W Wargaming zabroniono śmiać się i profilaktycznie wystawiają pracowników na mróz

Na łamach portalu ebanoe.it pojawił się bardzo ciekawy artykuł na temat warunków panujących z firmie Wargaming. Nie jest to nasze zdanie, a jedynie przytoczenie wspomnianego tekstu! Miłej lektury!

Dzięki Trank! 😉

 
Anonim napisał – „Witam najbardziej porąbaną redakcję w dziejach! Chcę podzielić się z wami przykładem profesjonalizmu ze strony jednego z managerów IT w Wargaming.
 
Dla porządku zacznijmy od tego, że pojawiają się plotki jakoby helpdesk Wargaming wprowadził ograniczoną ilość wyjść z pomieszczeń swojego biura w ciągu miesiąca (prawda – helpdesk pracuje 24/7 i od dawna stosuje zasadę „wyszedłeś na dwójkę? Od razu coś zjedz”)
 
Nowy manager wprowadził nowe zasady:
  • Zakaz śmiechu w pomieszczeniach wokół biura kierownika (update: zakaz śmiechu obowiązuje gdy drzwi biura są otwarte, gdy drzwi gabinetu są zamknięte śmiać się wolno zgodnie z dotychczasowymi zasadami).
  • Zakaz robienia żartów kolegom z biura. Rozumiesz, Karl? Zakazali robić sobie żarty. W firmie branży kreatywnej obszaru mediów, zabronili żartów, Karl. A za ścianą programiści biegają z pistoletami na wodę. Trafiłeś do złego działu, kolego.
  • Obniżenie wynagrodzenia bez żadnego uprzedzenia. O tym, że coś Ci obcięto z pensji dowiesz się jak dostaniesz pasek.
  • Jeden ze współpracowników został ukarany za niezadowalające wyniki pracy. Co z tego, że pod względem ilości załatwionych spraw i jakości obsługi jest drugi na całą załogę (inna rzecz, że ten system oceny pracy jest debilny – ale jest, wprowadził go zarząd i obowiązuje). Zabrano mu premię wynikową. Gdy poprosił managera o wyjaśnienie ten odpowiedział „po prostu nie jestem zadowolony z Twojej pracy”.
  • Cała załoga żyje w strachu – przed zwolnieniem, przed utratą premii, obniżeniem pensji… Odbiłeś kartę w drzwiach o 8:01? Jesteś spóźniony, powinieneś być w pracy 7:50, żeby o 8:00 już oczekiwać poleceń. Ta minuta jest dostatecznie dobrym powodem, żeby Cię zwolnić. Doszło do sytuacji, w której pracownicy wynoszą różne elementy wyposażenia biura w ramach samozwańczej „odprawy”.
  • Choćbyś zrobił nie wiadomo co dla firmy, nie wiadomo jak poświęcił się dla pracy – nie dostaniesz ani podwyżki, ani nagrody. Oficjalne wyjaśnienie? „Wszyscy mamy taką samą pensję” – tajemnicą poliszynela jest, że pensje różnią się od 600 do 1400 (waluty nie podano, prawdopodobnie mowa o nowych białoruskich rublach) za tą samą pracę.
 
Jak wygląda dzienny grafik nowego managera?
  • przygotowanie do spotkania z zespołem i rozdzielenia dziennych zadań – 1h 40min.
  • Spotkanie z zespołem i rozdzielenie dziennych zadań – 1h 00min.
  • Przygotowanie do rozdzielenia dziennych zadań – 1h 45min.
  • Rozdzielenie dziennych zadań – 2h 00min.
  • Prace administracyjne 0h 35min.
Są też takie dni, gdy prace administracyjne zajmują 5-6h, ale tak naprawdę zespół na każde pytanie „co robić?” dostaje odpowiedź „nie wiem”.
  • Jeden z kolegów wywrócił się na gołoledzi, dokulał do biura, boli go przy każdym kroku. Chce się zwolnić do lekarza. Pierwsze pytanie managera – „ale nie rozwaliłeś laptopa?”
  • Inna sytuacja, na spotkaniu tzw. „team buildingu” kolega rozwalił sobie kostkę. Zespół stanął na wysokości zadania – ktoś zorganizował jodynę, opatrzyli człowieka, zanieśli do samochodu. Manager schował się w swoim pokoju i zadzwonił do HR – zapytać czy coś mu w tej sytuacji grozi.
  • Kolega poszedł na urlop. Manager życzy „udanego wypoczynku” i kończy „w końcu i tak się u nas zasiedziałeś”. I już wiesz, że jak wrócisz z urlopu to Twoja przepustka już nie będzie działać.
  • Zwalnianie pracowników wobec których są podejrzenia, że szukają innej pracy. Wolą wyjść z założenia, że pracują u nich nieodpowiedni ludzie niż zastanowić się czemu ludzie od nich uciekają.
Regularnie dostajemy mail o wciąż tej samej treści:
Koledzy,
 
od wtorku 26 grudnia kończymy współpracę z XXX. Wszystkie dostępy zostały odebrany już dziś. Zadania XXX będą rozdzielone pomiędzy pozostałych członków zespołu.
 
Decyzja ta zapadła w związku z regularnym naruszaniem zasad obowiązujących w firmie, niewywiązywaniem się XXX z zadań zlecanych przez przełożonych, ignorowaniem określonych celów rocznych, konflikty i nieodpowiednie zachowanie względem kolegów z działu i przełożonych, negatywne nastawienie do pracy. Niestety, od dłuższego czasu sytuacja nie poprawiała się.
 
Niemniej chciałbym XXX podziękować za wykonaną pracę, zwłaszcza za wkład we wsparcie techniczne UX Lab, ogromny profesjonalizm, wsparcie Render Farmy, życzę mu również sukcesów na dalszej drodze zawodowej.
Best Regards, XXX, IT Team Lead
Początkowo zespół odpowiadał na to opcją „odpowiedz wszystkim” pytając – „TO JAKIŚ ŻART? PRIMA APRILIS???” ponieważ były to brednie wyssane z palca. Ale jednak nie… W tym tekście zmienia się jedynie imię.
 
A potem pojawia się dwóch ludzi – jeden „znajomy”, który potrafi przyjść do pracy pijany, zatacza się (a „za karę” po prostu odsyłają go do domu i odejmują mu dzień urlopu). Drugi był takim chamem, że nawet znajomość z managerem mu nie pomogła, gdy zrobił bydło na imprezie firmowej które zobaczyli dyrektorzy.
 
Podsumujmy, zwalniasz kilku specjalistów którzy znają się na swojej robocie. Za ich pensję (minus troszkę) zatrudniasz dwóch swoich porytych kolegów, którzy nic nie robią. Ale zarządowi zgłaszasz, że ograniczyłeś koszty pracy zespołu!
 
O tym, że „senior” na umowie i podwyżkę dostaje dziewczyna za to że pokazała managerowi cycki na imprezie (a może i coś więcej). W końcu sam dyrektor oficjalnie jest związany z dziewczyną z zespołu wsparcia technicznego IT. Najpierw została jego żoną, a potem global IT project managerem. Do tej pory jej jedyną inicjatywą było „chłopaki, dolewajcie wody do czajnika, bo jak przychodzę na 11:00 to zawsze muszę sama dolewać”.
 
W całym Wargaming jest zakaz krytykowania. W żadnym wypadku. Pod groźbą zwolnienia. Dział HR (w WG zaraz będzie po 2 HRowców na każdego pracownika) dostaje swoje przyjemne pensje, jeździ po świecie, a prostemu pracownikowi mówią „musimy zacisnąć pasa!!!”.
 
Osobiście w tej kuchni nie byłem, związków z WG nie miałem, nie mam i nie chcę mieć. Wszystkie informacje są zebrane w piątkowe wieczory spędzane w barach przez dość wąski „rynek IT w Mińsku” i nie tylko przez pracowników WG.
 
Ja w IT jestem nowy. Ale wniosek mam prosty. Jeśli zadowala Cię 500 golda na konto i bonusy w grze – to robota dla Ciebie. Jeśli masz jakieś życie poza grą, interesuje Cię rozwój – to zastanów się zanim wyślesz tutaj CV.

Bin4r

Gracz World of Tanks od 2014 roku. Gram, bo jestem pasjonatem i wiem, że większość graczy w WoT to pasjonaci. Niech nasza gra będzie bardziej taktyczna i przemyślana. Trudniejsza, ale mniej irytująca – a przez to bardziej satysfakcjonująca. Postawmy na miodność!

27 komentarzy

  1. Vandal pisze:

    hmn ja to powiem tak zeby w zyciu cos osiagnac trzeba ***********

  2. J.Psikuta pisze:

    Tak samo jak w WG jest w polskiej policji

  3. nofatchx pisze:

    Cóż, człowiek punktualny przychodzi przed czasem, ten kto przychodzi punktualnie, już jest spóźniony… a pobłażliwość przełożonego, jest wprost proporcjonalna do rozmiaru biustu i długości nóg 😉 Noooorma

  4. Anonim pisze:

    To już wiemy skąd jakieś dziury w modelach kolizyjnych pojazdów, skąd błędy z czatem, kontaktami, dlaczego coś naprawiają czy robią i nie potrafią skończyć – pracownicy działają na złość firmie. No cóż – być może w wielu korporacjach tak jest, ale uwierzcie mi – nie wszędzie. W takiej branży i przy takim produkcie takie praktyki szkodzą firmie.
    Zamiast kar – nagrody, zamiast sztywnych grafików – dowolność w odrabianiu godzin w inny dzień, zamiast presji – jeden dzień na prace przy projektach własnych. Zadowolony pracownik, który idzie do pracy nie tylko dlatego, żeby zarobić to dobry pracownik.
    Jak coś naprawdę ****** to dobry i zadowolony pracownik bez noża na gardle zostanie dłużej w pracy, niezadowolony będzie siedział i udawał, że coś robi, bo niby dlaczego miałby pomagać tyranowi?
    Dobry i zadowolony pracownik zna produkt i zostanie w firmie, niezadowolony – odejdzie. Przyjdzie nowy pracownik i będzie musiał poznać produkt a WoT jest nieźle połatanym i polepionym mutantem, który żyje własnym życiem.

  5. Finetab pisze:

    nie przyjmuje misji z kalendarza adwentowego i jak się z nich nie śmiać i nie wystawiać na mróz !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  6. dc pisze:

    Czyli pańszczyźniany system u nich śmiga aż miło, skąd my to znamy co?:/ Są Pany i jest plebs, niczym pyłek na bucie. Czy to może powolutku, jak lodowiec, wykończyć WG? Odpada, wszystkie korpo tak działają i większość ma się dobrze, niestety.

  7. zbych pisze:

    cccp starsi wiedzą a młodsi doczytają dobrze że szczanie na rozkaz nie mają ….. jeszcze

  8. tgds pisze:

    600 białoruskich rubli, to 11 polskich groszy… Co wy tam ćpiecie, w tym Rykoszecie?

  9. Anonim pisze:

    „śmiać się wolno zgodnie z dotychczasowymi zasadami” 🙂

  10. The_Apeir0n pisze:

    totalitaryzm z ZSRS pozostal w bialorusi xd

  11. Lord pisze:

    Ale jak to tu już ktoś napisał… przecież to normalne warunki w każdej korporacji. Kto pracował w czymś większym niż 5 osobowa firma rodzinna ten powinien wiedzieć. Co się dziwić?

  12. Anonim pisze:

    Po grze widać jakie do debile nie muszą nic mówić

  13. Kk2 pisze:

    Smutne, ale tak lub podobnie jest w KAŻDEJ korpo!
    Kto pracował ten wie…

  14. Jaro pisze:

    WG is a sxxt company. I always told that to everyone.

    • Looksass pisze:

      Człowieku… Chcesz przyszpanować na publicznej stronie swoją „znajomością” angielskiego a robisz z siebie debila… Wróć do szkoły… Zajmij się nauką angielskiego i dopiero wtedy się udzielaj. A Google translator odstaw bo korzystanie z niego przerasta Twoje możliwości… Osobiście, w 10sek znalazłem dwa, poważne błędy w Twojej „wypowiedzi”. Dwa, w dwóch zdaniach…

  15. antyKORPO pisze:

    odkryli Antarktydę na Białorusi? Chcieli „zachodniego” dzikiego kapitalizmu, to go dostali 🙂 normalna sytuacja – jak w każdej innej korporacji. W Polsce dzieje się to samo. Wielkie zdziwienie na Białorusi 😀

  16. Pawian pisze:

    witamy w świecie korpo … 🙂

  17. Gal Anon pisze:

    Dowalił XD

  18. dretwy pisze:

    whaaaat? 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.