Profil maszyny: M4A3E2 Jumbo „Cobra King”

  • Zarys historyczny „Jumbo”

W 1944 roku Armia Stanów Zjednoczonych wyraziła zapotrzebowanie na dobrze opancerzony czołg średni, który przejąłby na siebie ciężar czołgu szturmowego w zbliżającej się operacji na Europejskim Teatrze Działań (w skrócie ETO — European Theatre of Operations). Jednakże potrzeba była bardzo pilna, a czasu ubywało. T26E1 nie był jeszcze gotowy do działań tego kalibru. Postanowioną więc zmodyfikować standardowy pojazd średni armii amerykańskiej, M4A3 Sherman.
W styczniu 1942 Brytyjczycy zasugerowaliby „dopakować” M4, dzięki czemu można bez większych problemów forsować umocnione pozycje wroga. Zwiększona miała zostać przednia górna płyta do 3 ½” (89 mm) oraz przednia dolna płyta do 3” (76 mm)

Pomimo tego, że nie wykorzystano tej sugestii w czas, Departament ds. Uzbrojenia Stanów Zjednoczonych nie zapomniał całkowicie o tym pomyśle i 17 grudnia 1943 r, General Motors Proving Ground skierował na test M4A3 z dodatkowym ciężarem o całkowitej masie pojazdu 82.600 funtów (37466 kg). Po 500 milach jazdy testowej stwierdzono,  „nie wystąpiły błędy. Wydaje się zatem możliwe przekształcenie czołgu średniego w czołg szturmowy o wadze 82.600 funtów. Jeśli będzie używany w ograniczonym zasięgu„. Z tego względu miał on służyć jako pojazd, który będzie używany zasadzie „punktowej potrzeby”, a nie eksploatowany długi czas bądź na długich dystansach.

Betonowy Sherman – czyli jak zrobić niski profil.

W marcu 1944 r. stwierdzono zgodnie, iż najlepszym rozwiązaniem będzie czołg z dodatkowym pancerzem. 2 marca Ordnance Technical Committee zalecił, aby „M4A3 z cięższym pancerzem oznaczono jako Medium Tank M4A3E2„. Zlecenie na 250 pojazdów z czterema, wstępnymi pojazdami testowymi zostało złożone, a 23 marca zatwierdzone. W sierpniu 1944 miały być dostępne dla wojska. Umowa została przyznana Fisher Body Corporation w Detroit.

Ochrzczono go „Jumbo”, a zbudowano jedynie 254 sztuki, co odpowiada 0.52% wszystkich wersji Shermana. O nazwie własnej pojazdu nie wspominają żadne oficjalne dokumenty. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można przypuszczać, że została ona wymyślona przez samych czołgistów, którzy używali czołgu.

Działo o średnicy 75 mm zostało zainstalowane w zmodyfikowanym jarzmie M62, normalnie używanym w armacie 76 mm. Dodatkową płytę pancerza o średnicy 5″(127 mm) dodano do oryginalnej, 2-calowej osłony, tworzącego ogromną tarczę, która zakrywała prawie ¾ przedniej części wieży. Tak zmodyfikowana część została oznaczona jako ‚Combination Gun Mount T110’. Ukończona wieża ważyła imponujące 20.510 lbs (9303 kg), mniej więcej o 2000 kg (2267 kg) więcej od oryginalnej odlewanej wieży T23.

Rysunek techniczny czołgu widzianego od przodu.

Aby sprostać dodatkowej wadze czołgu, dodano specjalne końcówki do gąsienic. Zwiększyły one kontakt z gruntem o prawie 10% i utrzymywały nacisk na grunt na poziomie 14,2 psi, w porównaniu z 13,7 psi dla standardowego M4A3 bez rozszerzonych złączy końcowych. Pomimo tego, że zachowano oryginalny silnik Ford GAA V8, ostateczny stosunek mocy do masy wzrósł do 3,36: 1. Zmniejszyło to prędkość maksymalną do 20 mph (35 km/h), ale czołg utrzymywał rozsądne przyspieszenie nawet wtedy, gdy ważył on już 84 000 funtów (38101 kg). Mógł wspinać się na 60% nachylenie, przejechać przez rów o średnicy 7,6 „(2286 mm), wspiąć się na pionową ścianę 24” (609 mm) i pokonać bród o głębokości 36 „(914 mm)

Cobra King

Bez wątpienia najbardziej znanym z wszystkich Jumbo był „Cobra King”, pierwszy czołg w Bastogne w Belgii, ważnego centrum walki w bitwie o Ardeny. „Cobra King” został wydany 37. Batalionowi Czołgów, 4 Dywizji Pancernej w dniach 24 lub 25 października 1944 roku i został wyznaczony na stanowisko czołgi dowódcy kompani C.

Od czasu wydania czołgu aż do zakończenia jego szlaku bojowego, Cobra miała pięciu dowódców:

  1. Lipiec 1944 – 23 listopada 1944, Richard Lamison
  2. 23 listopada – 23 grudnia, Charles Trover (Trover został zabity w akcji – 23.12.1944)
  3. 23 grudnia – 12 stycznia 1945 r., Charles P. Boggess
  4. 12 stycznia – (?), George Tiegs
  5. (?) – 28 marca 1945 r., William Nutto

Przed bitwą o Ardeny, działania Cobry są trudne do potwierdzenia. Dobrze znany jest przypadek z 7 listopada 1944 roku, na obrzeżach Fontany we Francji, gdy podczas ataku Cobra King został trafiony w przednie koło napędowe, co wyłączyło czołg z działań, pozostawiając go na stałe z blizną.

Notatka opisująca zajście

Zdjęcie powojenne przedstawiające „bliznę”

Podczas niemieckiej ofensywy zimowej, ważne skrzyżowanie miasta Bastogne w Belgii zostało odcięte i otoczona przez siły niemieckie. Trzecia Armia Pattona miała zadbać o przełamanie niemieckich linii na południu wraz z 4 Dywizją jako główna siła tego kontrataku. 26 grudnia 1944 r. Boggess, dowódca Cobra King, walczył na drodze z Assenois w Belgii do Bastogne. Następujący fragment pochodzi z artykułu napisanego przez Charlesa Lemonsa, byłego kuratora Muzeum Pattona.

Cobra King wyprzedzał resztę kolumny i właśnie zniszczył niemiecki bunkier wzdłuż drogi, gdy Boggess dostrzegł kilka mundurowych w lesie w pobliżu bunkra. Mieli uniformy żołnierzy Stanów Zjednoczonych, ale wiedząc, że Niemcy ukrywają się jako Amerykanie, utrzymywał ich kątem oka. Krzyknął do postaci, nie odezwał się nikt. Znowu zawołał i jeden mężczyzna zbliżył się do czołgu. „Jestem porucznikiem Webster z 326. Inżynierów, 101st Airborne Division. Jestem rad, że się w końcu spotykamy„. Z tym spotkaniem o 16:50, 26 grudnia 1944 r. Trzecia Armia Pattona przeszła przez niemieckie linie wokół Bastogne.

Charles Lemons

Pierwszy w Bastogne!

Cobra King był jednym z Jumbo, który otrzymał działo 76 mm, a także współosiowy, karabin maszynowy, który został na początku 1945, zastępiony ciężkim karabinem wielkokalibrowym 0,50 cala (12,7 mm). W marcu następowała kolejna część przygód Cobry.

Po przeprowadzeniu dalszych badań i odkryciu powojennych zdjęć Jumbo M4A3E2 w warsztacie naprawczym w Lager Hammelburgu, który pasował do cech charakterystycznych to czołgu, została przedstawiona teoria, że była to Cobra King i że brała udział w „Operation Hammelburg”. Kontrowersyjnej misji, którą osobiście nakazał dowódca armii, George S. Patton.

Charles Lemons

Operacja miała miejsce w dniach 26-28 marca 1945 roku z oficjalnym celem wyzwolenia obozu więźniów, OFLAG XIII-B, niedaleko Hammelburg w Niemczech. Nieoficjalnie chodziło o zwolnienie zięcia Pattona, pułkownika Johna Watersa, który w 1943r został schwytany w Kasserine Pass, Tunezja.

Powstała mała grupa do zadań specjalnych złożona z żołnierzy i pojazdów 37. Batalionu Czołgów i 10. Batalionu Piechoty Pancernej dowodzonego przez kapitana Abrahama J. Bauma. Task Force Baum składał się z M4A3 Sherman, Stuartów M5A1, M4 /105 Sherman, Jeepów i półciężarówek. Całkowita siła wyniosła 314 mężczyzn i 57 pojazdów.

Grupa specjalna przebiła się przez linie niemieckie z poważnymi stratami, dotarła do Hammelburga i wyzwoliła obóz, ale zięć Pattona był ranny, więc zostawiono go na tyłach. Ostatecznie cała operacja okazała się całkowitym niepowodzeniem, gdy siły niemieckie w tej strefie przegniotły małą grupkę, otaczając ją z każdej strony, niszcząc lub przechwytując wszystkie pojazdy, łapiąc Bauma i prawie wszystkich jego ludzi oraz wyzwolonych jeńców wojennych.

Ponieważ kompania C z 37. batalionu czołgów była na tej wyprawie, zrodziło się pytanie — czy Cobra King uczestniczyła w misji Hammelburga?.
W książce RAID!: The Untold Story of Patton’s Secret Mission Richarda Barona, Major Abe Bauma i Richarda Goldhursta możemy znaleźć informacje od samego Baum’a, który stwierdził, że 27 marca 1944 r. został wyeliminowany czołg o nazwie „Cobra King” dowodzony przez Lt. Nutto. Zbliżył się do Hammelburga. Ale niektórzy historycy zdyskredytowali ten wpis, twierdząc, że potrzeba szybkości była niezbędna w tej misji, a ciężki „Jumbo” nie nadawał się do tego.

Wyeliminowany Jumbo 743. batalionu, 22 listopada 1944 r, okolice Lohn w Niemczech. Został  trafiony czterema pociskami 88 mm z działa PaK 43/41 na dystansie 800 yds (730 m). Jeden z nich odbił się od górnej płyty, dwa od jarzma, zanim czwarty rzeczywiście wszedł przez otwór teleskopu strzelców.

Co się stało później?

Po wojnie Cobra King stał się czołgiem pomnikiem wystawionym w amerykańskich bazach, w Kitzingen (koszarach Harvey), Crailsheim (McKee Barracks), Erlangen (koszary Ferris), i Vilseck (Rose Barracks), gdzie został formalnie pozostawiony sam sobie wraz z niewłaściwym numerem rejestracyjnym. W maju 2001 r, kapelan wojskowy Keith Goode sprawdzał monument podczas służby w Niemczech. Znalazł seryjne numery rejestracyjne czołgów Shermana w bazach wojskowych Stanów Zjednoczonych. Przekazał informacje grupie G104 Sherman Interest Group w USA, gdzie członek/historyk Joe DeMarco potwierdził, że pojazd ten był rzeczywiście „pierwszy w Bastogne”.

Po zapoznaniu się z tymi informacjami, inny członek G104 stacjonujący w Niemczech, Sgt. Brian Stigall z Piątego Batalionu, Siódmej Jednostki Obrony Powietrznej i Steven Ruhnke, kurator muzeum Pierwszej Dywizji, przejęli  Cobre, a także potwierdził numer seryjny i przekazał informacje na swojemu dowództwu. Wraz z innymi historykami armii, w tym  ludźmi z Patton Museum oraz kuratorem Charlesem Lemons, tożsamość czołgu została oficjalnie potwierdzona. Cobra King został następnie wysłany do Stanów Zjednoczonych, do Patton Museum w dniu 9 lipca 2009 r. gdzie rozpoczął się jego remont.

Cobra podczas remontu, 2009 rok.

Odnowiona Cobra w sierpniu 2011 roku została wysłana do nowego domu, Fortu Benning w Georgii. Dzisiaj kolejny Jumbo znajduje się w mieście Bastogne. Nie jest to oryginalny pojazd z Drugiej Wojny Światowej, ale pomalowany zamiennik na cześć słynnego czołgu. Obecnie brakuje jednak rozszerzonych końcówek. Jest to jedyny ocalały Jumbo poza Stanami Zjednoczonymi, gdzie prawdziwy „Król” znajduje się w U.S.A.

Odrestaurowany zamiennik „Cobry”.

 

M4A3E2

Wymiary 6.3 x 2.9 x 2.9 m
20’8” x 9’6” x 9’6”
Masa całkowita 38.1 ton (84,000 lbs)
Załoga 5 (dowódca, kierowca, drugi kierowca, celowniczy and ładowniczy)
Silnik Ford GAA V8, 500 [email protected] rpm
Prędkość na drodze 35.4 km/h (22 mph)
Zasięg 160 km (100 mil)
Uzbrojenie 75 mm (2.95 in) Gun M3 lub 76 mm (3 in) Gun M1 z 104pociskami
.50 (12.7 mm) M2HB – 600 pocisków
.30 (7.62 mm) M1919A4 , 6250 pocisków
Pancerz Maksymalnie 177 mm (7”)
  • W grze

Ciężki czołg szturmowy umieszczony na 3 erze, z klasyfikacją bitewną na poziomie 4.7. Jest to odpowiednik znajdującego się w drzewku M4A3E2 „Jumbo”. Koszt tego pojazdu premium wynosi 2980 sztuk złota.

Wyposażony w działo M3 kalibru 75 mm, współosiowy karabin maszynowy 7.62 mm oraz przeciwlotniczy, wielkokalibrowy karabin maszynowy M2 kalibru 12,7 mm.

Pula dostępnych pocisków zamyka się w 5. Zwykły AP, APCR, dymny, APCBC z wkładką wybuchową oraz odłamkowy. Osobiście polecam załadować do pojazdu 40 pocisków M61, 15 sztuk amunicji T45 oraz po 10 sztuk amunicji dymnej, oraz odłamkowo-burzącej. Amunicji M61 używamy, gdy mamy pewność penetracji czołgu wroga. Tutaj możecie przeczytać, w jaki sposób działają różne pociski oraz w jakich okolicznościach i do czego ich używać. Tutaj sprawa jest dosyć prosta — nie możemy wgryźć się M61, ładujemy T45 i punktujemy wraży czołg. O podstawowej amunicji AP zapomnijcie. Używanie jej mija się z celem.

To, co wyróżnia czołg od innych na tym poziomie, jest oczywiście pancerz. Możemy maksymalnie wylądować na 5.7 co oznacza walkę przeciwko Tygrysowi H1, IS-2, Panterze D, T-34-85 etc. O ile jeszcze do Tygrysa możemy swobodnie podskakiwać, tak od IS-2, który celuje nam centralnie w środek kadłuba, nie damy rady odbić. Ta sama zasada tyczy się wszystkiego, co ma penetracje powyżej 170 mm. Oczywiście zdarzają się wyjątki i magiczne rykoszety, jednak nie możemy brać tego za pewniaka. Trzeba oszacować podczas wyjazdu czy damy rade wziąć przeciwnika na „klatę” bądź nie. Zostaje nam osobna przeciwnika, czyli samoloty i „derpy” – z samolotem sprawa jest jasna. Bliski kontakt 3 stopnia ze zrzutem 500 kg ładunku wybuchowego nie wytrzymamy. Także problem pojawia się w przypadku spotkania KW-2. Jego osławiony już „kartofel” OF-530, lecący w naszą stronę jest istną rosyjską ruletką. Albo zerwie nam gąsienice i zniszczy działo, albo zmiecie nas z powierzchni ziemi wraz z nawierzchnią do 30 metrów w dół. O Brummbarze wspominać raczej nie muszę. Coś, co potrafi zdmuchnąć IS-4M jednym kliknięciem, z naszym Shermanem problemu mieć nie będzie.

Jednak gdy trafimy na nasz główny battle rating, 4.7-5.3, możemy czuć się jak Bóg Wojny (prócz wspomnianego wyżej KW-2) w przypadku jazdy na wprost celu. Żadnego sidescrapa (tj. kątowania swojego pojazdu tak by zwiększyć swój pancerz efektywny). Tylko przód nastawiony centralnie na wroga. W takim wypadku dźwięk rykoszetów umili nam naszą rozgrywkę.

Dostępne pociski na naszej „Cobrze”

Statystyki pojazdu wraz z załoga na 150.

Koszt przeszkolenia załogi za złoto i kredyty.

Więc czy pojazd warty jest swych pieniędzy? To zależy. W przypadku pomyślnego losowania możemy wyjść z bitwy z workiem kredytów, doświadczenia oraz przyjemności z rozgrywki. W razie mniej szczęśliwego rzutu, ostatnie co będzie możliwe do ujrzenia to buła w naszą stronę z 95% szansą na penetrację.


Tutaj przykład co się stanie gdy jesteśmy na topie tabelki. Nagranie dzięki uprzejmości kolegi Spichrisa, czołg to zwykły „Jumbo”, nie w wersji premium. Miłego oglądania 😀


Lancetti

Gracz War Thunder od fazy beta - 2012 roku. Tester jednostek naziemnych i okrętów. Wiedzę zdobytą w grze, staram się przekazać w jak najlepszy sposób początkującym oraz weteranom.

1 Response

  1. ja napisał(a):

    mam i lubię, sprawdza się na realistyku, naprawdę potrafi dużo odbić

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.