Wojenna dokumentacja doboru pocisków

Dziś bardzo ciekawymi zdjęciami pochwalił się na użytkownik serwisu Reddit: Mitcho_X. Mianowicie pokazał on brytyjskie zestawienia / tabelki, które ułatwiały angielskim czołgistom wybór odpowiednich pocisków podczas starć z przeciwnikiem.

Jak widać na załączonych obrazkach, w bardzo prosty i przystępny sposób można było szybko sprawdzić czy amunicja danego kalibru ma szansę na przebicie pancerza wrogiego niemieckiego pojazdu, uwzględniając również przy tym odległość z której strzelamy.

APCBC jest to standardowa amunicja, która w WoT jest przedstawiona jako AP. Natomiast APDS to ~ „goldowe” APCR. Ciekawostką jest też to, że należy strzelać pod kątem nie większym niż 30 stopni.

Ź: Reddit


6 komentarzy

  1. Tiger II fan for fun napisał(a):

    Czyli Tiger II był jak najbardziej OP, nie to co w grze.
    Proszę o buffy dla Tygrysków w grze.

    • KrecinaZdzisław napisał(a):

      Jakby podejść do tego historycznie to Panzerkampfwagen VI B Tiger II powinien być pojazdem VII tieru, gdyż powstał w podobnych czasach co IS, a nie IS-3. Tiger II był najbardziej OP podczas wojny, tyle, że nie było wachy do niego. Historia historią, a gra grą jednak, bo Sd.Kfz. 186 Jagdtiger jest na IX tierze i walczy z projektami powojennymi, ale sam brał udział w starciach.

  2. DGN napisał(a):

    Ci którzy jeździli z takimi ściągawkami, to byli cholerni cziterzy i powinni dostać permbanana. 😀
    No i duże te „weakspoty” mieli prawdziwi czołgiści. Jak była szansa na przebicie, to wystarczyło praktycznie trafić w obrys 😀

    • Anonim napisał(a):

      i liczyć, że akurat trafisz w coś, co spowoduje wyłączenie czołgu przeciwnika z dalszej walki

      • wacek102 napisał(a):

        Jak pocisk przebił i wpadł do środka to nawet jak nie uszkodził zbyt mocno pojazdu to załoga była zwykle wyłączona z dalszej walki. Wyobraź sobie jakbyś siedział w ciasnym metalowym pudełku a tu nagle do środka wpada pocisk kal. 75mm z prędkością około 900 km/h, Straszliwy huk, dym, latające odłamki z pancerza. Jak będziesz miał tylko rozerwane bębenki w uszach to wielkie fart.

        • Anonim napisał(a):

          kiedyś pan Wołoszański opowiadał, że robiono testy odporności załogi na trafienie niepenetracyjne w T-72. Strzelono z armaty 125 mm w wieżę czołgu drewnianym klockiem. Cała załoga była wyłączona – ogłuszenie, krwotoki ze wszystkich otworów w głowach itp.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.