Q&A 27-09-2017

Wywiad z prezesem Wargamingu, Wiktorem Kisłyjem.
 
Q: Wiemy, że liczba możliwych do dodania czołgów i krajów nie jest nieograniczona, a właściwie stanowią podstawę wielu aktualizacji World of Tanks. Jaki kierunek obierze gra, kiedy możliwości się już wyczerpią?
A: Nasi historycy już przygotowują drzewka polskie, węgierskie i włoskie. Nawet przy skromnym dozowaniu tych pojazdów, materiału wystarczy na kilka lat. Poza tym nie zgadzam się z teorią, że gra jest ograniczona tylko do aktualizacji machin. Dodajemy też nowe tryby, jak Wielkie Bitwy, które osobiście zawsze chciałem zobaczyć w naszym tytule.
Q: Czy macie w planach dodanie nowoczesnych czołgów do gry?
A: Często pada to pytanie – czy w grze pojawią się roboty kroczące, helikoptery, nowoczesne czołgi… W naszej firmie pracuje 4500 kreatywnych osób, więc często pojawiają się różne pomysły. Bardzo często wprowadzamy te pomysły do faz testowych czy prototypowych, ale informacje o tym wypuszczamy tylko wtedy, gdy jesteśmy pewni danego pomysłu. Weźmy na przykład Wielkie Bitwy, gdzie nie wszystkie funkcje ostatecznie zostały dodane, a było ich sporo. Takie są prawa marketingu.
 
Q: Na konsolach pojawiła się kampania dla jednego gracza. Czy planujecie rozwinąć dalej ten temat?
A: Wyjdzie w praniu. World of Tanks od zawsze miała być grą typu PvP (Player vs Player), ale jesteśmy świadomi, że nie każdy taki tryb lubi. Nie należy również zapominać, że forma PvE (Player vs Environment) również odbiła spore piętno na całej branży. Jeżeli na konsolach pomysł się spodoba, pomyślimy o czymś dla PC-ów.
Q: Właśnie zakończył się pierwszy próbny sezon Bitew Rankingowych. Gracze nie szczędzili krytyki na nowy tryb. Czy jest ona słuszna?
A: Bitwy Rankingowe, albo jak złośliwi mówią „tryb bitew z doborem graczy według umiejętności” to temat rzeka – sporo o tym dyskutowaliśmy w firmie. To była pierwsza próba, a statystyki mówią, że ponad 90% naszych aktywnych graczy spróbowało nowego trybu. Owszem, otrzymaliśmy sporo informacji zwrotnych o błędach, ale jest to normalne dla rozgrywek na tak dużą skalę. Wysłuchaliśmy wszystkich informacji i co ważniejsze wprowadziliśmy w życie w drugim sezonie, który będzie na pewno dużo lepszy. Jeżeli będzie potrzeba, uruchomimy trzecią betę, a po niej czwartą – aż do skutku.
Co do krytyki – jeżeli ludzie wyrażają swoją opinię, to oznacza to, że się interesują tematem. Brak informacji zwrotnej jest po prostu niepokojący. Sam często czytam wiadomości od graczy. Sporo z nich jest pozytywnych, ale zdarzają się mocne żale. Przesyłam wtedy taką wiadomość do odpowiedniego działu – niech wiedzą, na co ludzie narzekają.
 
Q: Dużo grasz obecnie?
A: Gram w Czołgi i Okręty. Często grywam w Blitz w plutonie z synem. Od czasu zamkniętej bety gram w Total War: Arena – to uzależnia. Ogólnie rzecz biorąc, lubię gry. Od końca lat 80-tych, gdy u taty ujrzałem komputer.
Q: Niedawno pojawiła się informacja, że w Blitz pojawią się czołgi z Warhammera 40k.
A: Tak, to prawda, kilka czołgów. Oczywiście nie oznacza to dramatycznych zmian w grze. W Blitz jest pewien rodzaj niepisanej umowy z użytkownikami, że od czasu do czasu będą pojawiać się bardziej wymyślne maszyny.
 
Q: Ostatnio Sega i Creative Assembly stały się Twoimi partnerami. Jak zaczęła się współpraca w związku z Total War: Arena?
A: Kiedy przygotowywaliśmy projekt odnośnie Operacji Bagration i pokazywaliśmy go na różnych wystawach, zacząłem luźne rozmowy z Creative Assembly a potem z Segą, czy aby nie stworzyć czegoś razem w realiach WWII. Temat, jak widzicie, nie rozwinął się, ale kontakty pozostały. Z czasem udało się odnowić rozmowy i tak narodził się Total War: Arena.
 
Q: W grudniu ogłosiliście nowe MMO o nazwie „Caliber”, ale od tego czasu nic się nie dzieje w tym temacie. Jak długo trzeba będzie czekać na nowe informacje?
A: Odpowiedź na to pytanie jest prosta: praca! Aby gry był fajne, wymagają włożenia w nie sporo pracy przez długi czas. Jest to dla nas nieco nowy gatunek, więc wiąże się to ze sporym wysiłkiem dla całego zespołu. Jak tylko coś uda nam się przygotować, pokażemy to.
Q: Jak myślisz, jaka jest przyszłość projektu WG Labs, który jak dotąd wydał tylko jedną naprawdę ważną grę – Master of Orion?
A: Zacznijmy od tego, że WG Labs nie jest odrębną firmą. Trzeba zrozumieć, że Wargaming to firma, którą oparliśmy na solidnych, długoterminowych projektach. WG Labs to głównie wyszukiwanie, gdzie coś ciekawego się dzieje i wychodzenie naprzeciw wszystkim z wyciągniętą ręką w celu zawarcia nowych przyjaźni w branży. Często przedstawiciele WGLabs odwiedzają różne wystawy, a czasem szukają ciekawych projektów do realizacji czy współrealizacji. Zrozum, że hity nie pojawiają się co roku.
Ź: nim.ru

Bin4r

Gracz World of Tanks od 2014 roku. Gram, bo jestem pasjonatem i wiem, że większość graczy w WoT to pasjonaci. Niech nasza gra będzie bardziej taktyczna i przemyślana. Trudniejsza, ale mniej irytująca – a przez to bardziej satysfakcjonująca. Postawmy na miodność!

10 komentarzy

  1. Walletwarrior napisał(a):

    O qurwa koniec wota ,robią inna gre

  2. Anonim napisał(a):

    Ta gra to kompletne dno z patchu na patch coś psują nie mam zamiaru więcej w to grać.

  3. Anonim napisał(a):

    Hmm robić nowe konto specjalnie pod Polskie i Węgierskie drzewko?

  4. hadrian napisał(a):

    polskie, węgierskie i włoskie drzewka będą spoko myślałem że węgierskiego nie będzie ciekawe czy turana przeniosą do węgierskiego drzewka a zresztą mogą zrobić jeszcze Szwajcarskie i Żydowskie drzewko może nawet Jugusławiańskie i może Arabskie więcej raczej nie będzie

  5. Margoch76 napisał(a):

    Użytkownik powyżej ma racje. Zaraz bedą komentarze typu, że WoT upada, kiedy polskie drzewko, wincyj premium tanków itp.

  6. Zanju napisał(a):

    Już widzę komentarze przewidujące rychły koniec wota skoro WG robi nową grę…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.