Profil maszyny : Ła-9

Ławoczkin-9

  • Zarys historyczny

Samolot Ła-9 był ostatnim etapem rozwoju myśliwców biura S. Ławoczkina (począwszy od ŁaGG-3 , ŁaGG-6 poprzez Ła-5/Ła7 ). Od samego początku produkowane były z drewna. W czasie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej miało to redukować koszta produkcji jak i czas potrzebny do wykonania maszyny.

Główną zmianą w stosunku do swych poprzedników było przejście na lżejszą konstrukcję metalową, co wymagało przeprojektowania całego samolotu, przy zachowaniu jedynie ogólnego układu konstrukcyjnego, wielkości i podobnej sylwetki. Samolotem „milowym” pod tym względem był prototypy „126” o metalowej jedynie konstrukcji skrzydeł. Pod koniec 1945 roku Ławoczkin zaprojektował całkowicie metalowy myśliwiec „130”, którego pierwszy prototyp zbudowano w styczniu 1946 w fabryce nr 21 w Gorkim. Jego próby zakładowe zakończono w maju, a państwowe – 10 października 1946, po czym zdecydowano przyjąć samolot na uzbrojenie pod oznaczeniem Ła-9. W zestawieniu z swym poprzednikiem Ła-7, Ła-9 otrzymał skrzydła o profilu laminarnym, ścięte końcówki skrzydeł oraz został pozbawiony slotów. Kabina przystosowana do lotów długo dystansowych, powiększone zbiorniki paliwa, wygodny fotel pilota to tylko jedne z wielu zalet nowego samolotu. Sercem maszyny pozostała jednostka ASz-82FN znana z swojego poprzednika. Łatwe w naprawie, tanie w eksploatacji jak i odporne na zabrudzenia silniki nadawały się doskonale do nowej konstrukcji. Uzbrojenie stanowiły cztery działka NS-23S o kalibrze 23 mm umiejscowione w górnej nosowej części kadłuba.

16492431_1821918484692032_1598181760_o-2

  • W grze

Ławoczkin wersji 9 znajduje się w rodzinę myśliwców tłokowych na erze IV, z klasyfikacją bitewną 5.7/5.7/6.3 odpowiednio dla trybu Zręcznościowego/Realistycznego/Symulacyjnego.

Samolot charakteryzuje się (opis dotyczy trybu RB/SB, wszystkie modyfikacje na jednostce wybadane) dobrą prędkością wznoszenia – 19.2 m/s, przyzwoitym czasem skrętu – 21 sekund jak i znośną wytrzymałością konstrukcji w ostrym locie nurkowym wynoszącą 780 km/h w IAS. Posiada wyjątkowo dobry ster wysokości który umożliwia pełną kontrole przy ziemi. Przydaje się to w sytuacji gdy np. zanurkowaliśmy, idziemy szybko w dół. Samolot z kiepskim usterzeniem będzie miał problemy, by rzecz jasna nie „spotkać” się z podłożem. W Ła-9 ten problem nie występuje. Jedyny mankament z sterowaniem występuje powyżej prędkości 750 km/h TAS. Stery kierunku potrafią się przyblokować, ale nie do tego stopnia, by nie można kontrolować swej maszyny.  Mocne pociągnięcie steru do siebie, krótki „black-out” czyli odpływ krwi górnej części ciała (szczególnie mózgu) pilota przedstawiony w grze jako zaciemniony obraz i wracamy do gry.

Ucięte końcówki skrzydeł umożliwiają z dobrym skutkiem obrót wokół własnej osi poziomej. Retencja energii jest przyzwoita choć przy wyłączeniu silnika, maszyna dość szybko potrafi tracić ją w locie na prostej. Stworzony do taktyki Boom & Zoom, polegającej na utrzymywaniu wysokości nad przeciwnikiem, płynnym zejściu w stromym nurku tj. zmiany energii potencjalnej w kinetyczną, oddaniu serii i/lub ewentualnym wróceniu dzięki zgromadzonej energii kinetycznej na pułap wyjściowy. W razie sytuacji kryzysowej potrafi też, w odpowiednich rękach, być dobrym „dogfighterem” czyli maszyną do walki w zwarciu, w ciasnych manewrach.

16491284_1821918481358699_787378514_o
Więc charakterystykę lotu mamy za sobą. A co z uzbrojeniem? Tutaj jest nasza wisienka na torcie – poczwórne działka automatyczne NS-23S umieszczone razem w nosie samolotu oznaczają przepotężna siłę ognia. Najlepszym wyborem dla tego rodzaju „potworów” jest amunicja  przeznaczona do ataku na cele powietrzne – FI-T,FI-T,FI-T i API-T czyli zapalająco-odłamkowo-smugowy oraz przeciwpancerny (bez wkładki HE) z smugaczem. Krótka seria w zupełności starcza do zdewastowania maszyny wroga.  Można powiedzieć że dzięki takiemu uzbrojeniu jest to swego rodzaju „shootgun plane”. Podlatujemy na bardzo, ale to bardzo bliski dystans (od 50 do 3OOm) i otwieramy ogień. Czemu aż tak blisko? Balistyka tychże pocisków pozostawia wiele do życzenia. Dość wolne bo z prędkością 690 m/s przy wyjściu z lufy, tracące swą energie już w okolicach 600 metrów (następuje załamanie trajektorii lotu co widać po smudze która zmienia swą parabole o jakieś 20 stopni). Oczywiście można z nich strzelać na ogromną odległość wynosząca bagatela 2OOOm. Jednak już po około 1200 metrów tracą na swej mocy i prędkości do tego stopnia że jest to nie opłacalne z jednego prostego powodu. Jakiego? Zasobność w amunicję. 75 pocisków na działko co daje sumarycznie 300 sztuk amunicji, starcza w zupełności na 8-9 a nawet i 10 zestrzeleń na trybach RB/SB (o AB nie wspominam z powodu przeładowania w powietrzu) przy bardzo oszczędnym dawkowania ołowiu. Przy mniej ekonomicznej opcji starczy na 3-4 „fragi”.Warto wspomnieć o możliwości strzelania z działek naprzemiennie. Działka są zgrupowane po 2 osobne zestawy po 2 lufy. Gdy przypiszemy odpowiednio (karabinki osobno a działka osobno) gra wykryje to i np. pod LPM podepnie pierwszą parę a pod PPM, drugą parę.

Ilość paliwa to  60/45/30/20 i 17 minut. Na standardową misję wystarczy 20 minut. Start, wspinanie się do 4.OOO – 5.OOO metrów, patrol, walka na maksymalnej mocy bojowej, ewentualny przeciek i powrót do bazy. Starczy idealnie. Osobliwą właściwością maszyny jest bardzo duża odporność na podpalenie. Jeśli płonie zbiornik paliwa. Jest spora szansa na ugaszenie. W razie pożaru silnika. Zgaśnie na 1 z 10 przypadków lecz dzięki konstrukcji z metalu będzie mógł jeszcze w najlepszym wypadku odgryźć się przeciwnikowi (około 20-25 sekund „żywej pochodni”).

Osobną kwestią jest tutaj WEP (War Emergency Power). „Wysmakowany” samolot może latać z WEP’em około 20 (sic!) minut bez przerwy na automatycznym sterowaniu silnikiem. Na MEC’u ( Manual Engine Control) można wydłużyć ten okres do prawie 30 minut. Nominalna moc silnika na wysokości 17OO metrów  to 167O KM, z doładowaniem ta wartość zostaje podbita do około 195O KM. Na wysokości 4OOO metrów wartości ta wynosi 1460 KM.

Reasumując – maszyna wymagająca umiejętności pilotażu. Genialna siła ognia, stosunkowo źle trzymający energię, doskonałe możliwości manewrowe (nie mówimy tu o nachalnym kręceniu się w kółku i liczeniu na to że my jako pierwsi siądziemy przeciwnikowi na „szóstej”), bardzo dobra prędkość maksymalna sięgająca 630 km/h IAS na poziomie morza czynią go dobrym zwieńczeniem linii tłokowych Ławoczkinów

 16466784_1821918498025364_164198291_o


Lancetti

Gracz War Thunder od fazy beta - 2012 roku. Tester jednostek naziemnych i okrętów. Wiedzę zdobytą w grze, staram się przekazać w jak najlepszy sposób początkującym oraz weteranom.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.