O toksyczności graczy – Konferencja Wargaming

Bin4r

Gracz World of Tanks od 2014 roku. Gram, bo jestem pasjonatem i wiem, że większość graczy w WoT to pasjonaci. Niech nasza gra będzie bardziej taktyczna i przemyślana. Trudniejsza, ale mniej irytująca – a przez to bardziej satysfakcjonująca. Postawmy na miodność!

6 komentarzy

  1. Kajwis napisał(a):

    Ja wyłączyłem czat i jakoś nie widzę tej toksycznosci 😛

  2. lolek napisał(a):

    Czy ktoś się zastanowił skąd owa ‚toksyczność’ pochodzi? Czy jest choć jeden gracz WoT. którego kiedyś krew nie zalała, bo przegrywa 10 raz z rzędu? MM jest niedorzeczny, mieszając graczy o skrajnie różnym doświadczeniu i umiejętnościach. To widzą chyba wszyscy. Czemu zatem WG nad tym nie pracuje? To proste – gracze postrzegani są w kategoriach zasobu, a nie partnera. Wcale nie zdziwiłbym się gdyby WG celowo tworzyło emocjonalnie niestabilne środowisko, jako bardziej sprzyjające zarabianiu kasy. Nie wierzcie, że cokolwiek dzieje się ‚przypadkiem’. To wielomilionowy biznes, który z pewnością zatrudnia najlepszych ekspertów z dziedziny socjopsychologii.

  3. Bruno napisał(a):

    Ktoś wie, czy po wprowadzeniu misji osobistych 2.0, znikną misje 1.0 i ktoś kto ich nie ukończył, straci tę możliwość?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.