Co nam da balans dla pocisków AP i czemu niszczyciele nie spełniają swojego zadania

Wielokrotnie spotkałem się ze stwierdzeniem, że w World of Warships gra opiera się na podstawie dość prostej mechaniki z zabawy w papier/kamień/nożyce. Ile z tego prawdy nie wiem, ale postanowiłem to sprawdzić. Natchnęła mnie do tego wiadomość o zmianach wprowadzanych w łatce 0.7.11, które mają dotyczyć uaktywniania zapalników w pociskach wystrzelonych z pancerników do niszczycieli. Dla przypomnienia wkleję poniżej tekst zamieszczony w biuletynie.


Zmiany w mechanice uszkodzeń

Testowanie zmian w mechanice uszkodzeń pociskami PP trwa w najlepsze, pozwalając na wykluczenie rzadkich przypadków, gdy pociski większego kalibru zadają nadmierne uszkodzenia niszczycielom. Miało to miejsce, gdy pocisk trafiał pancerz niszczyciela pod ostrym kątem. Grubość pancerza pozwalała pociskowi na przebicie i zadanie znaczących uszkodzeń wewnątrz kadłuba okrętu.

Aby uniknąć takich sytuacji, wprowadziliśmy ograniczenia maksymalnej ilości uszkodzeń zadanych pociskiem PP wszystkim niszczycielom z wyjątkiem Chabarowska i Harugumo. Liczba utraconych PW okrętu po trafieniu pociskiem PP o kalibrze co najmniej 280 mm nie będzie już przekraczać 10% maksymalnych możliwych uszkodzeń zadanych przez ten pocisk. Mimo iż 10% wydaje się niewielką wartością, trafienia wciąż będą zadawać znaczące uszkodzenia niszczycielom.

Ta zmiana wpłynie również na interakcję pomiędzy niszczycielami, pancernikami oraz niektórymi ciężkimi krążownikami. Okręty z działami o kalibrze co najmniej 280 mm będą musiały być ostrożniejsze podczas wyboru typu pocisków do strzału, w zależności od sytuacji w grze. Salwa pociskami PP podczas walki w zwarciu wciąż zada znaczne uszkodzenia niszczycielowi, co nie pozwoli mu na szybkie pojawienie się przed okrętem wroga i wystrzelenie torped bez podejmowania dużego ryzyka.

Dzięki nowej mechanice dowódcy niszczycieli będą w mniejszych opałach w sytuacji, gdy przypadkowa seria zabierze połowę PW okrętu, co w zasadzie wyłącza okręt z aktywnej walki.

Oprócz tego wprowadziliśmy również pewne zmiany w mechanice zadawania uszkodzeń bąblom, baterii dodatkowej/obronie przeciwlotniczej, a także w pełni zniszczonym częściom okrętu. Gdy te obszary zostaną trafione, okręt otrzyma gwarantowane uszkodzenia w wysokości 10% maksymalnych uszkodzeń, które mogą zostać zadane przez dany pocisk bądź torpedę. Nowa mechanika zmniejszy liczbę przypadków, gdy pomimo otrzymania wstęgi „Penetracja”, PW okrętu pozostawały niezmienione.


Wielokrotnie zastanawiałem się nad tą poprawką i jej sensownością, jednakże dane które udało się zebrać, oraz bitwa w zatoce Leyte uświadomiły mnie w którym kierunku deweloperzy postanowili dalej ruszyć. Istnieje bardzo interesująca statystyka i generalnie pewnie macie tyle samo pytań co ja miałem dlatego też zapraszam do dalszej lektury.

Na samym początku powinniśmy się zastanowić nad popularnością danej klasy okrętu w naszej „ulubionej” grze. NA obecną chwilę są cztery klasy okrętów, mających spełniać określone funkcje (niestety w obecnej formie, część graczy albo nie ma bladego pojęcia jakie mają zadania, albo mają to tam gdzie koza trąbkę). Poniższa tabelka pokazuje nam ilość procentową osób grających danym typem okrętu.

  • Czerwona linia – krążowniki
  • Niebieska linia – pancerniki
  • Zielona linia – niszczyciele
  • Pomarańczowa linia – lotniskowce

Jak widać na powyższym obrazku liczba pancerników przekroczyła liczbę krążowników i wzrosła z 38% do 39% procent. Krążowniki są na obszarze 35% przez długi czas, natomiast niszczyciele to wahają się od 22 do 25 procent. O graczach na lotniskowcach nie mamy w ogóle co wspominać, bo to jakiś margines

Ponieważ mamy dość dużo gier na 10 poziomach, oto niektóre dane z tych bitew.

Tutaj, nieco płynniej, krążowniki i pancerniki są bardzo blisko siebie, odpowiednio 37% i 36%. Niszczyciele – 25% (na szczycie we wrześniu – 28%). Populacja niszczycieli w grze wynosi obecnie ~ 25%. Jeśli nie będziemy brali pod uwagę lotniskowców (które są wyraźnie problemem, z powodu tego, co jest wymagane w ich grze).


 

Bilans klasowy.

Aby okręty mogły wchodzić w interakcje ze sobą z mniejszym lub większym „powodzeniem”, początkowo w grze wybrano model kontr klas, co najłatwiej wyjaśnić na przykładzie gry papier-kamień-nożyce. W sytuacji jednoznacznego zwycięstwa w PKN sytuacja wygląda łatwo i prosto:

Kamień Nożyczki Papier
Kamień zwycięstwo porażka
Nożyczki porażka zwycięstwo
Papier zwycięstwo porażka

Przy przejściu na nasze klasy, pod warunkiem jednoznacznego zwycięstwa, powinna zaistnieć taka sytuacja:

Pancernik Krążownik Niszczyciel
Pancernik 50 \ 50 zwycięstwo porażka
Krążownik porażka 50 \ 50 zwycięstwo
Niszczyciel zwycięstwo porażka 50 \ 50

I wtedy wprowadzono lotniskowce, a cała oryginalna koncepcja spaliła na panewce.


Jest to sytuacja możliwa tylko na papierze, w końcu mamy grę opartą na umiejętnościach, w której niemożliwa do przewidzenia jest jednoznacznie przewidywalna wygrana dla danej strony. Wszystko zależy od umiejętności gracza. Niemniej jednak możliwe jest wyciągnięcie pewnych wniosków na temat dużych liczb i przyjrzenie się sytuacji w grze dotyczącej interakcji pomiędzy klasami. Spójrzmy na dane na przykładzie ósmego poziomu. W tej chwili wygląda to tak, jak wygląda interakcja klasowa w bitwach:

Ta magiczna tabelka jest graficznym przedstawieniem danej klasy (8 poziom w pierwszej kolumnie), na okręty które spotykają – 6,7,8,9,10 tier. Wyjaśnię Wam ją na podstawie pancerników.

Pancerniki

Pancernik vs pancernik

Pancerniki poziomu 8 spotyka pancerniki z 6, 7, 8, 9, 10 poziomu w bitwach. Wartość -0,01 w tej komórce tabeli oznacza, mówiąc wprost, że średnio ma 101 własnych strat, jest 100 zwycięstw  w interakcji z innymi pancernikami .

Dlaczego nie jest 0? Zero jest możliwe tylko wtedy, gdy pancernik poziomu 8 spotka tylko pancerniki z 8 poziomów. A ponieważ 8 poziome pancerniki spotykają w bitwach, zarówno pancerniki o poziomach 6-7, jak i pancerniki z 9-10 poziomu – są silniejsze niż pierwsze i słabsze od drugich. To -0.01 wskazuje, że nieco częściej, pancernik z 8 poziomu umiera z pancernikami z 9-10 poziomu, niż niszczy pancernik z 6-7 tieru.

Pancernik vs krążownik.

Dalej, w pierwszej linii, w drugiej kolumnie, wyniki spotkania pancerników (poziom 8) z krążownikami (6-10). Pancerniki jako kontr-klasa krążowników logicznie powinny wygrywać znacznie częściej niż krążowniki, ze średnią 164 zwycięstw na 100 strat (liczba to +0.64).

Pancernik vs niszczyciel.

W trzeciej kolumnie widzimy wyniki interakcji między pancernikiem a niszczycielami – na 101 przypadków straty średnio 100 zwycięstw.  Biorąc pod uwagę, że niszczyciel powinny być przeciwwagą dla pancerników – to tutaj coś nie pasuje! Przy idealnej równowadze klasowej, powinna występować zauważalna liczba ujemna w zakresie od -0,5 do -1.

Krążowniki.

Krążownik vs pancernik.

Krążownik 8-ka w bitwach z pancernikami z 6-10 poziomu umiera w stosunku 168 do 100.  Jest to normalne podejście, ponieważ pancernik jest kontrą dla krążownika.

Krążownik vs krążownik.

Krążowniki z krążownikami współdziałają w taki sam sposób jak pancernik z pancernikiem. Na 101 porażek – 100 wygranych. Nie 0 jest podobne do sytuacji w pancernikach.

Krążownik vs niszczyciel.

Tutaj doskonale widać, że spotkanie z krążowniki to zło wcielone i że robią sieczkę z niszczycieli, wygrywając znacznie częściej. 8-poziomowy krążownik napotyka niszczyciele o poziomach 6-7-8-9-10 w bitwach wygrywa w prawie dwóch przypadkach na trzy. +0,95 (195 zwycięstw – 100 strat).

Niszczyciele.

Niszczyciel vs pancernik.

Jest to prawdopodobnie najbardziej odkrywcza sekcja.

Niszczyciel poziomu 8 umiera częściej, gdy spotyka się z pancernikami 6-7-8-9-10 poziomów,  wskaźnik -0,09 (za 109 porażek – 100 zwycięstw), mimo że POWINNA TO BYĆ KONTRA dla pancerników, to znaczy, że powinna być zauważalna dodatnia liczba w zakresie od +0,5 do +1. W tym przypadku pamiętamy, że  pancernik z 8 poziomu częściej zabija krążownik ósmego poziomu , ponieważ jest to kontr-klasa dla krążowników.

Niszczyciel vs krążownik

Krążownik poziomu 8 częściej zabija niszczyciel 8 poziomu z tego samego powodu – z kontr-klasy. Wszystko jest logiczne, 8 tierowy niszczyciel zatapiany jest przez krążownik ze wskaźnikiem -1.09.

Niszczyciel vs niszczyciel.

Całkowicie tak jak powinno być .

 

Rozumiem, że powyższe dane są trudne do zrozumienia, Ale spróbujmy je dostosować do tabelki papier-kamień-nożyce. Co pokazuje nam już dużą dysproporcję pomiędzy tym co miało być, a tym jak jest teraz!

Pancernik Krążownik Niszczyciel
Pancernik ~ 50 \ 50 zwycięstwo ~ 50 \ 50 (!)
Krążownik porażka ~ 50 \ 50 zwycięstwo
Niszczyciel ~ 50 \ 50 (!) porażka ~ 50 \ 50

Niszczyciel nie spełnia swojej roli jako kontr klasy dla pancerników.

Jeśli pancernik celowo trafi w burtę krążownika, prawdopodobnie spowoduje poważne obrażenia i go zatopi.

Jeśli krążownik prawidłowo „złapie” niszczyciel na radarze lub go wyświeci- najprawdopodobniej zatopi ten niszczyciel.

Jeśli niszczyciel poprawnie złapie pancernik, jednocześnie ma pełną zdolność bojową i jest w stanie „podkraść” się do pancernika z  bardzo  bliskiej odległości – on też powinien raczej wygrać i przeżyć. Jak widać na powyższym wykresie – to, co jest prawdziwe dla konfrontacji pancernik vs krążownik oraz krążownika vs niszczyciel – nie działa dla potyczki niszczyciel vs pancernik. Właśnie to mnie martwi.

I tutaj jest drugi problem, ponieważ aby niszczyciel mógł „dojechać” pancernik, powinien się zbliżyć do niego po przejściu przez „pole ochronne” niszczycieli i krążowników przeciwnika! A nie jest to łatwe.


Mechanika wyboru rodzaju pocisków.

Przełomowa mechanika jaką kiedyś wprowadzono, oznacza potrzebę mądrego wyboru pomiędzy dwoma rodzajami pocisków dostosowując je do przeciwnika w jakiego celujemy oraz efekt jaki zamierzamy uzyskać:

  • AP to duże jednorazowe obrażenie, ale musisz używać głowy, ponieważ pociski AP mogą powodować rykoszet, brak penetracji i „przeciągi”(w niszczycielach). Jest skuteczny w pasach pancernych z odpowiednim kalibrem, zwłaszcza umieszczonym pod kątem prostym.
  • HE – stabilnie, ale mniej uszkodzeń pod względem liczb, ale nadal dodatkowe szkody w dłuższym okresie (pożary). Szczególnie skuteczne w przypadku celów nieopancerzonych lub w przypadkach, gdy pociski AP są bezużyteczne.

W przypadku ostrzeliwania niszczycieli ta logika jest całkowicie niepraktyczna w obecnej formie. Ponieważ pancernik ma już załadowane APki, które powodują, że niszczyciel po trafieniu ma porównywalne (lub nawet większe) obrażenia, mimo że jest to cel nieopancerzony. Pancernik jednocześnie natychmiast wypuszcza salwę i ładuje się do następnej, która w połowie przypadków wysyła niszczyciela do portu na bliskich odległościach i średnim poziomie dokładności.

Czyniąc to, spójrzmy na inne klasy.

  • Niszczyciele wybierają mądrze między wyborem artylerii a torpedami, w zależności od sytuacji.
  • Krążowniki wybierają pomiędzy HE lub AP, w zależności od sytuacji.
  • Pancerniki nie muszą dokonywać tego wyboru . Prawie zawsze strzelają AP (no może poza brytyjskimi).  

Poniżej możemy zobaczyć statystyki obrażeń, które niszczyciele dostają  na 9 i 10 poziomem od pancerników:

Prawie 77% obrażeń na niszczycielach poziomu 9 to obrażenia od pocisków AP. 69% obrażeń na poziomie 10. Tak, nie ma nic zaskakującego w tym, że pancerniki strzelają do niszczycieli z pocisków AP, ponieważ jest to dla nich dogodne, a po drugie, jest również zbyt skuteczne (co widać powyżej  na wykresach interakcji pomiędzy klasami powyżej).


Maksymalizuj uszkodzenia przy odpowiednim ustawieniu.

Pisaliśmy już powyżej, w jaki sposób używamy pocisków AP w grze. APki to duże jednorazowe obrażenie, ale powinniśmy ich użyć z głową, ponieważ pociski AP mogą powodować rykoszety, brak penetracji.

Kiedy AP wchodzi w interakcje z krążownikami, działa logika. Prawdopodobieństwo zatopienia jest wysokie – patrz tabela.

Kiedy AP wchodzi w interakcje z pancernikami, logika działa. Wysokie prawdopodobieństwo ciężkiego uszkodzenia lub zatopienia.

W interakcji AP z niszczycielami, logika działa odwrotnie:

  • Pociski AP trafiając pod odpowiednim kątem (niszczyciel staje burtą do pancernika) spotykają się z cienkim pancerzem niszczyciela, przebijają go i powodując minimalne szkody.

Niszczyciel, który spotkał się z pancernikiem w bitwie, a jednocześnie działa taktycznie – starając się zminimalizować otrzymywane obrażenia:

  • Okręt ustawiony do pancernika wąską częścią (z dziobem, gdy się zbliża lub z rufą, gdy ucieka) do pancernika i porusza się z zygzakami. Jednocześnie, z uwagi na fakt, że pocisk AP, który wchodzi pod ostrym kątem, pokonuje dużą przestrzeń wewnątrz okrętu – eksploduje w środku niszczyciela i powoduje znacznie większe obrażenia (około trzy razy większe niż normalnie)!

Logika poprawnego, minimalizującego ustawiania okrętu do wroga w celu zminimalizowania uszkodzeń w tym przypadku jest całkowicie naruszona.


Niszczyciele – najbardziej zatapiana klasa w grze.

W walkach przeżywa średnio tylko 30,1% niszczycieli, wobec 37% pancerników i 33% krążowników. (Może ktoś by pomyślał, bo mają najmniej HP ?!)


Wnioski

Poniżej krótkie podsumowanie moich wypocin:

  • Niszczyciele – to najbardziej niepopularna klasa artyleryjska. (I to w porządku.)
  • Niszczyciel nie spełnia swojej roli jako kontr klasy dla pancernika. (A powinien!)
  • Pancerniki absolutnie nie muszą dokonywać wyboru pocisku. (Więc nie robią tego.)
  • AP to pocisk przeciw wysoko opancerzonym celom. Jednocześnie 2/3 obrażeń od niszczycieli z pancerników pochodzi właśnie z AP (AP to przede wszystkim pocisk z obrażeniami 12-14K, jeśli trafi w cytadelę, wszystko inne trafienia to są drobne, gdy można jednym ciosem zemścić wroga!)
  • Właściwe ustawienie niszczyciela w brew logice, zwiększa zadawane mu obrażenia.

Zobaczymy jak to się zmieni po wprowadzeniu nowej mechaniki pocisków AP dla dział 280 mm+.

 

Na podstawie artykułu ze strony: ships-not-tanks.ru


barula

Pływający batyskaf bojowy. Monotematyczny wojownik autostrad uwielbiający historię, a w szczególności mongołów. W wolnych chwilach łażący po lasach romantyk z nożem i składaną piłą. Majtek okrętowy szukający dziury w całym, a w szczególności WoWsie.

6 komentarzy

  1. Buka napisał(a):

    Ruscy chyba nauczyli sie od amerykancow nie potrzebnie komplikowac problem, ktory w gruncie rzeczy mozna banalnie rozwiazac. Kombinuja z kalibrem dzial vs DD cuda, wianki i niewidy, myslenia tyle nad tym ze glowa boli i generalnie szkoda gadac ze babraja sie z tym juz od roku czy cos okolo tego. Ciekaw jestem dlaczego zamiast stawiac mechanike na glowie i cudowac z takimi rozwiazaniami nikt nie pomyslal o tym aby wprowadzic progi uzbrojenia (grubosc pancerza) dla zapalnikow pociskow ppanc (ponoc sa, ale to moim zdaniem bzdurna teoria, albo mechanika ta nie dziala jak nalezy)? Z autoamtu pociski wielkokalibrowe nie mialyby prawa uzbroic sie przy kontakcie z lekko opancerzonym celem (obojetnie czy to dd, czy lekkie krazki czy tez nadbudowki). Problem rozwiazany, a ponadto wprowadziloby to cala mase logiki do mechaniki penetracji PP.

  2. VeryBigBoom napisał(a):

    I jeszcze jedno apropo trafności tej „analizy”: poszukajcie sobie na YT Umikaze vs Yamato. Miłego oglądania! 🙂

  3. VeryBigBoom napisał(a):

    Ta analiza „problemu” wcale nie trafia w sedno rozgrywki i jest tylko jednowymiarowa – tzn. analizuje mechanikę PP, bez pełnego kontekstu rozgrywki drużynowej.
    Niszczyciele mają inne role na polu bitwy, które są niemniej ważne od zadawania uszkodzeń. Takie jak choćby zwiad, zajmowanie terenu, wywieranie presji przez flankowanie, capowanie,e i wywieranie w ten sposób presji na wrogą drużynę. Poza tym mają możliwości grania drużynowego dzięki kamuflażowi, manewrowości i zasłonom dymnym. Mają o wiele opcji taktycznych, a pancernik ma ich bardzo mało. Któregoś razu natknąłem się na inne statystki, badające korelacje między wydajnością gry w danym meczu poszczególnych klas, a zwycięstwem całej drużyny. Okazuje się, że dobra gra niszczycielem ma największy wpływ na zwycięstwo całej drużyny, zaś dobra gra pancernikiem ma ten wpływ najmniejszy. Zmiany w mechanice PP jeszcze bardziej pogłębią ten dysonans. Zas sam koncept papier-kamien-nożyce jest nudny, „głupi jak but”, sztuczny i bez sensu (i niehistoryczny) i wg. mnie te zmiany sprawią że rozgrywka będzie gorsza. Stawianie też arbitalnej granicy przy 280mm jest sztuczne, nie wiem z czego miałoby niby to wynikać. A co z super-krążownikami jak Krohnstadt, Stalingrad, pancernikami-kieszonkowymi jak Graf-Spee, które mają działa większe od 280mm? Proponowane całościowe rozwiązanie jest bez sensu. Konieczne jest zebranie dokładniejszych danych, odnośnie różnych poziomów gry i osiągów konkretnych pancerników, w celu dokładniejszego zidentyfikowania czy problem istnieje – wg mnie nie ma go, ze względu na inne zadania i role niszczycieli. Zresztą niszczyciele dostaną kolejną rolę, gdy WG wprowadzi łodzie podwodne do rozgrywki. Głównym problemem niszczycieli nie są pancerniki, ale lotniskowce i radary, rzadko jest tak, że pancernik który uszkadza niszczyciel wykrywa go samemu, ze względu na to, że niszczyciele mają takie camo, że są niewidoczne dla pancerników, chyba że same wybiorą inaczej.

    • J_jW napisał(a):

      Wydaje mi się, że granica 280 mm, a której piszesz jest historyczna, bo to generalnie (na pewno są wyjątki) kaliber dział na którym skończyły pancerniki ery pre-drednotów. Miał je np. Schleswig Holstein, czy Schlesien. Więc, nie głupie jest chyba jej przyjęcie jako dolnej granicy kalibru dla klasycznych drednotów i późniejszych jednostek. Zgadzam się w pełni z sugestią, że utożsamienie niszczyciela do funkcji „torpedowca pancerników” jest uproszczeniem, bo ma on w grze, jak piszesz wiele więcej istotnych funkcji. Porażki niszczycieli są konsekwencją w dużej mierze przyjęcia błędnej zasady, że radar wykrywa równie dobrze obiekty mniejsze i większe. To nie prawda, radar w grze powinien wykrywać niszczyciele z mniejszej odległości niż np. inne krążowniki, tak jak to jest w rzeczywistości. Wprowadzenie okrętów podwodnych zdecydowanie pogłębi rozgardiasz w grze nieogarniętych drużyn pogłębi problem priorytetów wykonywanych dla zwycięstwa w grze

  4. Adrian napisał(a):

    Najpierw mała uwaga techniczna, że grafika pokazująca interakcję klasową, jest nieczytelna (za mała), chociaż potem jest to opisane, więc generalnie ok.

    Druga kwestia już ogólna. Biorąc po uwagę, że WoWs nie jest grą indywidualną, nie wiem czy powinno się w ten sposób analizować skuteczność poszczególnych jednostek, Nie wiem skąd są owe statystyki dotyczące walki pomiędzy poszczególnymi klasami, ale rzadko maja miejsce pojedynki typu 1 DD vs 1 BB, dlatego wydaje mi się, że nie do końca można mówić o skuteczności danej klasy względem drugiej. W przypadku, gdybyśmy rozpatrywali tylko walkę 1 DD vs 1 BB na mapie ocean, podejrzewam, że ta statystyka już wyglądała by zgodnie z oczekiwaniami. Natomiast normalnie dochodzi za dużo czynników zmiennych, żeby móc to oceniać. Po za tym czy głównym zadaniem niszczyciela na pewno jest tylko zatapianie pancerników? A tak trochę rozumiem w tym wypadku analizę walk pomiędzy tymi jednostkami. Inna kwestią jest poprawa działania pocisków AP dużego kalibru na niszczyciele, zajęcia się tą kwestią nie neguję. Nie wiem tylko, czy to faktycznie zmieni ten rozkład i poprawi tą statystykę. Nie wiem też czy właściwie to ująłem, bo dość ciężko ująć ten temat.

  5. Zymeth napisał(a):

    Hej,

    Bardzo dobry artykul 10/10 za analize problemu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.