Okręty, czołgi – czym się różnią?

Prosto z portalu WoWS 😉


World of Warships oraz World of Tanks. Dwie gry, które mają wspólną cechę – w obu prowadzi się pojazd i pokonuje drużynę przeciwnika za pomocą miażdżącej siły ognia, wyrafinowanej taktyki, lub ich połączenia. Mogłoby się wydawać, że te dwa tytuły są bardzo podobne, ale przekonamy się, że tak nie jest.

Okręt to nie czołg. Oto prawdziwa perełka wiedzy, której nigdy nie spodziewaliście się usłyszeć. Jest to takie oczywiste, nieprawdaż? W końcu jeden z nich to sporych rozmiarów opancerzona maszyna wojenna zaprojektowana wyłącznie z myślą o zmiażdżeniu sił przeciwnika, no a druga to czołg.

Żarty na bok. Pomyśleliśmy sobie, że byłoby dobrym ćwiczeniem umysłowym przekonanie się, jak różne mogą być wrażenia kapitana okrętu i dowódcy czołgu.


Mój jest większy

Po pierwsze zajmijmy się wielką oczywistością. To wyrażenie pasuje, bo przecież mówimy o rozmiarze.

Weźmy jako przykład niemiecki czołg ciężki Tiger I. Stanowi on oczywiście imponujący widok i być może jego nazwa budziła największy strach wśród wojsk alianckich w całej Europie i Afryce Północnej podczas II wojny światowej. Dzięki 3,5-calowemu działu zamontowanemu w wieży, jego pięcioosobowa załoga mogła obrócić w pył każdego, kto nie był wystarczająco dobrze przygotowany do walki. Do tego ten czołg miał pancerz praktycznie nie do przebicia… a może jednak?

Porównajmy czołg Tiger z jednym z okrętów, który budził powszechny strach na wszystkich morzach i oceanach świata. Na przykład z pancernikiem klasy Iowa. Z załogą liczącą prawie 2800 ludzi i dziewięcioma szesnastocalowymi działami, nie mówiąc już o dodatkowym uzbrojeniu, z pewnością godnie walczyłby on w (zabawnym) hipotetycznym pojedynku!

Nie zapominajmy, że podobnie jak czołgi, okręty też były słynne ze swojej pancerności. Najlepiej ilustruje to przykład niemieckiego pancernika Bismarck, który przed ostatecznym zatonięciem w 1941 roku wytrzymał ponad 400 trafień artylerii z najlepszych okrętów Jego Królewskiej Mości.

Nie potrzebujemy nawet przyglądać się samym maszynom, aby zaobserwować różnicę w ich skali. Popatrzmy na miejsca, w których te maszyny spotykają się, aby do siebie postrzelać – pola i …morza bitwy? Morze bitwy? Nie? Mapy w World of Tanks mają generalnie około dwóch kilometrów kwadratowych. W przeciwieństwie do nich i w ramach dostosowania do większej skali bitew, niektóre mapy w World of Warships mają rozmiary 48×48 kilometrów – jest to niemal rozmiar całego Luksemburga!


‚A posłuchajcie tego!’

Znacie to i uwielbiacie! To muzyka dla naszych uszu. Nic nie daje większej satysfakcji niż niezbyt delikatna symfonia ciężkich dział rozbrzmiewająca to z lewej to z prawej strony. Jest to dźwięk, na który można się natknąć zarówno w World of Tanks, jak i w World of Warships. Ale każdy przyzna, że biorąc pod uwagę wspomnianą różnicę kalibru, te działa nie mogą brzmieć dokładnie tak samo. Posłuchajcie ich i osądźcie sami!

Nie zapominajmy o najbardziej śmiercionośnej broni dostępnej dla kapitana okrętu – syrenie okrętowej. Ten pełen chwały, triumfalny dźwięk możecie usłyszeć tylko na morzu:


Potrząśnijcie tą górą metalu

Kluczem jest pozostawanie w ruchu! Powie Wam to każdy, kto przeszedł szkolenie wojskowe i my też Wam to mówimy. Ale jaki typ ruchu? No cóż, to zależy – jeśli lubicie oglądać czołgi, to pewnie znany jest Wam stary taniec w przód i w tył często wykonywany przez czołgi, ostrożnie sondujące, co jest za zasłoną i czasem zza niej strzelające. Jest to luksus, na który nie może sobie pozwolić żaden kapitan, bo dla ciężkiego okrętu wojennego fizyczną niemożliwością jest zatrzymanie się, ponowne ruszenie czy zmiana kierunku ruchu na zawołanie.

Dowódca czołgu postępuje prawidłowo, zatrzymując swój pojazd w zapewniającym przewagę terenie, czy za jakąś mocną przeszkodą, a potem szybko ruszając, kiedy pojawi się niebezpieczeństwo – po prostu może to zrobić. Z drugiej strony, spróbujcie zaparkować japoński pancernik Yamato za jakąś wyspą, a w momencie, kiedy ktoś wystrzeli w Waszym kierunku torpedy, będzie za późno na wszelkie uniki. W World of Warships nie chodzi o szybkie i gwałtowne ruchy taktyczne, ale o strategiczne użycie Waszego tempa i planowania od samego początku bitwy. Dłuższy średni czas trwania bitew morskich oznacza, że będziecie mieli więcej czasu na zaplanowanie swoich kolejnych ruchów i rozrysowanie nowego kursu.


Uzbrojenie

Już ustaliliśmy, że jeśli chodzi o rozmiar dział, to w większości przypadków okręty wprawiają czołgi w osłupienie. Musimy też uwzględnić konsekwencje walki na dużych dystansach, takie jak ogromnie długi czas lotu pocisku i prawie pionowe kąty trafienia. Jeśli rozważymy czas lotu pocisku, uniki stają się ważniejsze niż znalezienie osłony, chociaż ostre kąty umożliwiają słabo opancerzonym niszczycielom schronienie się za osłoną wyspy i dalsze bezkarne atakowanie okrętów przeciwnika poprzez strzelanie ponad przeszkodami terenu.

W ten sposób dochodzimy do klas. W World of Warships trójka niszczyciel-krążownik-pancernik to odpowiednik gry w papier-kamień-nożyce z lotniskowcami grającymi rolę wsparcia. Oznacza to, że będziecie musieli mądrze wybierać swoje cele. Jeśli chodzi o czołgi, to role ich pięciu klas są do siebie o wiele bardziej zbliżone i wymagają zgranej gry zespołowej łączącej ich różne specjalności.

Co z innym uzbrojeniem? Czołg zadaje uszkodzenia wyłącznie z pomocą głównego działa i czasem z pomocą swoich karabinów maszynowych. A okręt? To zależy od typu! Niektóre niszczyciele będą w ofensywie polegać głównie na dobrze wycelowanej fali torped, niektóre pancerniki wykorzystają dziesiątki dodatkowych dział rozłożonych po całym pokładzie, a lotniskowce mają do swoje dyspozycji liczne eskadry bombowców, którymi mogą z całą surowością nękać flotę przeciwnika.


Dodatki

Oprócz wszystkich tych oczywistych różnic wymienionych powyżej, zaobserwujecie pewne drobne cechy wyróżniające World of Warships:

  • Operacje PvE dla tych, którzy lubią scenariusze historyczne i wypełnianie określonych celów.
  • Codzienne kontenery, żebyście cały czas byli dobrze zaopatrzeni i mogli pomarzyć o tym jednym superkontenerze.
  • Kampanie, aby wyznaczyć cele i wiele się nauczyć na drodze do nich.
  • Arsenał pozwalający zbierać ciężko zarobione nagrody po całym dniu walki.
  • Bazy klanów, które można rozwijać.
  • Flagi. Flagi są fajne.

Podsumowanie

World of Warships oraz World of Tanks to dwie różne gry. Jedna ma wolniejsze tempo, a druga szybsze. Różnią się one od siebie również skalą… Ale koniec końców, obie są związane z pojedynkami, o których wielu z nas marzy. Jeśli macie ochotę spróbować sztuki wojennej innego typu, uruchomcie World of Tanks i pokręćcie się tam trochę!

Podsumowując, okręty to nie czołgi. Więc następnym razem, kiedy ktoś wam powie, że okręty to takie czołgi na wodzie, będziecie mieli amunicję do zestrzelenia jego tezy.


Bin4r

Gracz World of Tanks od 2014 roku. Gram, bo jestem pasjonatem i wiem, że większość graczy w WoT to pasjonaci. Niech nasza gra będzie bardziej taktyczna i przemyślana. Trudniejsza, ale mniej irytująca – a przez to bardziej satysfakcjonująca. Postawmy na miodność!

2 komentarze

  1. DGN napisał(a):

    „Mapy w World of Tanks mają generalnie około dwóch kilometrów kwadratowych”

    Nie. Mapy w WoT mają generalnie 1km kwadratowy. Wymiary największych map do najpopularniejszych rozgrywek randomowych mają 1km x 1km co daje 1 (jeden!) kilometr kwadratowy, a nie dwa.
    No, chyba że w najnowszej matematyce stosowanej wśród wyznawców wszelakiej równości i politporawności 😀
    Przykład: https://zapodaj.net/images/45b5e9dff3d50.jpg 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.