Profil maszyny: GMC M18 Hellcat

  • Zarys historyczny

Podczas walk o Brest, 1944 rok.

Battleforbrest

Kiedy Stany Zjednoczone dołączyły do Drugiej Wojny Światowej, wyciągnięto wnioski z szybkich zwycięstw wojsk niemieckich we Francji i Polsce. Potrzeba skonstruowania mobilnego niszczyciela czołgów, który mógłby reagować na przełamanie linii frontu. Pierwsza próba polegała na zamontowaniu działa 75 mm na podwoziu pół-ciężarówki M3. Jednakże ochrona załogi oraz właściwości bojowe pojazdu pozostawały bardzo mizerne. Operacja „Torch” szybko zrewidowała stworzenia potężnego, a zarazem mobilnego niszczyciela czołgów. Tak narodził się M10 na podwoziu czołgu średniego M4 uzbrojony w działo 76.2 mm. Jednak wciąż potrzebowano pojazdu, który mógłby dosłownie polować niczym myśliwy na swoje ofiary. Tym myśliwym miał się stać M18 Hellcat.

W grudniu 1941 roku Departament Uzbrojenia wysunął wymagania dla szybkiego niszczyciela używającego wytrzymałego zawieszenia, wyposażonego w silnik Wright/Continental R-975 i 37 mm działo. Tym został T42 37 mm Gun Motror Carriage. Armia jednak zmieniła swoje zdanie i chciała, aby zamontowano na nim działo 57 mm, co wiązało się ze zmianą nazwy na T49 57 mm Gun Motor Carriage. No i znów specyfikacja balistyczna nie była w takt wojskowym oraz wymogom pola walki więc postanowiono wyposażyć tę doskonałą platformę w działo 75 mm, zmieniając oznaczenie na T67 GMC. Jednak pojazd ten nie spełniał pokładanych w nim nadziei odnośnie do prędkości. Tak więc po paru przeróbkach na testy poligonowe udał się T70. On już całkowicie spełnił, a nawet przewyższył założenia, jakie były mu postawione.
Produkcje niszczyciela zaczęto w lipcu 1943 roku.

  • Design

Czasami kiedy nikt nie patrzy, lubię zmienić się w Zygzaka McQuenna. Testy prędkości Hellcata.

133

Szybkość oraz zwinność wraz z silnikiem zapewniającym ogromną moc umożliwiającą prawie że lot pojazdu, stały się cechą charakterystyczną tego niszczyciela czołgów. Jednak było to możliwe dzięki pozostawieniu pancerza na poziomie absolutnego minimum. Rzadko wysoka prędkość „Jędzy” była w pełni używana w walce, ale umiejętność uzyskania przewagi nad niemieckimi pojazdami w celu oflankowania celu i oddaniu decydującego strzału z boku była wręcz nieoceniona w starciu z postrachami aliantów, takimi jak Pantera lub Tygrys. Łatwość utrzymania pojazdu na chodzie umożliwiał fakt zamontowania silnika na stalowych wałkach, dzięki czemu skracało to do absolutnego minimum czas, jaki był potrzebny na wymianę serca maszyny. A serce tego demona prędkości było nie byle jakie. Włożenie silnika lotniczego oraz skrzyni biegów Hydramatic wprost do czołgu, zaznaczmy lekkiego czołgu, daje już wyobrażenie, co mogło się dziać na w miarę prostej drodze. Prędkość maksymalna oscylowała w granicach 90-100 km/h jednak ostrzegano kierowców tych maszyn, iż tak szybka jazda powodowała niestabilność pojazdu. Załoga składała się z 5 ludzi. Dowódcy, działonowego, ładowniczego, kierowcy oraz asystenta kierowcy. Pancerz oscylował w granicach od 1.3 mm do 22 mm. Uzbrojeniem była armata 76 mm M1A1, M1A1C lub M1A2 z zapasem 45 naboi. Posiadał w pełni obrotową wieżę, sterowaną manualnie bądź hydraulicznie z prędkością obrotu na poziomie 24*/s. Wychył działa wynosił +20*/-10*. Dodatkowe uzbrojenie stanowił wielkokalibrowy karabin maszynowy M2HB 12.7 mm z zapasem 800 sztuk pocisków. Łączne wyprodukowano 2507 pojazdów.

Poniżej nieoficjalne logo Amerykańskich Niszczycieli Czołgów. Używane w Camp Hood, gdzie załogi obywały swój trening.

Tank_Destroyer_Forces_unofficial_logo

  • W grze

Amerykański niszczyciel czołgów umiejscowiony na III erze drzewka technologicznego z klasyfikacją bitewną 5.3

Po średnim M10 Wolverine dostajemy to cudo. Uzbrojony w armatę M1 76 mm znaną z czołgu Sherman M4, wyposażony w średnie pociski AP, bardzo dobre APCB mogące spenetrować do 120 mm pancerza oraz fenomenalne APCR, które przewiercają się przez 220 mm litej stali ustawionej pod kątem 90*. Stają się nieocenioną pomocą w trybie bitw symulacyjnych, o których to opowiem ciut później. Pierdzi kółko mogące rozwinąć zawrotną prędkość 72 km/h po prostej, płaskiej drodze. Czasami mogą być problemy, gdy poniesie nas ułańska fantazja i zechcemy kultywować Małyszomanię podczas najechania z maksymalną prędkością na górkę albo fałdę terenu. Tak rwącego się do lotu niszczyciela czołgów próżno szukać w całym War Thunderze. A to za sprawą wspomnianego wyżej silnika lotniczego. Jak widać nie daleko spada „Jędza” od Piaseckiego. Jakiego znów Piaseckiego Piesov?! A no tego :

H-25/HUP Retriever

300px-HUP-1_HU-2_CV-41_early50s

Właśnie w tym montowano silniki takie same jak w M18, tyle że z drobnymi usprawnieniami.
„Brak pancerza to pancerz sam w sobie” – M18 o sobie.
No tak. Trafnie Hellcat, trafnie. To, co dostajemy to namiastka firanki, tyle że tak mocno wypranej w krochmalu. A wiecie jaki pojazd lubi nas często smyrać po wieży? Wirbelwind. To jest wprost zło wcielone. Czasami, gdy strzeli do Was czołg pokroju Pantery, Tygrysa, T-34 pocisk może się nie aktywować i w razie pustki na swojej drodze, czyli braku modułu bądź członka załogi wyleci z drugiej strony, bądź wybuchnie tuż za nim. W dużej ilości przypadków po trafieniu zostaniecie z dwoma sprawnymi załogantami. Może lekko rannymi, no ale jednak żyją.

A co się stanie w przypadku spotkania wspomnianego wyżej działa przeciwlotniczego?. A no dziura. Jednak to nie jedna czy dwie. Plus minus 300 małych dziurek po pociskach APHE 20 mm. Tego nie da się przeżyć. Tak samo, jak celnego ostrzału z samolot w sam środek niczego niechronionej od góry wieży.

No cóż

shot 2017.02.16 14.20.28
„Jędza” pokazuje, swe prawdziwe obliczę nie na bitwach zręcznościowych czy realistycznych. A właśnie na trybie symulacyjnym. Tam, w dobrych rękach staje się postrachem niemieckich pancerniaków. Wtedy też dostrzeżemy dobrodziejstwo APCR. Możliwość penetracji z dużej odległości pancerza Tygrysa czy Pantery jest w pewnych sytuacjach nieoceniona.
Podstawową taktyką, jaką sam stosuje, jest zajazd od boku/tyłu. Strzał w silnik, by unieruchomić delikwenta po czym, w razie skierowania lufy w inną stronę niż tył strzał w tył wieży. Tylko uważajcie na dodatkowe płyty pancerne, bo mogą płatać figle:good:
Podsumowując warty każdej ceny i mordęgi, jaka odbywa się pojazdami niżej. Osobiście rozważał był kupno jego brata, BlackCata w sklepie premium bądź w wersji ekonomicznej talizmanu w celu szybszego expienia.

shot 2016.09.21 18.30.49

 


Lancetti

Gracz War Thunder od fazy beta - 2012 roku. Tester jednostek naziemnych i okrętów. Wiedzę zdobytą w grze, staram się przekazać w jak najlepszy sposób początkującym oraz weteranom.

5 komentarzy

  1. Mac pisze:

    „…w sam środek niczego niechronionej od góry wieży….” – odmiana przez przypadki w języku polskim trudna jest…

  2. DC pisze:

    „Osobiście rozważał był kupno jego brata, BlackCata w sklepie premium bądź w wersji ekonomicznej talizmanu w celu szybszego zarobku.”

    Talizman sprawia że dostajemy tyle expa co podobny pojazd premium, ale zarobki nadal są takie same, tych talizman nie poprawia.

  3. uho pisze:

    Co oznacza slowo „wymogą”?

  4. WolwerPL pisze:

    Rozpisałeś się xD

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.