnicę przeciwlotniczego karabinu maszynowego. Armata umieszczona jest w 1/3 wysokości wieży. Jarzmo armaty ma kształt cylindra i osłonięte jest skórzanym płaszczem. W wieży znajdują się pozostałe miejsca załogi: dowódcy z prawej strony wieży, działonowego z lewej strony i poniżej ładowniczego.

Układ jezdny składa się z 6 kół oraz 3 kół podporowych. Górna część układu jezdnego osłonięta jest płytami pancernymi.

  • W grze

 

 

Kolejny film mojego autorstwa, ciut krótszy jednak mam nadzieje Waszego entuzjazmu. A teraz koniec z pierdołami, czas na recenzje!

 

Siadaj synu, coś Ci opowiem.

Historie o brytyjskim działku automatycznym. Takim, które masakrowało każdy czołg w grze. 107 mm bratnia armata z Leoparda wrzucona na 7.0. Zamontowana na papierowym podwoziu z pancerzem porównywalnym do grubości firanki.

*zaciąga się cygarem*

Jaki na niego był hype po wprowadzeniu. O matulu. Okropny. Sam do niego podchodziłem specyficznie. No niby taki czołg średni z pancerzem lekkiego, mobilnością średniaka a armatą potwora. Bo wiesz, co z tego, że 107 mm jak rzucasz HESH-em co 5 sekund. Tak właśnie. Pocisk odkształcalny co pięć sekund we wroga, 127 mm penetracji pod każdym kątem, przyzwoita prędkość wylotowa. No i jeszcze te latające z prędkością 1500 m/s pociski APDS. Tak było przed patchem 1.69. Teraz, po nerfie pocisków odkształcalnych sam nie wiem co o nim myśleć. Nic się nie zmieniło prócz tych pocisków. Pogorszono penetrację pod 30* kątem padania. Teraz szansa na rykoszet, w szczególności od radzieckiej maszyny (no ba) jest większa.

*popija brandy*

Jednak ciągle jest to dobra maszynka. Przyzwoicie się zbiera tj. zrywna, przydatne, kiedy chcemy uciec przed pociskiem nadlatującym z oddali. Szybka, bo maksymalna prędkość wynosi 50 km/h. Dosyć zwrotna, chociaż całkowicie świeża, dopiero co kupiona jest ociężała. Tak jak praktycznie, zaznaczam, stockowy czołg. Tak jak wspominałem wcześniej, na pancerzu nie ma co polegać. Nie na takim poziomie. No może na pierwszej erze byście komuś nim zaimponowali.

Obrót wieży zasługuje na uznanie. Nie jest to może karuzela dziecięcą, ale jednak od biedy ujdzie. Główną zaletą pojazdu, w porównaniu do Centuriona MK.10 jest przeładowanie, wsteczny bieg oraz brak pancerza. Dzięki temu jesteśmy trochę szybsi. Sam dałem się skusić wspaniałym statystyką pojazdu. Wybadałem, pograłem. Urzekł mnie. Tak po prostu. Do tego stopnia, że kupiłem na niego talizman, by mieć przyjemną ekspiarkę. Pożałować nie mogę. Droga do niego to kogiel-mogiel czystej postaci. Pierw przedzieramy się przez nisko poziomowe „pierdziki” wyposażone tylko w amunicje AP (nie mylić z APHEBC bądź APHE, to pociski z wkładką wybuchową) więc o ile nie celujemy po składach amunicji i wrażliwych punktach, jest ciężko. Potem dochodzimy do FV4202 który jest moim zdaniem dominatorem Battle Ratingu 6.3. Dość powiedzieć, że zdarza mi się na nim wykonywać Generalskie Złote Zakłady w trybie RB. W pojedynkę bądź 4-osobowym plutonem. Potem dochodzimy do MBT. Pierwsze X bitw (w moim przypadku około 7) starałem się wypracować sobie taktykę. Na pierwszą linię nie pojedziemy, bo jak nas „dojadą” w ciemnym zaułku to kaplica, na drugiej trzymać się szkoda, bo amunicja HESH do tych z najlepszym torem lotu nie należy. Mamy amunicję APDS, jednak jeśli mordowaliśmy się z APDS niżej, czy nie przyjemniej rozrywać wrogów z wybuchowych „placków”?

Tak więc to taki 1,5 liniowy wóz do zadań specjalnych. Jasnej taktyki nie ma. Trzeba się kręcić, flankować. Próbować skubać przeciwników. [Czyli mój styl gry, preferuję czołgi lekkie i odstawiać robotę „komandosa” za tyłami wroga, chociaż i ciężkim nie pogardzę]. Wracając do HESH, trzeba mieć też na uwadze, że nie jest to błogosławiony pocisk przeciw okrętom atomowym marki KW-2 kalibru 152 mm, który potrafi zniszczyć wszystko na swej drodze. Radze ostrożnie dobierać amunicję. Zasadniczo HESH sprawdza się najlepiej na pojazdy radzieckie oraz amerykańskie, oraz japońskie, APDS na Niemców

W skrócie, z uwagi na nerf amunicji wydaje mi się jakoś mniej uniwersalny, choć może być to subiektywne odczucie. Nie jest to czołg wybaczający łatwo błędy. On ich wcale nie wybacza.


Lancetti

Gracz War Thunder od fazy beta - 2012 roku. Tester jednostek naziemnych i okrętów. Wiedzę zdobytą w grze, staram się przekazać w jak najlepszy sposób początkującym oraz weteranom.

4 komentarze

  1. dawid napisał(a):

    Był by to dobry poprzednik do linii Chieftaina Mk. 6 w WOT 🙂

    • Anonim napisał(a):

      Nie wiem czy by pasował do gameplay’u jaki Chieftain by wymuszał.
      Z jednej strony masz szybki czołg prawie bez pancerza z dobrym działem i mobilnością, a z drugiej masz Chieftaina który jest bardziej jak ruchomy bunkier z niesamowitym działem, który musi strzelać z hull down.

  2. Randon napisał(a):

    Prace nad Centurionem zaczęły się w końcówce II WŚ a nie latach 50 https://pl.wikipedia.org/wiki/Centurion_(A41)
    Chieftain miał być następcą Centuriona, chociaż przez pewien czas prace biegły równolegle.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.