Ciemna_Rzeź czyli subiektywny przegląd Dark_Havoca – Nelson

HMS Nelson – jeden z pierwszych okrętów dostępny za wolne doświadczenie. Charakteryzuje się nietypowym rozmieszczeniem dział baterii głównej (wszystkie na dziobie) oraz pierwszym w Royal Navy trójlufowymi wieżami artylerii głównej. Ciekawostka historyczna: Nelson (i HMS Rodney) były pierwszymi pancernikami na świecie pozbawionymi kazamat – cała artyleria pomocnicza umieszczona była w wieżach.
Na początek – jeśli uwielbiasz potężne salwy pocisków HE wywołujących przede wszystkim pożary, nie straszne Ci ukrywanie się za wyspami tak, by wystawały tylko działa, a ponadto jesteś fanem historii – to okręt dla Ciebie.

A jak ktoś chciałby więcej szczegółów to zapraszam poniżej:

1. Przeżywalność.

Nelson to nietypowy pancernik brytyjski. Ustawiony burtą do przeciwnika łapie cytadele aż miło i to nawet od krążowników. Prędkość dość przeciętna – 25 węzłów pozwala śmiało dotrzeć na pole bitwy. Zwrotność też jest dość średnia. Okręt ma jedną niesamowitą zaletę – grupę naprawczą. Wystarczy 20 sekund i z ogryzka na dobiciu wypływacie jako okręt z prawie połową HP.
Niestety z powodu słabej obrony przeciwlotniczej jesteśmy podatni na ataki lotnicze. Z drugiej strony – no i co z tego? Podpalenie i zalanie jest do naprawienia w 100% naszą super naprawką.

2. Działa

406 mm na tierze VII wyróżniają się typową brytyjską cechą: szansą na podpalenie. W wypadku Nelsona jest to 46% – co przy 9 pociskach w salwie oznacza że prawie każda salwa to podpalenie. Ponadto duży kaliber umożliwia wbijanie cytadel pociskami HE w co mniej opancerzone krążowniki. Reszta parametrów jest do bólu przeciętna: 30 sekund przeładowania, niecałe 40 sekund obrotu.

3. Obrona przeciwlotnicza.

Skuteczną obronę mamy jedynie na odległości 2,5 km co oznacza, że przeciętnie uzdolniony gracz jest w stanie wrzucić nam torpedy nie tracąc ani jednego samolotu. Ponieważ dobrą taktyką na Nelsonie jest stanie za wyspą i wystawienie tylko dzioba, a obrony nie mamy – to w bitwach z lotniskowcami męczymy się niemiłosiernie.

4. Kamuflaż.

Nie, raczej nie. 14,8km.

5. Wyposażenie.

Z wyjątkowego wyposażenia mamy naszą grupę naprawczą:
Działa ona przez 20 sekund przywracając 1425 HP/s co daje ponad 25000 HP do przywrócenia. Przy maksymalnej ilości HP równej niecałe 60k HP oznacza że jednorazowo możemy przywrócić ponad 1/3 żywotności. Na forach można znaleźć ksywę tego ustrojstwa: „zombie naprawka”.
Gracze, którzy rzadko wpadali na Nelsona mogą się zdziwić. Płynie sobie taki okręcik na dobicie po salwie torped z 2k HP, a niecałe pół minuty później ma 27k HP i radośnie pędzi nadal. A ponieważ czas przeładowania wersji premium wynosi 76 sekund… to po 2 minutach jesteśmy prawie całkiem wyleczeni.

6. Zastosowanie bojowe.

Z powodu rozmieszczenia wież wyłącznie na dziobie nadaje się do atakowania wrogich pozycji lub do obrony za wyspą. Jeśli wystawiamy tylko dziób – jesteśmy prawie niezniszczalni. Wróg może nas podpalić, a po 2 minutach jesteśmy znów bez uszkodzeń. Należy uważać by możliwie jak najrzadziej pokazywać burty. To praktycznie wyrok śmierci.
Zamiast walki manewrowej polecam przyklejenie się burtą do wyspy, wystawienie dziobu i palenie wrogich jednostek.

7. Perki i ulepszenia.

Mój dowódca:

Perki do wzięcia:

  • Zapobiegawcze utrzymanie – bo jak wiadomo dobrze się zabezpieczyć
  • Strzelec wyborowy – bo zawsze dobrze szybciej obracać niż wolniej
  • Wszechstronności – bo będziemy mieli wcześniej naprawkę
  • Przypływ adrenaliny – możemy to wykorzystać taktycznie – dając się podpalić i dostać szybsze przeładowanie, a potem szybciutko się naprawić.
  • Nadzorca – bo fajnie mieć jedną naprawkę więcej

Reszta do wyboru do koloru. Właściwie nie musimy się za bardzo martwić pożarami i zalaniami – bo możemy to w 100% naprawić.

Moje ulepszenia:

  • 1. Modyfikacja głównego uzbrojenia – bo nie za nic bardziej sensownego
  • 2. Modyfikacja systemu kontroli uszkodzeń – bo nas palą
  • 3. Modyfikacja systemów celowniczych – bo trzeba trafiać
  • 4. Modyfikacja systemu kontroli uszkodzeń II – bo będą nas palić
    lub
  • 4. Modyfikacja napędu – jeśli uwielbiamy taktykę stania za wyspą.

8. Podsumowanie

Nelson to specyficzny okręt, który ma dwie główne zalety: dużą szansę na podpalenie i wspaniałą naprawkę. Jeśli dodamy do tego przystępną cenę i historię tego wspaniałego okrętu – to jest to jedna z tych wielkich maszyn, którą każdy fan morskich zmagań musi mieć. Z racji niskiego tieru nie można liczyć na niesamowite zarobki, ale jest to ciekawa odskocznia od grindu. Nic nie daje takiej satysfakcji jak spalenie kilku BBczków.
Jeśli masz nadwyżki wolnego doświadczenia – nie wahaj się – to okręt-historia. Daje mnóstwo frajdy z gry. Nie możesz liczyć na za duży dynamizm, ale w dobrych rękach Nelson potrafi wyczyniać cuda.

 

Autor: Dark_Havoc

 

barula

Pływający batyskaf bojowy. Monotematyczny wojownik autostrad uwielbiający historię, a w szczególności mongołów. W wolnych chwilach łażący po lasach romantyk z nożem i składaną piłą. Majtek okrętowy szukający dziury w całym, a w szczególności WoWsie.

1 Response

  1. Danziger_ pisze:

    Idąc za głosem Sir_Rada i Baruli, zanabyłem rzeczony okręt i jest to jedna z najbardziej Funpremek w grze. Pali jak głupi, naprawia się również jakoś niemądrze (genialnie), poza tym jako że VII tier to i zarobić potrafi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.